• Witaj na forum erotycznym SexForum.pl Forum przeznaczone jest wyłącznie dla dorosłych. Jeżeli nie jesteś pełnoletni, lub nie chcesz oglądać treści erotycznych koniecznie opuść tą stronę.
  • Cytuj tylko wtedy, gdy to konieczne. Aby odpowiedzieć użytkownikowi, użyj @nazwa_użytkownika.

DamaPik. Blog

Mężczyzna

HunTer

Biegły Uwodziciel
Każdy wpis szczegółowo opisany i bardzo dobrze się czyta, pozwala wyobrazić pełny obraz każdej historii.
Dziękuję ślicznie ☺️
 
Kobieta

DamaPik

Biegły Uwodziciel
Deszcz walił w chodnik jakby ktoś z góry próbował zmyć całe miasto z jego brudów. Stałaś przed biurem z pudełkiem w rękach i patrzyłaś, jak ludzie biegną do samochodów, żeby nie zmoknąć.
Ty już i tak byłaś mokra.
Nie tylko od deszczu.
Romans z szefem…
cholera, wiedziałaś od początku, że to głupi pomysł.
Ale był starszy, pewny siebie i miał ten sposób patrzenia, który mówił kobiecie: jeszcze jesteś cholernie atrakcyjna. A po rozwodzie takie słowa potrafią trafić prosto w serce.
Zaczęło się niewinnie.
Kawa po pracy.
Dłuższe rozmowy w pustym biurze.
Potem jego ręka na twoich plecach.
Potem hotelowy pokój.
A potem przyszła rzeczywistość.
Plotki rozchodzą się w firmach szybciej niż wirus. Najpierw szepty przy ekspresie do kawy, potem krzywe spojrzenia, aż w końcu ktoś „z góry” uznał, że sytuacja robi się niewygodna.
I nagle romans, który dla niego był tylko przygodą, dla ciebie stał się problemem do usunięcia.
Wezwali cię do gabinetu.
Siedział tam – elegancki, spokojny, w drogiej koszuli. Ten sam facet, który jeszcze kilka tygodni wcześniej szeptał ci do ucha w półmroku hotelowego pokoju.
Teraz patrzył na dokumenty.
— Firma przechodzi reorganizację… – powiedział chłodno.
W skrócie: wypierdalaj.
Kilka minut później stałaś już na ulicy z kartonem swoich rzeczy. Długopis, kubek, kilka zdjęć.
Pięćdziesiąt lat na karku.
Bez pracy.
Bez planu.
Przez chwilę czułaś tylko wkurwienie. Nie smutek – czysty, gorzki gniew.
Na niego.
Na siebie.
Na ten cholerny świat, który potrafi w sekundę wywrócić wszystko.
Minęło kilka tygodni. Wysłałaś dziesiątki CV. Cisza. Nikt nie potrzebuje pięćdziesięcioletniej kobiety z historią w papierach.
I wtedy zobaczyłaś ogłoszenie.
Mały hotel we Francji.
Recepcja.
Praca dla kogoś, kto potrafi rozmawiać z ludźmi.
Nic wielkiego. Żadnej kariery.
Ale pomyślałaś: a co mi, do cholery, zostało do stracenia?
Kilka miesięcy później wysiadłaś z autobusu w małym francuskim miasteczku. Powietrze pachniało winem, kawą i morzem.
Hotel był stary, kamienny, trochę obdrapany. Ale żył.
Goście przychodzili z walizkami, zmęczeni podróżą. Ty podawałaś im klucze, uśmiechałaś się, czasem żartowałaś łamaną francuszczyzną.
Powoli zaczęłaś oddychać inaczej.
Wieczorami siadasz czasem przed hotelem z kieliszkiem taniego wina i patrzysz na wąską ulicę.
Myślisz o tamtym biurze.
O tamtym facecie.
O tym, jak łatwo ktoś potrafi wyrzucić człowieka z życia jak stary dokument z szuflady.
A potem patrzysz na swoje ręce, na światła miasteczka i uśmiechasz się lekko.
Bo masz pięćdziesiąt lat.
Straciłaś pracę przez romans.
Wyjechałaś do obcego kraju zaczynać wszystko od zera.
I wiesz co?
Mimo całego tego gówna…
dalej żyjesz.
 
