• Witaj na forum erotycznym SexForum.pl Forum przeznaczone jest wyłącznie dla dorosłych. Jeżeli nie jesteś pełnoletni, lub nie chcesz oglądać treści erotycznych koniecznie opuść tą stronę.
  • Cytuj tylko wtedy, gdy to konieczne. Aby odpowiedzieć użytkownikowi, użyj @nazwa_użytkownika.

BDSM - soft czy hard?

Mężczyzna

Edek54

Cichy Podglądacz
Lubię bdsm ,ale w Trójmieście nie ma chętnych kobiet. Gdyby znalazła się jakaś chętna to zapraszam do siebie. Lubię hard i soft i jestem masterem.
 
Kobieta

Naruko007

Seks Praktykant
Ja jestem tzw. switch"em. Lubię wiązać i być wiązana. Oczywiście bondage nie jest dla mnie tylko sztuką dla samej sztuki. Nieodłącznie wiąże się to dla mnie z seksem. Co do S-M, niezawsze powiązanym z bondage, luuubię! Bez trwałych okaleczeń, co nie zawsze jest oczywiste, ale lubię poszukiwać u siebie granic wytrzymałości na ból. Wszystko jednak z zaufanym partnerem.
A lubisz u kogos granice bólu sprawdzić?
 
Kobieta

Krystyna.X

Erotoman
Pojęcia BDSM soft I hard są bardzo ogólnikowe. To tak, jakby zapytać czy lubisz seks czy nie. BDSM ma cztery podstawowe grupy i w każdej z nich można wyróżnić soft i hard. Jeżeli w jednej lubię soft, w drugiej hard, a trzecie w ogóle nie uznaję, to lubię BDSM soft czy hart? Ogólnie bardzo lubię BDSM i się w nim spełniam.
 
Mężczyzna

bsquare

Nowicjusz
@Krystyna.X czy mogłabyś opisać te grupy?

Kiedyś, zanim poznałem moją żonę, pociągała mnie uległość. W trakcie naszych rozmów na temat seksu żona wyznała mi, że ją pociąga jeszcze bardziej. Cóż było robić, z miłości do niej wykształciłem w sobie ciągoty do dominacji i dobrze mi z tym. Fascynuje mnie sztuka odkrywania, które "nie" jest prawdziwe, z czym niekiedy wiążą się nieprzyjemne konsekwencje, kiedy człowiek się pomyli i przelicytuje, i trzeba wtedy przepraszać, nieba przychylać, udowadniać oddanie i koić ból (zarówno fizyczny, jak i emocjonalny) – ale jest w tym jakaś przewrotna symetria. Nie pociąga mnie krew i okaleczanie, natomiast najbardziej w tym wszystkim lubię odkrywać mroczne pragnienia mojej ofiary i zmuszać ją do ich realizacji. Ta transgresja jest chyba istotą BDSM – możliwość uświadomienia sobie, że naprawdę można więcej, i to zarówno chcieć, jak i móc.
 
Kobieta

Krystyna.X

Erotoman
@bsquare te grupy są zawarte w skrócie BDSM. Tak nawiasem, dlatego właśnie pisze się tę ,,nazwę" wielkimi literami, ponieważ to jest skrót.
Teraz czas na krótki opis.
B – oznacza bandage, czyli tu w znaczeniu wiązanie. To wiązanie też ma kilka opcji. Generalnie dwa: samo wiązanie bez seksu lub jako niejako wstęp przed seksem zasadniczym. Do tego drugiego zaliczają się też kajdanki, kneble, wiązanie oczu itp., do tego pierwszego nie.
DS – to podstawa BDSM, czyli dominacja i uległość (submission – stąd S). Każda osoba bez względu na płeć może być D lub u. To, jak wygląda relacja między osobami zależy wyłącznie od ustaleń miedzy nimi. Jako ciekawostkę dodam, że coś takiego, jak pisemna umowa podpisana przez oboje i zawierająca szczegóły ich relacji, to jedynie wymysł scenarzystów filmowych, autorów opowieści lub forma zabawowa. Według prawa nie ma czegoś takiego, jak umowa pisemna czy ustna w BDSM i NIE POCIĄGA ZA SOBĄ ŻADNYCH KONSEKWENCJI PRAWNYCH. Do relacji D-u zalicza się również relację Właściciel(ka) – własność (niewolnik/niewolnica). W Polsce taka relacja jest zakazana prawem, chociaż istnieją takie nieoficjalnie. Jak można się domyślić, również umowa zawarta dla takiej relacji nie jest prawnie ważna! Tą informację powinny sobie uzmysłowić obie strony chcące wejść w taką relację.
SM – to oczywiście sadyzm i masochizm. Wśród osób, które nie miały/nie mają bezpośredniej styczności z BDSM, to właśnie ten rodzaj relacji jest synonimem BDSM. Jak wykazałam wyżej, to tylko wycinek.
Poza pierwszą formą (i też nie wszystkich jego odłamów), pozostałe mogą się przenikać między sobą.
I na koniec chciałabym wyraźnie i mocno podkreślić. Zoofilia NIE JEST! częścią składową BDSM. Mało, jest przez jej członków tępiona, a osoby o takich skłonnościach są wydalane ze społeczności BDSM.
 
