Chcę posadzić Cię na krześle, związałabym delikatnie twoje ręce za plecami, tylko dla pozoru. Pieszcząc Cię niespiesznie, wyszeptałabym Ci cichuteńko do ucha co zamierzam z Tobą zrobić. Chciałabym podarować Ci swój dotyk, subtelny, zmysłowy i barrrrrdzo namiętny. Poczułbyś jak twoje ciało się uspokaja, napięcie mięśni znika i nadchodzi błogie odprężenie. Wtedy uklęknełabym między twoimi nogami, byś mógł wreszcie zaznać swojej ulubionej "mistrzowskiej" przyjemności. Delikatnie i czule wprowadzałabym Cię moim wilgotnym i lepkim językiem w euforyczny stan uniesienia oo, patrząc jedniczesnie jak dopamina zalewa każdą komórkę twojego ciała. Widok podniecenia rysującego się na twojej twarzy, syciłby moją kobiecą próżną naturę. Opuszczając wzrok dostrzegłbyś w moich oczach radosne iskierki szczerej, nieskrywanej satysfakcji w odpowiedzi na sztywną erekcję dumnie prężącej się, nabrzmiałej męskości. Przesuwając, przyjemnie miękkimi i gorącymi ustami po twoim twardym kutasie, brałabym Cię coraz głębiej w siebie, doprowadzając Cię tym niemal na granicę orgazmu. Kiedy twoja rozkosz sięgała by zenitu, oswobodziłabym Ci ręce byś mógł zabrać mnie wreszcie do łózka i pokazać mi jak bardzo mnie pragniesz