Mężczyzna

PrzemoHarp

Biegły Uwodziciel
Deszcz walił w chodnik jakby ktoś z góry próbował zmyć całe miasto z jego brudów. Stałaś przed biurem z pudełkiem w rękach i patrzyłaś, jak ludzie biegną do samochodów, żeby nie zmoknąć.
Ty już i tak byłaś mokra.
Nie tylko od deszczu.
Romans z szefem…
cholera, wiedziałaś od początku, że to głupi pomysł.
Ale był starszy, pewny siebie i miał ten sposób patrzenia, który mówił kobiecie: jeszcze jesteś cholernie atrakcyjna. A po rozwodzie takie słowa potrafią trafić prosto w serce.
Zaczęło się niewinnie.
Kawa po pracy.
Dłuższe rozmowy w pustym biurze.
Potem jego ręka na twoich plecach.
Potem hotelowy pokój.
A potem przyszła rzeczywistość.
Plotki rozchodzą się w firmach szybciej niż wirus. Najpierw szepty przy ekspresie do kawy, potem krzywe spojrzenia, aż w końcu ktoś „z góry” uznał, że sytuacja robi się niewygodna.
I nagle romans, który dla niego był tylko przygodą, dla ciebie stał się problemem do usunięcia.
Wezwali cię do gabinetu.
Siedział tam – elegancki, spokojny, w drogiej koszuli. Ten sam facet, który jeszcze kilka tygodni wcześniej szeptał ci do ucha w półmroku hotelowego pokoju.
Teraz patrzył na dokumenty.
— Firma przechodzi reorganizację… – powiedział chłodno.
W skrócie: wypierdalaj.
Kilka minut później stałaś już na ulicy z kartonem swoich rzeczy. Długopis, kubek, kilka zdjęć.
Pięćdziesiąt lat na karku.
Bez pracy.
Bez planu.
Przez chwilę czułaś tylko wkurwienie. Nie smutek – czysty, gorzki gniew.
Na niego.
Na siebie.
Na ten cholerny świat, który potrafi w sekundę wywrócić wszystko.
Minęło kilka tygodni. Wysłałaś dziesiątki CV. Cisza. Nikt nie potrzebuje pięćdziesięcioletniej kobiety z historią w papierach.
I wtedy zobaczyłaś ogłoszenie.
Mały hotel we Francji.
Recepcja.
Praca dla kogoś, kto potrafi rozmawiać z ludźmi.
Nic wielkiego. Żadnej kariery.
Ale pomyślałaś: a co mi, do cholery, zostało do stracenia?
Kilka miesięcy później wysiadłaś z autobusu w małym francuskim miasteczku. Powietrze pachniało winem, kawą i morzem.
Hotel był stary, kamienny, trochę obdrapany. Ale żył.
Goście przychodzili z walizkami, zmęczeni podróżą. Ty podawałaś im klucze, uśmiechałaś się, czasem żartowałaś łamaną francuszczyzną.
Powoli zaczęłaś oddychać inaczej.
Wieczorami siadasz czasem przed hotelem z kieliszkiem taniego wina i patrzysz na wąską ulicę.
Myślisz o tamtym biurze.
O tamtym facecie.
O tym, jak łatwo ktoś potrafi wyrzucić człowieka z życia jak stary dokument z szuflady.
A potem patrzysz na swoje ręce, na światła miasteczka i uśmiechasz się lekko.
Bo masz pięćdziesiąt lat.
Straciłaś pracę przez romans.
Wyjechałaś do obcego kraju zaczynać wszystko od zera.
I wiesz co?
Mimo całego tego gówna…
dalej żyjesz.
Uwielbiam czytać takie teksty. Pełne smutku, goryczy i nadziei zarazem. Przemyślenia i spostrzeżenia schowane w tych trafnych wręcz impresjonistycznych słowach i zdaniach.
Widać tu wielką wrażliwość Twojej duszy i umiejętność pisania o niej. A w słowach i spomiędzy nich można wiele wyczytać i wiele zrozumieć.
 
