ostatnio w czwartek, wieczór, zaczęło się od pieszczot żony, masowałem jej plecy, zszedłem niżej na pupę i uda, ona coraz bardziej napalona rozchyliła nogi żebym mógł zachaczyć o cipkę która robiła się coraz bardziej mokra, w pewnym momencie żona przewróciła się na plecy, a że była bez koszulki wystawiła na widok swoje wielkie cycki, ręką masowałem jej mokrą cipkę i ssałem na przemian sutki. Nie musiałem długo czekać doszła bardzo szybko. w rewanżu żona przewróciła mnie na plecy ściągnęła mi szorty i majtki i nie czekając na nic wpakowała sobie mojego kutasa w usta i ssała jak szalona. Ja leżałem na plecach a ona obok mnie tak że mogłem pieścić jaj zwisające cycki, brzuch i wypiętą dupcie. Oprócz ssania kutasa lizała też jajka i poniżej między moszną a odbytem i samą dziurkę też, później przeszła do lizania główki kutasa i znowu ssała dość głęboko aż delikatnie krztusiła się. uwielbiam jak robi to głęboko i bardzo powoli, a dodatkowo mówię jej że zajebiście obciąga i że zaraz się na nią spuszczę, co czując po mokrości jej cipki bardzo ją podnieca. Oczywiście też długo nie wytrzymałem takiego obciągania, strzał był na początku w usta (czego niestety nie lubi) a reszta na twarzy, rozsmarowana trochę kutasem po policzkach a resztę sama wtarła sobie w buzię jak maseczkę.