Nie no, początkowe poznawanie nadal, ale po prostu boję się, że nie sprostam, bo jak fantazjuję o niej, to mi nie staje. A przecież mi się podoba...
I tu jest sedno. To że Ci się podoba i się angażujesz, powoduje odwrotny skutek do zakładanego. Tylko musi być jakieś podłoże tego stresu i odpala Ci się obawa/blokada do spraw intymnych. Pomyśl czego dokładnie dotyczy twój strach: braku umiejętności? Nieakceptacji swojego ciała? Domniemanego braku centymetrów?. Wspomiasz o tym że nie sprostasz - warto rozwinąć czym konkretnie jest "sprostanie" według Ciebie. Jeżeli możesz to opisz swoje obawy i według Ciebie co powinien osiągnąć facet w łóżku i jak według Ciebie powinien wyglądać ten sex.
Ps. Reakcja organizmu (a konkretnie układu nerwowego) jest całkowicie normalna. Nie musisz się obawiać że tylko Ty tak masz i problem dotyczy tylko Ciebie
Idź na żywioł i pozwól dzialac organizmowi. Mózg złapoe kontakt z penisem i wszystko pójdzie dobrze.
Najgorsza rada ever

Dla zablokowanego organizmu i układu nerwowego konfrontacja oznacza totalne przeciążenie, a skutki mogą być nieprzewidywalne. Wynikiem będzie katastrofa w łóżku I pogłębienie problemu.
Co możesz zrobic ?
Ty sam:
- postaraj sie dotrzec do tego, czego sie najbardziej obawiasz I sprobuj zrozumieć gdzie leży problem względem tej dziewczyny.
- zdejmij z siebie presję sexu. Związek to nie tylko łóżko, a część składowa, którą się dopracowuje razem.
- podoba Ci sie i pewnie patrzysz na nią przez różowe okulary. Pamiętaj że to też jest normalny człowiek, ma swoje wady i nikt nie jest doskonały w żadnej dziedzinie (w tym w łozku) Nie idealizuj jej i postaraj się nie stawiać od razu na straconej pozycji.
2. Pomoc specjalisty
Umow się do sexuologa, nawet na konsultacje, nie musisz od razu zaczynać terapii. Specjalista od razu wyciągnie problem i wskaże Ci drogę, oraz uświadomi to czego sie nawet nie spodziewałeś o sobie
Dygresja: Na swoim przykładzie mogę odnieść się do podobnej sytuacji i presji jaka spadła na w obecnym związku. W skrócie żadnych superlatyw z mojej strony (można poczytać w postach) a po drugiej stronie doświadczona dziewczyna przy której nie mam podjazdu. Powiedzieć że czułem się źle to jak nic nie powiedzieć

efekt ? Za dużo czasu straconego na kompleksy/porównywanie/dręczenie się, zamiast budowania związku i szczęścia. Bycie razem to nie zawody i licytacja.
Ps2. Wyobraź sobie jak w odwrotnej sytuacji byś się sam zachował? Czy ta dziewczyna by była skreślona, gdyby okazało się że zadręcza się o to czy będzie dla Ciebie wystarczająca? Myślę że znasz odpowiedź i obiecuje Ci że z drugiej strony możesz liczyć na wsparcie a nie odrzucenie
