• Witaj na forum erotycznym SexForum.pl Forum przeznaczone jest wyłącznie dla dorosłych. Jeżeli nie jesteś pełnoletni, lub nie chcesz oglądać treści erotycznych koniecznie opuść tą stronę.
  • Cytuj tylko wtedy, gdy to konieczne. Aby odpowiedzieć użytkownikowi, użyj @nazwa_użytkownika.

Problematyczny Seks

Mężczyzna

Roger430

Podrywacz
Taki aseksualny partner po czasie przestaje nas podniecać i co z tego, że terapia się powiedzie i w końcu otworzą mu się oczy jak my już będziemy z tyłu głowy mieli to co działo się wcześniej. A tego niestety nie da się wymazać gumką.
 
Mężczyzna

rafalinski

Cichy Podglądacz
Taki aseksualny partner po czasie przestaje nas podniecać i co z tego, że terapia się powiedzie i w końcu otworzą mu się oczy jak my już będziemy z tyłu głowy mieli to co działo się wcześniej. A tego niestety nie da się wymazać gumką.
Coś w tym jest. Jak później powie że bardzo go pociagasz a podświadomie pamiętasz 15 argumentów czemu nie teraz :p
 
Mężczyzna

MadZed79

Cichy Podglądacz
Cześć, może najpierw się przedstawię. Jestem… surfer. Mam 31 i pochodzę z okolic Trójmiasta. Chwilę siedzę już na tym forum, ale głównie jako obserwator. Długo się zbierałem żeby coś napisać. Wylać coś z siebie, wyżalić się, a może znaleźć wsparcie i rozwiązanie.. Ale od początku.
Jesteśmy z żoną 6 lat po ślubie, w sumie 12lat ze sobą. Dogadujemy się ze sobą, nie kłócimy się, nie mamy przed sobą żadnych sekretów. Jest nam wręcz prawie idealnie. No właśnie „prawie”. Jestem z natury seksoholikiem. Cały czas myślę o seksie, fantazjuje. Moja żona odwrotnie. Nie ma żadnego seksualnego polotu co mnie strasznie zaczyna męczyć. Wszystkie moje próby spełniania jakikolwiek fantazji spełzająca na niczym. Ona nie ma żadnych pragnień. Dodam że pierwszy i jedyny raz miała tylko ze mną. Uczyła się wszystkiego ode mnie. Samą nigdy nie oglądała żadnych filmów erotycznych o pornografii nie wspominając. Po tylu latach razem, prosząc o lodzika muszę chodzić w koło przez miesiąc, żeby dla świętego spokoju go zrobić. Rozmawiając z nią o tym, czemu tak jest nie słyszę że „źle pachnie, źle smakuje” ,słyszę „źle mi się kojarzy. Z tymi panienkami co stoją po drodze”.. Nasz każdy seks wygląda praktycznie podobnie od 12lat. Kochamy się w max 3 pozycjach, bo w innych boli.. Uwiebiam ją pieścić, lizać i całować, ale to też nie wygląda tak jak powinno. Gdy schodzę niżej i chcę lizać jej cipeczke, mam wrażenie jakby zaciskała uda przez co muszę się mocno wysilić żeby tym jęzorem pomachać. Na moją prośbę żeby odpuściła te uda, dopiero reaguje. Tak to leży jak leżała. Jak kłoda.. sama z siebie się nie otworzy. I tak wygląda od zawsze. Gdy rozmawiamy po wszystkich mówi, ze to uwielbia. Dochodzi przy tym. Ale sama tego nie ułatwia. O seks jeżeli nie zapytam, to zapomnij że sama go zaproponuje.. sam seks trwa u nas praktycznie zawsze, dopóki Ona nie dojdzie. Czasem jest to 20min, czasem nawet godzina. Mam różnego rodzaju fantazje, rimming w jej stronę, anal, pragnę skończyć w jej ustach, spróbować piss, ale obawiam się, że jest to nie do przebrnięcia.. te pragnienia zaczynają mnie mocno męczyć. Zaspokajam swoje potrzeba przy filmikach ale jak długo można. Od jakiegoś czasu zacząłem przeglądać różnego rodzaju portale jak datezone, erodate czy nawet escort. Myślę o tym żeby spróbować zaspokoić chociaż trochę swoją głowę. Podpowiedzcie proszę. Dużo Was czytam. Czytając posty niektórych kobiet zachodzę w głowę, czy aby na pewno takie kobiety istnieją 😅. Ehh
Kurde, chłopie, nawet nie wiesz, jak ja cię rozumiem...