Kobieta

Krystyna.X

Erotoman
Kiedyś, zanim poznałem moją żonę, pociągała mnie uległość. W trakcie naszych rozmów na temat seksu żona wyznała mi, że ją pociąga jeszcze bardziej.
Cóż było robić, z miłości do niej wykształciłem w sobie ciągoty do dominacji i dobrze mi z tym. Fascynuje mnie sztuka odkrywania, które "nie" jest prawdziwe, z czym niekiedy wiążą się nieprzyjemne konsekwencje, kiedy człowiek się pomyli i przelicytuje, i trzeba wtedy przepraszać, nieba przychylać, udowadniać oddanie i koić ból (zarówno fizyczny, jak i emocjonalny) – ale jest w tym jakaś przewrotna symetria.
Teraz coś o tym twoim wpisie. Przeczytałam go z uśmiechem (wybacz, to nie forma urażenie ciebie).
To, co robisz dla partnerki, jak się zachowujesz w stosunku do niej, to czysta forma uległości. Zaskoczony? Pewnie tak. Ale też na tym polega uległość – dostosowanie się do partnerki, do jej oczekiwań, zachcianek i spełniania ich. (y)
 
Mężczyzna

bsquare

Nowicjusz
Z tymi umowami to też jest mnóstwo śmiechu... Kiedyś jeden pan próbował namówić moją żonę na taką relację i podesłał jej nawet umowę, ale nie chciało nam się nawet czytać całości – tym bardziej, że to był gotowiec, ściągnięty z Internetu. Mieliśmy potem pewną przygodę z innym człowiekiem, który żadnych umów nie wysyłał, ale jak przyszło do konkretów, był autentycznie mistrzem. Szkoda tylko, że uparł się przy formule bliskiej 24/7, podczas gdy dla nas takie wchodzenie w rolę było nie do zaakceptowania, bo o ile same fikołki BDSM w trakcie spotkania były podniecające, to żonglowanie pracy, domu i tychże fikołków było po prostu kłopotliwe.
 
Kobieta

Krystyna.X

Erotoman
Z tymi umowami to też jest mnóstwo śmiechu... Kiedyś jeden pan próbował namówić moją żonę na taką relację i podesłał jej nawet umowę, ale nie chciało nam się nawet czytać całości – tym bardziej, że to był gotowiec, ściągnięty z Internetu. Mieliśmy potem pewną przygodę z innym człowiekiem, który żadnych umów nie wysyłał, ale jak przyszło do konkretów, był autentycznie mistrzem. Szkoda tylko, że uparł się przy formule bliskiej 24/7, podczas gdy dla nas takie wchodzenie w rolę było nie do zaakceptowania, bo o ile same fikołki BDSM w trakcie spotkania były podniecające, to żonglowanie pracy, domu i tychże fikołków było po prostu kłopotliwe.
Chociaż wielu, głównie mężczyzn, jest ciekawych dominacji i bardzo chce sobie(?) udowodnić, że jest Dominem, to spotkać/trafić na Mastera jest bardzo trudno. Dlatego trzeba bardzo uważać szczególnie podczas pierwszego spotkania, a sesji jeszcze bardziej.
I tu znowu uwaga głównie do kobiet, chociaż nie tylko. O takim spotkaniu (nie koniecznie z podawaniem szczegółów) powinna wiedzieć jeszcze inna osoba, która w razie czego będzie mogła zareagować. Nawet, jeżeli zrobi to z opóźnieniem.
 