Kobieta

DamaPik

Biegły Uwodziciel
Uwielbiam czytać takie teksty. Pełne smutku, goryczy i nadziei zarazem. Przemyślenia i spostrzeżenia schowane w tych trafnych wręcz impresjonistycznych słowach i zdaniach.
Widać tu wielką wrażliwość Twojej duszy i umiejętność pisania o niej. A w słowach i spomiędzy nich można wiele wyczytać i wiele zrozumieć.
Dziękuję pięknie za tak miłe słowa. To dla mnie bardzo ważne jako kobiety i autorki tego bloga.
 
Kobieta

DamaPik

Biegły Uwodziciel
Ludzie mówią o mnie różne rzeczy. Że byłam niewierna. Że spałam z wieloma mężczyznami. Że sama zniszczyłam swoje małżeństwo.
Może mają rację.
Kiedy wychodziłam za mąż, wierzyłam w miłość. W te wszystkie proste historie o kobiecie i mężczyźnie, którzy trzymają się za ręce do końca życia. Na początku tak było — dotyk, spojrzenia, obietnice szeptane w nocy.
Potem wszystko zaczęło gasnąć.
Mój mąż przestał na mnie patrzeć tak jak kiedyś. Wracał do domu zmęczony, milczący, obcy. Leżeliśmy obok siebie w jednym łóżku, a ja czułam się bardziej samotna niż kiedykolwiek wcześniej.
Pierwszy raz zdradziłam go z ciekawości… i z głodu. Nie głodu ciała, ale głodu uwagi. Ten mężczyzna patrzył na mnie tak, jakby naprawdę mnie widział. Jego dłonie były pewne, słowa słodkie jak kłamstwo, które chce się usłyszeć.
Potem był następny.
I kolejny.
Z każdym z nich przez chwilę czułam się żywa. Pożądana. Ważna. Nocą byłam kimś innym — kobietą, która potrafi rozpalić czyjeś pragnienie jednym spojrzeniem.
Ale rankiem zawsze wracała cisza.
Żaden z nich nie został. Żaden nie zapytał, czy ze mną wszystko w porządku. Byłam dla nich tylko chwilą, nocą, tajemnicą.
Kiedy prawda wyszła na jaw, mój mąż patrzył na mnie tak, jakby widział obcą kobietę. W jego oczach nie było już gniewu — tylko pustka.
Odeszłam. Jestem samotną matką. Czasami, gdy noc jest długa, przypominam sobie tamte spojrzenia, te wszystkie dłonie, które mnie dotykały, jakby chciały zatrzymać mnie na chwilę.
A potem słyszę kroki w korytarzu.
— Mamo?
I wtedy wiem jedno.
Może wielu mężczyzn pragnęło mojego ciała.
Ale tylko jedno małe serce naprawdę mnie potrzebuje.
 
Mężczyzna

dario_a_z

Dominujący
Trochę demonizujesz.
Spałem z wieloma kobietami. Owszem, były takie, które wychodziły ode mnie nad ranem albo ja od nich i nigdy więcej nie mieliśmy kontaktu.
Ale też są takie, z którymi utrzymuję kontakt, ot choćby raz w miesiącu na gg czy w inny sposób.
Dziecko? Wiadomo, to zupełnie inny level i rodzaj uczucia. Może kiedyś się trafi taki, który jednak zostanie?
 
Kobieta

DamaPik

Biegły Uwodziciel
Trochę demonizujesz.
Spałem z wieloma kobietami. Owszem, były takie, które wychodziły ode mnie nad ranem albo ja od nich i nigdy więcej nie mieliśmy kontaktu.
Ale też są takie, z którymi utrzymuję kontakt, ot choćby raz w miesiącu na gg czy w inny sposób.
Dziecko? Wiadomo, to zupełnie inny level i rodzaj uczucia. Może kiedyś się trafi taki, który jednak zostanie?
Demonizuje?
 
