nie rozumiem i nie chcę rozumieć ludzi, którzy nie lubią psów
A jak ktoś lubi jedne rodzaje i typy psów, a nie cierpi innych, to takiego człowieka rozumiesz, czy nie?
Jak ma kija w dupie( przysłowiowo)
Brak poczucia Humoru
Ogólnie rzecz biorąc, zgoda - zwłaszcza jeśli z brakiem poczucia humoru łączy się też łatwe łapanie focha i złego humoru i szybkie wyprowadzanie się z równowagi. Aczkolwiek wiem, że czasem przez "brak poczucia humoru" i "kija w dupie" niektórzy rozumieją nieśmianie się z chamskich żartów mających na celu obrażenie kogoś lub jakiejś grupy - i wtedy rozumiem i popieram osoby "mające kija w dupie", choć ogólnie rzecz biorąc mam poczucie humoru.
to najgorsz co może być jak ona ma zamkniętą głowę, uwielbiam robić nowe rzeczy a zamknięta głowa ogranicza.
Tu też ogólnie rzecz biorąc zgoda, przynajmniej jeśli chodzi o bycie zamkniętą na różne zabawy we dwoje i używanie zabawek typu wibratory, dilda, strap-ony itp., odgrywanie ról, klapsy dłonią w gołą pupę, przebieranki, stroje pielęgniarki, lekarki, stewardessy, pokojówki, stroje z lateksów, skór, PVC, które potrafią być naprawdę fajne - aczkolwiek w pełni rozumiem osoby, które nie mają ochoty próbować np. trójkątów, gangbangu, zabaw z kałem, zabaw z krwią, zadawaniem silnego bólu itd., i takich osób nie określiłbym mianem mających zamknięte głowy.
Więc ogólnie, gdy ktoś pisze o "zamkniętej głowie", to dobrze jest dooklreślić i doprecyzować, co ma się na myśli - zamknięcie głowy na co konkretnie. Bo można to różnie rozumieć - co widać po jednej z odpowiedzi na tego posta.
Czytając te komentarze, to czasami nie warto wchodzić w jakiekolwiek relacje. Gdyby zebrać do kupy wszystkie red flagi, to mogłoby się okazać, że tylko promil facetów może być mianowany na potencjalnego partnera.
Cóż, zawsze znajdzie się jakaś osoba, której nie podoba się niemal dowolna cecha u płci przeciwnej (albo i u tej samej płci) - dlatego szczęście mają ci, którzy natrafiają na taką drugą osobę, której nie przeszkadzają nasze "przywary" i która akceptuje nas takimi, jakimi jesteśmy.
Dlatego np. głupie i szkodliwe dla samooceny są pytania typu "Czy poszedłbyś/poszłabyś na randkę sam(a) ze sobą?" czy "Czy chciał(a)byś poślubić samego siebie/samą siebie lub osobę taką jak Ty".
Bo gdybym miał klona, który zachowywałby się zupełnie tak jak ja, to najchętniej zrzuciłbym go ze skarpy, bo by mnie wkurzał. ^^ Wiele osób na pewno też tak ma. Co jednak nie oznacza, że należy spisywać siebie na straty z tego względu.
To zachowanie jest pozostałością mechanizmów, które wykształciły się u naszych przodków w czasach pierwotnych, kiedy to wchodząc do jaskini mężczyźni puszczali przodem kobietę w celu sprawdzenia, czy w jaskini nie ma niedźwiedzia.... gdyż kobiety były wówczas mniej warte, nie polowały, nie pracowały, nie jeździły na wojny... zajmowały się tylko wychowywaniem potomstwa i zbieractwem
Bzdura - w tym zdaniu nie ma ani słowa prawdy.
W pierwotnych społecznościach zbieracko-łowieckich kobiety jak najbardziej polowały wraz z mężczyznami, pracowały, walczyły i robiły to, co reszta społeczności - w tamtych czasach nie było sztywnego podziału na role płciowe. Ten powstał dopiero później, wraz z własnością ziemi. Wspólnota pierwotna była egalitarna.