Mój ostatni związek, o którym tu już niejednokrotnie wspominałem: 6 lat z kobietą starszą ode mnie o 7-8 lat (zależy jak liczyć). Mówiła, że nie miała dużego doświadczenia. Luz, można nadrobić. Futra na dole się nei pozbywała, bo nie i koniec. Od razu, zanim cokolwiek w ogóle zaczynaliśmy, powiedziała "nie zgodzę się nigdy na żaden anal!" Rozumiem, nie każdy musi się zgadzać na ciasną penetrację i na to nie nalegałem. Ale seks- jak jeszcze był- to był notorycznie taki sam. Ja zaczynałem, pieszczoty piersi, brzucha, cipki, potem ona rozłożyła nogi jeszcze szerzej bym miał dostęp, jak skończyłem, to chciała bym ją dolizał na cipce, bo też chciała dojść i... koniec imprezy. I tak było ciągiem przez ponad dwa lata mieszkania razem. Niejednokrotnie proponowałem: "spróbujmy innej pozycji, bo jest nudno." Uwaga jak grochem w dupę, znaczy od razu było że ona w żadne kurewskie pozycje wchodzić nie będzie. Nie uważam, by pozycja na pieska była kurewska, ale cóż. Ostatnie 3 lata związku były po prostu bez seksu. Autentycznie nie chciało mi się robić już nic w tym temacie, a przy rozstawaniu się zarzuciła mi, że to moja wina. A żę mam kumpla, z któym czasami piszę na mesengerze w tematach muzycznych, bo też siedzi w podobnej muzie, to jeszcze mi zarzuciła, żę może ja wolę facetów i układy gejowskie.

Niestety związki mają kwasy albo rozpadają się przez 2 rzeczy: pieniądze albo seks. Tak powiedział mi nauczyciel w szkole średniej i z tego co widzę to jest to prawda. Mam nadzieję, żę uda ci się opanować sytuację i żonę trochę rozruszasz, by nic złego się nie wydarzyło
 
Mężczyzna

Warszawiak82

Podrywacz
Przeczytałem całość, sporo mądrych rad się tu pojawiło, z których każda może, ale nie musi zadziałać. Wziąć ją na przeczekanie...ale po jakim czasie uznamy, że "próba" dobiegła końca?

Najgorsze jest to co napisała @D'Arc , że ludzie o niskich czy zerowych potrzebach nie widzą w tym problemu i praktycznie nie da się zmusić ich do rozmowy na ten temat i to "ciebie" uważają za tego odbiegającego od normy.

Nie pisałeś jak było z seksem na początku, ale z kontekstu wnioskuję, że od początku było właśnie tak. Pytanie zatem - po co był ślub i dzieci, skoro tak ważna sfera związku kulała?

Rady są tak rozbieżne, bo w sumie nikt Was osobiście nie zna. I ja też Was nie znam, więc to co napiszę też może być nietrafione. Moją uwagę zwróciło to, że byłeś dla niej pierwszym. Problemem może być równie dobrze niedopasowanie seksualne, ale nie w sensie preferencji. Po prostu Ty możesz nie pociągać jej. Aby był pociąg, musi być chemia, a ta chemia zależy od m.in. naszego indywidualnego zapachu i wielu innych cech. Nie mylmy tego z higieną, tu bardziej chodzi o feromony. Ktoś może być nawet atrakcyjny fizycznie, ale zupełnie nas nie pociągać. Ona ponieważ nie ma innych doświadczeń, może nawet sobie z tego nie zdawać sprawy, bo nie ma porównania. Jest z Tobą, potrzeby seksu nie czuje, bo nie ma tego czegoś. Nie znaczy to, że z kimś innym zmieni się wyuzdaną kochankę, ale ten ktoś może ją po prostu pociągać i zacznie czuć potrzebę seksu raz na jakiś czas.

Oczywiście to też nie musi być trafne.
 