Kobieta

DamaPik

Biegły Uwodziciel
Noc była ciężka od wilgoci. Latarnia rzucała blade, żółte światło, które odbijało się od mojej obcisłej sukienki. Szpilki uderzały w chodnik rytmicznie, a czerwone usta lśniły w mroku jak znak ostrzegawczy.
Samochód zatrzymał się obok mnie, szybę opuścił mężczyzna. Spojrzał na mnie, uśmiechnął się nerwowo, a potem zapytał: „Ile… lodzik?”
Uśmiechnęłam się prowokująco, przeczuwając, że noc dopiero się zaczyna. odsuwając włosy z karku, czując, jak adrenalina uderza w każdy nerw.
Nie czekałam. Wskoczyłam na siedzenie pasażera, czując ciepło wnętrza auta i moc silnika pod sobą. On spojrzał na mnie kątem oka, jego dłoń spoczęła na moim kolanie. Nie protestowałam – wprost przeciwnie, prowokowałam, przesuwając nogę tak, by poczuł każdy gest mojej pewności siebie.
Miasto migało w ciemności za szybą, a napięcie rosło z każdą minutą. Wiedziałam, że każda moja decyzja w tej grze jest w moich rękach. Byłam kobietą, która zna swoją moc, swoje ciało i swoją zmysłowość – i która nie boi się jej użyć. Wyjął portfel i cisnął przede mną stówkę. Uśmiechnęłam się, chowając banknot do małej torebki. „Noc dopiero się zaczynała” – powiedziałam miękko, unosząc brew. Obciagnełam jego kutasa z wielką wprawą i z połykiem. Po północy wysiadłam z auta i ruszyłam w stronę baru. Powietrze było chłodne, wilgotne, a ja wciąż czułam puls adrenaliny w żyłach. Wnętrze lokalu przywitało mnie półmrokiem i zapachem alkoholu. Zamówiłam drinka – wódka z lodem – i wzięłam łyk, czując chłód szkła na dłoni i ogień w gardle. Noc dopiero się rozkręcała, a ja byłam gotowa na wszystko,
 
Kobieta

Saanvi

Instruktor seksu
Nic nie demonizujesz, nie daj sobie wmówić męskiego sposobu widzenia świata - jesteś kobietą i masz pełne prawo czuć to co czułaś na kobiecy sposób.
Kontak na gg raz w miesiącu to jest nic bo niczego nie wymaga. Coś na zasadzie utrzymywania magazynu orbitujących wokół siebie kobiet.
Na dodatek opisujesz swoje przeżycia i tylko swoje, tak jak je widzisz i czujesz.
 
Kobieta

DamaPik

Biegły Uwodziciel
Nic nie demonizujesz, nie daj sobie wmówić męskiego sposobu widzenia świata - jesteś kobietą i masz pełne prawo czuć to co czułaś na kobiecy sposób.
Kontak na gg raz w miesiącu to jest nic bo niczego nie wymaga. Coś na zasadzie utrzymywania magazynu orbitujących wokół siebie kobiet.
Po prostu opisuje swoje życie, przemyślenia.
 
Mężczyzna

PrzemoHarp

Biegły Uwodziciel
Twoje słowa przypominają trochę tekst piosenki. Dużo w tym bluesa 😉
I jak już pisałem wcześniej - bardzo ładne i wzruszające. Tak 👍
 
