Nie jestem w stanie odpowiedzieć na Twoje główne pytanie. Wydaje mi się, że nie da się tak żyć. W jakimś zakresie, jako gatunek, kierują nami podstawowe instynkty. Nie chcę poruszać tu drastycznych przykładów, więc odeślę tylko do zabawnej piosenki Kazika: Nie mam nogi
Dążenie do przyjemności, w tym pożądanie/chuć, jest wpisane w naturę. Nie twierdzę, że nie jest możliwe życie bez masturbacji, bez sprawienia sobie tej - było nie było - ogromnej przyjemności. Zwłaszcza, że w odróżnieniu od wielu innych rzeczy, jest to banalnie łatwe. Lubisz słodycze? Musisz sobie kupić cukierka. Lubisz szybką jazdę? Potrzebujesz samochodu. Lubisz iść do knajpy? Potrzebujesz kasy i przydadzą się przyjaciele. Lubisz być podziwiany na forum o seksie? Warto mieć wiedzę oraz przyda się doświadczenie żeby napisać coś wartościowego.
Natomiast, jeśli lubisz orgazmy, to zapewnisz je sobie kiedy tylko masz ochotę i nie musisz mieć wiele "pod ręką" - a czasem i ręka nie jest niezbędna.
Po tzw. rozpoczęciu współżycia te przyjemności możemy realizować z naszymi drugimi połowami, więc masturbacja może być już niepotrzebna, choć nie jest to absolutną zasadą w związkach.
Jak napisał wcześniej
@And i moim zdaniem warto się nad tym zastanowić:
Myślę że się da ale po co?
@jacek1987: jeśli pytasz, bo czujesz się źle z powodu masturbacji i chcesz jakiejś sensownej porady to napisz coś więcej o swoich wątpliwościach.