Pozwólcie, że wypowiem się w temacie ze swojej perspektywy, gdyż zazdrość to coś, co rozpala najmocniej zarówno mnie jak i mojego mężczyznę...

Z perspektywy czasu uważam, że zbyt szybko rzuciliśmy się na głęboką wodę (spotkanie z nieznajomym, bez klasycznego seksu, ale wytrysk miał miejsce

), a można to było zrealizować dużo rozsądniej z korzyścią dla wszystkich. Czy żałuję tej zabawy? Absolutnie nie. Czy wtedy denerwowałam się? Byłam przerażona 🫣 Uważam, że każda sytuacja jest inna, każda relacja jest inna i warto pierwsze kroki stawiać rozważnie, aby poznać siebie nawzajem w nowych rolach. Spotkałam się swego czasu z określeniem soft cuckold. Chodzi o sprawdzanie tej odważnej fantazji stopniowo, bez przekraczania pewnych granic, co zazwyczaj zwłaszcza dla nas, kobiet jest bardzo istotne. Przykład? Taniec Twojej partnerki z nieznajomym w klubie. Oczywiście bliski i gorący taniec...

Później wracacie do domu i rozmawiacie o tym, co czuliście. Najlepiej w łóżku

Ja zaś u progu tej przygody np. flirtiwałam online z pewnym Panem przy moim facecie. Powiem więcej - nadal oboje uwielbiamy to robić!
