I nagle…
pojawiła się linia.
Ta jedna, charakterystyczna – od biodra, przez talię, aż po ramię.
Klik. (y) 💋
Pocałunek był niezgrabny, pełen lęku. Zupełnie, jakby był prawdziwie pierwszym. Dotyk miękkich, ciepłych warg wręcz elektryzował. Drugi był już głębszy, pewniejszy, bardziej namiętny...