Szukają atencji, bycia adorowanymi, poprzemądrzania się, poudawania tego stereotypu: ohhh jestem taka znudzona dumna ksiezniczka, mam ogromne doswiadczenia i potrzeby, ale ahhh nie dla psa kielbasa, walcie do mnie siurki, a ja bede przynajmniej na forum was za nos wodziła.
Tragedia. Ale przynajmniej nie żądają opłaty serwisowej za nawiązanie wymiany zdań - a na datezone to już nie nowość. Quo vadis...