Kobieta

DamaPik

Biegły Uwodziciel
Wieczór zaczyna się zawsze tak samo — od spojrzenia w lustro.
Światło w apartamencie hotelowym jest miękkie, ciepłe. Sukienka przylega do ciała dokładnie tak, jak powinna. Krótka, ale elegancka. Czarne pończochy samonośne. Szpilki stukają cicho o podłogę, gdy podchodzę do okna. Na dole nocne miasto żyje swoim tempem — samochody, światła, ludzie spieszący się gdzieś w ciemność.
Telefon wibruje na stoliku.
„Jestem na dole.”
Uśmiecham się pod nosem. Biznesmeni rzadko się spóźniają.
Drzwi apartamentu otwierają się po chwili. Wchodzi mężczyzna około czterdziestki. Drogi garnitur, mocne perfumy, pewny krok… ale oczy zdradzają napięcie.
— Dobry wieczór — mówi.
— Dobry wieczór — odpowiadam spokojnie.
Patrzy na mnie chwilę dłużej niż zwykle. Zawsze jest ten moment. Moment, kiedy zrozumie, że to nie jest zwykłe spotkanie.
Nalewam wino. 🍷
Siadamy blisko na kanapie.
Na początku rozmowa. Kontrakty. Loty. Spotkania zarządu. Słucham, jak mówi o liczbach, milionach, ryzyku. A jednocześnie widzę, jak jego wzrok co chwilę ucieka do moich nóg, do linii ramion, do ust.
Atmosfera gęstnieje powoli.
— Wiesz… — mówi ciszej — cały dzień o tym myślałem.
Uśmiecham się tylko.
Podchodzę bliżej. Czuję, jak napięcie między nami rośnie jak prąd w powietrzu przed burzą. Jego ręka zatrzymuje się na mojej talii trochę niepewnie, jakby sprawdzał, czy naprawdę może.
Może.
W takich chwilach czas zwalnia. Nie ma telefonów, maili, negocjacji. Jest tylko noc, cisza apartamentu i ta dziwna mieszanka pożądania i adrenaliny.
Niektórzy chcą dominować.
Inni chcą zapomnieć, kim są na co dzień.
Ja obserwuję ich oczy.
Bo właśnie tam widać wszystko — napięcie, głód, ciekawość. Moment, w którym biznesmen z marmurowego biura zamienia się w zwykłego mężczyznę. Pieniądze na stoliku. Mocny i ostry seks, klapsy, jęki, orgazm.
Godzinę później pokój jest cichy. Garnitur leży niedbale na krześle, krawat zwisa z lampy.
On stoi przy oknie w koszuli, patrząc na nocne miasto.
— Powinienem częściej robić takie przerwy od pracy — mówi półżartem.
Ja tylko poprawiam włosy i uśmiecham się lekko.
Bo wiem, że jutro znowu będzie dyrektorem, rekinem biznesu, człowiekiem od wielkich decyzji.
A dziś w nocy…
po prostu chciał zapomnieć.
 
