Przeczytałam to dwa razy i dalej nie wiem, czy szukasz żony, czy publiczności.
Przez pół wpisu udowadniasz nam, jaki jesteś wysoki, umięśniony, dobrze ubrany, dobrze zarabiasz, dobrze gotujesz, masz sportowe auto i jeszcze byłe partnerki ustawiały się podobno w kolejce. To właściwie nie...