Latem, w sklepie, kucając, spodenki nie wytrzymały na tyłku... Latem nie noszę bielizny....pogwizdywania dwóch pań z obsługi bezcenne.... Dobrze, że to był sklep z ubraniami, to jedna z nich mi pomogła znaleźć spodenki. Przyniosła mi z 10 par i powiedziała, że muszę wszystkie przymierzyć. Nie zaciągnąłem zasłonki zbyt dokładnie i w lustrze widziałem, że mnie obserwuje. Ta sytuacja była dla mnie na tyle inspirująca, że dość szybko można było to zauważyć i jak za każdym razem wychodziłem z przymierzalni, żeby pokazać się przed dużym lustrem, to wzrok pani lądował zawsze w tym samym miejscu, więc wracając do przymierzalni, pozwoliłem sobie na mały masaż (bez finału, żeby nie było). Myślę, że zrobiłem dzień tej pani.