Kobieta

DamaPik

Biegły Uwodziciel
Kiedy weszłam do hotelowego baru, od razu poczułam na sobie kilka spojrzeń. Nie pierwszy raz. W takich miejscach mężczyźni szybko zauważają kobietę, która wie, czego chce.
Miałam na sobie dopasowaną czarną sukienkę, czarne pończochy i bardzo wysokie czarne szpilki . Materiał miękko opinał biodra, a rozcięcie na nodze odsłaniało trochę więcej, niż wypadałoby na zwykłym biznesowym spotkaniu. Ale to przecież nie było zwykłe spotkanie. Nie wyglądałam wtedy jak dama, ale raczej jak elegancka zdzira.
Dwóch mężczyzn siedziało przy stoliku w rogu. Garnitury, drogie zegarki, pewność siebie ludzi przyzwyczajonych do tego, że wszystko można kupić.
Kiedy podeszłam, rozmowa przy stole na chwilę ucichła.
— Dobry wieczór — powiedziałam spokojnie.
Starszy z nich wstał od razu i odsunął dla mnie krzesło. Poczułam jego spojrzenie na sobie trochę dłużej, niż wymagałaby zwykła uprzejmość.
Usiadłam między nimi.
Na początku było spokojnie. Kieliszki z winem, rozmowa o podróżach, hotelach, interesach. Zawsze zaczyna się tak samo. Oni próbują wyglądać na opanowanych, a ja udaję, że nie widzę napięcia.
Ale widzę wszystko.
Młodszy z nich coraz częściej pochylał się w moją stronę. Czułam ciepło jego dłoni, kiedy na chwilę dotknął mojego nadgarstka, jakby sprawdzał, czy pozwolę na więcej.
Nie odsunęłam ręki.
— Słyszeliśmy, że potrafisz sprawić, że wieczór staje się… niezapomniany — powiedział cicho.
Uśmiechnęłam się tylko.
Starszy nalał mi wina. Kiedy podawał kieliszek, jego palce przesunęły się po mojej dłoni trochę wolniej, niż powinny. Nie było w tym przypadkowości.
Atmosfera przy stole zrobiła się ciężka, gęsta. Rozmowa zaczęła się urywać, a między nami pojawiła się ta cisza, która mówi więcej niż słowa.
— Może pójdziemy w bardziej prywatne miejsce — zaproponował starszy.
Spojrzałam na nich obu. W ich oczach było już wszystko: ciekawość, napięcie i coś jeszcze.
Powoli wstałam od stołu. Materiał sukienki przesunął się po udzie, kiedy zrobiłam pierwszy krok.
— Chodźmy — powiedziałam spokojnie.
Ruszyliśmy w stronę windy. Czułam ich spojrzenia na plecach, kiedy szłam przed nimi przez hotelowe lobby.
Drzwi windy zamknęły się za nami miękko.
A ja wiedziałam, że prawdziwa część tej nocy dopiero się zaczyna.
Drzwi windy zamknęły się cicho. Przez chwilę nikt się nie odezwał.
Stałam między nimi i czułam ich spojrzenia na sobie. W windzie było ciepło, prawie duszno. Starszy z mężczyzn nacisnął przycisk piętra i oparł się lekko o ścianę.
— Muszę przyznać — powiedział półgłosem — że na żywo robisz jeszcze większe wrażenie.
Uśmiechnęłam się tylko. Przyzwyczaiłam się do takich słów.
Młodszy stał bliżej mnie. Zbyt blisko, żeby to był przypadek. Czułam jego zapach — drogie perfumy zmieszane z winem.
Kiedy winda ruszyła, jego dłoń na moment dotknęła mojej talii. Delikatnie. Jakby sprawdzał, czy pozwolę.
Nie odsunęłam się.
Spojrzałam na niego kątem oka.
— Odważny jesteś — powiedziałam cicho.
Uśmiechnął się tylko, trochę nerwowo, trochę pewnie siebie.
Drzwi windy otworzyły się na cichym piętrze. Korytarz był prawie pusty. Miękki dywan tłumił kroki, kiedy szliśmy do pokoju.
Starszy otworzył drzwi kartą.
Kiedy weszłam pierwsza, poczułam ich obecność tuż za sobą. Pokój był duży, z ogromnym oknem i widokiem na nocne miasto.
Odwróciłam się powoli.
Przez chwilę nikt nic nie mówił.
Młodszy zrobił krok bliżej. Jego spojrzenie było już zupełnie inne niż w barze — mniej oficjalne, bardziej bezpośrednie.
— Wiesz, że obaj czekaliśmy na ten moment? — powiedział.
Zbliżyłam się o pół kroku. Na tyle, żeby napięcie między nami było prawie namacalne.
— W takich nocach — powiedziałam spokojnie — najciekawsze jest to, co wydarzy się dalej.
Starszy podszedł bliżej z drugiej strony. Poczułam jego dłoń na moich plecach, powoli przesuwającą się po materiale sukienki.
Miasto za oknem świeciło tysiącami świateł.
A w pokoju atmosfera zrobiła się tak gęsta, że można ją było prawie dotknąć. Koperta z pieniędzmi, którą od razu schowałam do torebki.
- Lubimy takie kurwy - rozbieraj się!! Krzyknął starszy mężczyzna. Po tych słowach wiedziałam, że to rasowi ruchacze. Od razu już byłam na kolanach i obciagałam ich kutasy. Tamtej nocy byłam ostro brana na dwa baty. To było fascynujące. Po wszystkim oboje jak na zamówienie zaczęli spuszczać mi się na twarz, zalewając mnie ogromnymi potokami spermy. To nie był zwykły seks, to było ostre jebanie. Absolutnie fascynujące. Wydoiłam ich do ostatniej kropli spermy. Leżałam na wielkim łóżku między dwoma mężczyznami pijąc drogiego szampana. Byłam spełniona i wyruchana.
 
Prywatne rozmowy
Pomoc Użytkownicy
    Nie dołączyłeś do żadnego pokoju.
    Do góry