We mnie sperma wywołuje skojarzenia związane z dominacją i uległością.
Kiedyś popularny był mit o bukkake, gdzie ejakulacja na twarz kobiety miała być karą za zdradę, upokorzeniem, które kobieta musiała znieść.
To tylko legenda, ale nie wzięła się z powietrza. Kiedyś Starowicz pisał, że zamiłowanie mężczyzn do ejakulacji w ustach (względnie na twarz) partnerki zaspokaja potrzebę seksualnej akceptacji. Fetyszyści spermy utożsamiają stosunek partnerki do ich spermy ze stosunkiem do ich seksualności w ogóle.
U mnie to wygląda tak, że prawie zawsze chcę kończyć na twarz lub do ust, ale sam kontaktu ze swoją spermą unikam. Daje mi to jakąś iluzję bycia "panem i władcą", nawet jeśli poza tym traktuję kobietę po partnersku.