A mnie zastanawia, dlaczego drzecie szaty nad przegapionymi okazjami, a nie myślicie, o ewentualnych konsekwencjach gdybyście wykazali się refleksem i skutecznością. Jakoś mam takie doświadczenia, że jak kobieta zagina swoją przestrzeń wokół faceta i stwarza okazje, to w poważnej większości chodzi o coś dużo więcej niż bzyknięcie na pięterku.
Kiedyś na pewnym weselu całkiem dobrze się bawiłem z całkiem fajną siostrą panny młodej. Po latach dowiedziałem się, że tak się zadurzyła, że potem przechodziło jej przez jeszcze pół roku. Teraz po latach dociera, że prawdopodobnie byłem o milimetry od posiadania innej żony innych dzieci i innego życia. Czy dobrze, czy źle nie wiem, ale na samą myśl, człowiek się trochę poci.
Kiedyś na pewnym weselu całkiem dobrze się bawiłem z całkiem fajną siostrą panny młodej. Po latach dowiedziałem się, że tak się zadurzyła, że potem przechodziło jej przez jeszcze pół roku. Teraz po latach dociera, że prawdopodobnie byłem o milimetry od posiadania innej żony innych dzieci i innego życia. Czy dobrze, czy źle nie wiem, ale na samą myśl, człowiek się trochę poci.