Mężczyzna

bsquare

Nowicjusz
To, co robisz dla partnerki, jak się zachowujesz w stosunku do niej, to czysta forma uległości. Zaskoczony? Pewnie tak. Ale też na tym polega uległość – dostosowanie się do partnerki, do jej oczekiwań, zachcianek i spełniania ich. (y)

Nie jestem zaskoczony, bo w pewnym momencie doszedłem do podobnej konkluzji. Osoba dominująca tańczy na cienkiej linie, którą rozpina osoba uległa. Kontrakt między nimi jest niepisany, ale wiadomo doskonale, że kat nie istnieje bez ofiary, a jeśli ofiara się znudzi albo zmęczy, to po prostu odejdzie. Kiedyś Marian Załucki napisał taki wierszyk satyryczny o buncie – że nie może się zbuntować przeciwko systemowi, bo nie dostanie mieszkania; nie może podskakiwać szefowi, bo mu obetnie premię, i tak dalej. Kończy ten wiersz słowami: Zbuntuję się przeciwko żonie! Jeżeli na to mi pozwoli...

Powiedziałbym, że relacja D/u to bardziej relacja oparta na dualizmie aktywny/pasywny – i nie chodzi mi o to, że osoba dominująca jest aktywna, bo leje tę uległą po tyłku, a ta jest z kolei pasywna, bo przywiązana do taboretu może tylko kwękać. Osoba uległa określa pewne ramy oraz oczekiwania i kręci ją bycie zarówno widownią, jak i materią przedstawienia. Osoba dominująca musi poruszać się w tych ramach tak, aby usatysfakcjonować zarówno siebie, jak i partnera zabaw. Niby jest po tej lepszej stronie bata, ale – jak uczy nas Spider-Man – im większa moc, tym większa odpowiedzialność. A Seneka dodaje: Im większą masz władzę, tym większą musisz mieć cierpliwość.
 
Kobieta

Krystyna.X

Erotoman
Powiedziałbym, że relacja D/u to bardziej relacja oparta na dualizmie aktywny/pasywny – i nie chodzi mi o to, że osoba dominująca jest aktywna, bo leje tę uległą po tyłku, a ta jest z kolei pasywna, bo przywiązana do taboretu może tylko kwękać. Osoba uległa określa pewne ramy oraz oczekiwania i kręci ją bycie zarówno widownią, jak i materią przedstawienia. Osoba dominująca musi poruszać się w tych ramach tak, aby usatysfakcjonować zarówno siebie, jak i partnera zabaw. Niby jest po tej lepszej stronie bata, ale – jak uczy nas Spider-Man – im większa moc, tym większa odpowiedzialność. A Seneka dodaje: Im większą masz władzę, tym większą musisz mieć cierpliwość.

To kwintesencja D/u. Cieszę się, że na tym forum jest w końcu ktoś, kto ma realne pojęcie o klimacie. (y)
Inne przeczytane tu przeze mnie teksty nie były warte czytania. :(. Ale co się dziwić. To nie forum BDSM.
 
Mężczyzna

bsquare

Nowicjusz
I na koniec chciałabym wyraźnie i mocno podkreślić. Zoofilia NIE JEST! częścią składową BDSM.

Ze względu na sytuację prawną, dotyczącą takich praktyk, nie chcę tu wnikać w szczegóły. Jest to potężne tabu i związane z tym bywają ogromne emocje. Ja spotkałem się z sytuacją, kiedy groźba wdrożenia takich praktyk stanowiła dla osoby dominującej ultima ratio regum, zaś dla osoby uległej była źródłem bardzo intensywnych doznań. Sądzę przy tym, że podniecająca była nie tyle wizja realizacji tej groźby, co połączenie niepewność i wagi potencjalnych konsekwencji. Ale, że tak powiem, ja już tam nie mieszkam :)
 
Kobieta

Krystyna.X

Erotoman
Nigdy nie powiedziałam, że praktyki zoofilskie nie są praktykowane, bo są. Wiele osób nie udziela się w tym fizycznie, ale fantazjuje o tym nie tylko w myślach, ale szukając osób, z którymi mogą na ten temat rozmawiać. Dowodem jest to forum, na którym co jakiś czas pojawiają się wpisy
Zaznaczyłam tylko, że ta sfera nie jest składnikiem BDSM i stale będę to podkreślać.
 

Podobne tematy

Prywatne rozmowy
Pomoc Użytkownicy
    Nie dołączyłeś do żadnego pokoju.
    Do góry