Mężczyzna

Noigel

Podrywacz
Cześć, może najpierw się przedstawię. Jestem… surfer. Mam 31 i pochodzę z okolic Trójmiasta. Chwilę siedzę już na tym forum, ale głównie jako obserwator. Długo się zbierałem żeby coś napisać. Wylać coś z siebie, wyżalić się, a może znaleźć wsparcie i rozwiązanie.. Ale od początku.
Jesteśmy z żoną 6 lat po ślubie, w sumie 12lat ze sobą. Dogadujemy się ze sobą, nie kłócimy się, nie mamy przed sobą żadnych sekretów. Jest nam wręcz prawie idealnie. No właśnie „prawie”. Jestem z natury seksoholikiem. Cały czas myślę o seksie, fantazjuje. Moja żona odwrotnie. Nie ma żadnego seksualnego polotu co mnie strasznie zaczyna męczyć. Wszystkie moje próby spełniania jakikolwiek fantazji spełzająca na niczym. Ona nie ma żadnych pragnień. Dodam że pierwszy i jedyny raz miała tylko ze mną. Uczyła się wszystkiego ode mnie. Samą nigdy nie oglądała żadnych filmów erotycznych o pornografii nie wspominając. Po tylu latach razem, prosząc o lodzika muszę chodzić w koło przez miesiąc, żeby dla świętego spokoju go zrobić. Rozmawiając z nią o tym, czemu tak jest nie słyszę że „źle pachnie, źle smakuje” ,słyszę „źle mi się kojarzy. Z tymi panienkami co stoją po drodze”.. Nasz każdy seks wygląda praktycznie podobnie od 12lat. Kochamy się w max 3 pozycjach, bo w innych boli.. Uwiebiam ją pieścić, lizać i całować, ale to też nie wygląda tak jak powinno. Gdy schodzę niżej i chcę lizać jej cipeczke, mam wrażenie jakby zaciskała uda przez co muszę się mocno wysilić żeby tym jęzorem pomachać. Na moją prośbę żeby odpuściła te uda, dopiero reaguje. Tak to leży jak leżała. Jak kłoda.. sama z siebie się nie otworzy. I tak wygląda od zawsze. Gdy rozmawiamy po wszystkich mówi, ze to uwielbia. Dochodzi przy tym. Ale sama tego nie ułatwia. O seks jeżeli nie zapytam, to zapomnij że sama go zaproponuje.. sam seks trwa u nas praktycznie zawsze, dopóki Ona nie dojdzie. Czasem jest to 20min, czasem nawet godzina. Mam różnego rodzaju fantazje, rimming w jej stronę, anal, pragnę skończyć w jej ustach, spróbować piss, ale obawiam się, że jest to nie do przebrnięcia.. te pragnienia zaczynają mnie mocno męczyć. Zaspokajam swoje potrzeba przy filmikach ale jak długo można. Od jakiegoś czasu zacząłem przeglądać różnego rodzaju portale jak datezone, erodate czy nawet escort. Myślę o tym żeby spróbować zaspokoić chociaż trochę swoją głowę. Podpowiedzcie proszę. Dużo Was czytam. Czytając posty niektórych kobiet zachodzę w głowę, czy aby na pewno takie kobiety istnieją 😅. Ehh
Odstawienie seksu kiedy jest on dla ciebie wazny i wprowadzanie was w stan celibatu nie bedzie do konca dobry. Pisałes ze ona ma orgazmy i jej sie podoba i wszystko trwa dopoki nie osiagnie satysfakcji. Zadna zazdrosc zwiazek powinien opierac sie na zaufaniu jezeli wprowadzisz niepewnosc to sprawisz ze tym bardziej sie zamknie a przeciez sie dogadujecie i tworzycie prawie niemal idealny zwiazek. Najlepszym rozwiazananiem bedzie pobudzanie, ale nie dawaj jej pelnej satysfakcji kochaj sie z nia ale w pewnym momencie przystopuj mozesz wrocic do pocałunków dotyku i na tym zakoncz. Sama zauwazy roznice i tak predzej zada pytanie czy cos sie stało czy zrobiła cos nie tak ? Powiedz ze wszystko wporzadku a czemu wogóle pytasz przeciez wiesz ze cie kocham .................. . Za któryms razem jak bedzie chciala orgazmu i bedzie na granicy wytrzymalosci sprobuj cos zaproponowac niech przejmie incjatywe i pokaze ci jak to czuje . Nie odstawiajcie ich na boczny tor ale dajcie im tyle ile dostajecie, wszystko mozna zrobic subtelnie a nie drastycznie
 
Mężczyzna

rafalinski

Cichy Podglądacz
W tym aspekcie bardzo dużo podobno zmienia macierzyństwo i kobiet. Więc można w jakimś sensie zrozumieć kobiety że po pewnym czasie ochota u nich jest mniejsza:p natomiast przypadek @D'Arc jest na pewien sposób wyjątkowy, lecz nie można powiedzieć że jedyny. Osobiście znam jeszcze jedną kobietę która miała dużo większe potrzeby od swojego partnera i były na tym polu dość potężne tarcia.
 
Mężczyzna

Warszawiak82

Podrywacz
To ja dam radę, której chyba nikt tu nie napisał. Nigdy nie jest za późno aby coś zmienić.

Może się Tobie wydawać, że "mam już 31 lat, dwójkę dzieci, tyle lat razem.....". Tak, masz 31 lat, a za 10 lat będziesz miał 41 lat i jeśli nic nie zrobisz to najpewniej za te 10 lat będzie w kwestii Waszego seksu w tym samym miejscu co dziś i będziesz sobie myślał "kurna, gdym wtedy zdecydował się odejść, byłbym już 10 lat po tym wszystkim i pewnie byłbym już od kilku lat w innym szczęśliwym związku".

Nie ma dwojga identycznych ludzi, ale wszystko zależy od tego czy różnice które są między partnerami dotyczą kwestii istotnych czy nieistotnych dla ich obojga. U Ciebie jak widzę, różnica w Waszych potrzebach seksualnych jest dla Ciebie bardzo dużym dyskomfortem. Od Ciebie zależy czy chcesz coś z tym konkretnie zrobić, czy jesteś gotowy w tym zostać aby tak wyglądała reszta Twojego życia.

Rozstania są bolesne, zwłaszcza gdy mówimy o pierwszym poważnym wieloletnim związku, a jak jest już założona rodzina, to już turbo bolesne. Ale niekiedy trzeba zerwać ten plaster.
 
Mężczyzna

artimax

Seks Praktykant
A czy czasem nie jest tak, że jak ktoś po prostu kogoś nie pociąga to nie ma seksu? Często okazuje się, że wygasa to coś i wtedy muru głową nie przebijesz.
 

Podobne tematy

Prywatne rozmowy
Pomoc Użytkownicy
    Nie dołączyłeś do żadnego pokoju.
    Do góry