• Witaj na forum erotycznym SexForum.pl Forum przeznaczone jest wyłącznie dla dorosłych. Jeżeli nie jesteś pełnoletni, lub nie chcesz oglądać treści erotycznych koniecznie opuść tą stronę.
  • Cytuj tylko wtedy, gdy to konieczne. Aby odpowiedzieć użytkownikowi, użyj @nazwa_użytkownika.

Urlop nad morzem

Mężczyzna

Misfit

Cichy Podglądacz
Nigdy nie lubiłem jeździć nad morze w sezonie.
Za dużo ludzi, za dużo hałasu, za dużo wszystkiego. Ale Sandra miała na to swoją teorię – że jak już się człowiek zamknie w dobrym miejscu, to ten cały tłum przestaje istnieć. Zostaje tylko szum fal, wieczorne wino i to jedno, konkretne uczucie, że przez chwilę nic nie trzeba.
I w sumie… tym razem mogła mieć rację.
Zjechaliśmy z głównej drogi na wąską, wysypaną jasnym żwirem ścieżkę. Po obu stronach rosły wysokie tuje, gęste, równo przycięte – jakby ktoś bardzo pilnował, żeby nikt nie zaglądał do środka. Za nimi, trochę jak ukryte, stały cztery nowoczesne domki. Panoramiczne okna, drewniane elewacje, tarasy z tyłu. Naprawdę robiły dobre wrażenie.
– No dobra… – Sandra odpięła pas i rozejrzała się z lekkim uśmiechem. – Tego się nie spodziewałam.
– Że będzie aż tak dobrze? – rzuciłem, gasząc silnik.
– Że będzie aż tak… prywatnie.

Pokiwałem głową. Faktycznie, miejsce wyglądało trochę jak wyjęte z katalogu. Za ładne, żeby było przypadkowe. Zaczynałem jednak rozumieć, dlaczego musiałem zapłacić aż tyle. Z drugiej strony… chyba faktycznie było warto.

Wysiedliśmy z auta i od razu poczułem ten charakterystyczny zapach – ciepłe powietrze, lekko wilgotne, z nutą żywicy i czegoś słonego, co przynosił wiatr od morza. Cisza była prawie kompletna. Tylko gdzieś dalej skrzypnęła huśtawka na małym placu zabaw.
I wtedy ich zobaczyłem.
Wyszli razem z sąsiedniego domku. Facet pierwszy rzucił się w oczy – wysoki, dobrze zbudowany, taki typ, który od razu wygląda, jakby był u siebie. Obok niego stała ona.

I przez chwilę naprawdę zapomniałem, po co wysiadłem z samochodu.

Miała na sobie górę od bikini i półprzezroczystą, powiewającą na wietrze spódnicę. Nic nie skrywało jej sylwetki… zdecydowanie zbyt idealnej. To nie było coś, co widzi się na co dzień. Szerokie biodra, mocno zarysowana talia, piersi, które wyglądały, jakby ktoś je sobie kiedyś zaprojektował, powiększył projekt i naprawdę dobrze zapłacił za wykonanie. Makijaż podkreślał chłodny błękit oczu, a pełne, lekko rozchylone usta ułożyły się w uśmiechu, gdy nasze spojrzenia się spotkały.

Gapiłem się.
Złapała mnie na tym.
I nie odwróciła wzroku.
Jej uśmiech poszerzył się.
Jakby to było zupełnie naturalne.
– Cześć – odezwał się facet, robiąc krok w naszą stronę. – Nowi?
– Na to wygląda – odpowiedziałem, zanim Sandra zdążyła coś powiedzieć.
– Max. – wyciągnął rękę.
– Kris.
– Sandra – dorzuciła obok mnie, ściskając jego dłoń.
– Dominika – powiedziała kobieta, podchodząc bliżej.
Jej głos był miękki, ale miał w sobie coś… wyćwiczonego. Jakby wiedziała dokładnie, jak zabrzmieć.
Kiedy podała mi rękę, jej palce z długimi zadbanymi paznokciami zatrzymały się na ułamek sekundy dłużej, niż powinny.
– Miło was widzieć – dodała, patrząc prosto na mnie.
I znowu ten uśmiech.
Cholera.
Skądś ją znałem.
Nie mogłem tego złapać, ale to uczucie było irytująco znajome – jak słowo, które masz na końcu języka i nie możesz go powiedzieć.
– Rozpakujcie się na spokojnie – powiedział Max, jakby nic się nie działo. – My tu jesteśmy tu od dwóch dni. Wieczorem robimy grilla. Wpadnijcie, co?
– Jasne – odpowiedziała Sandra, szybciej niż ja.
– Super – Dominika kiwnęła głową. – Będzie… ciekawie.
Odwróciła się pierwsza.
I dopiero wtedy odetchnąłem. Gdy się rozstawaliśmy, nie umiałem się powstrzymać, żeby znów nie spojrzeć. Jej biodra hipnotyzowały przy każdym kroku. Kiedy byłem mały widziałem kreskówkę, w której gość zaklinał kobrę, zmuszając ją do uniesienia głowy. Jej ruchy robiły dokładnie to samo z moim wężem.

Wniesienie bagaży zajęło nam może dziesięć minut, ale miałem wrażenie, że minęła godzina.
– Ty się tak zawsze patrzysz na obce kobiety, czy to jakaś specjalna okazja? – rzuciła Sandra, zamykając drzwi.
– O czym ty mówisz?
– O niej. – uniosła brew. – Serio, Kris. Jeszcze chwila i byś jej zrobił zdjęcie.
Parsknąłem cicho, ale nic nie odpowiedziałem. Zamiast tego wyjąłem telefon i usiadłem na krawędzi łóżka.
To uczucie nie dawało mi spokoju.
Musiałem to sprawdzić.
Kilka sekund scrollowania, jedno, drugie zdjęcie… i nagle zatrzymałem palec.
No kurwa.
– Zobacz – powiedziałem, odwracając ekran w stronę Sandry.
Pochyliła się obok mnie.
Na zdjęciu była ona.
Bez wątpliwości.
Tylko… w zupełnie innym wydaniu. Ostry makijaż, strój, który ciężko było nazwać bikini, raczej pozostałościami po nim. Klęczała na leżaku, wypinając się bardzo wymownie. Kolejne zdjęcia wyszukiwarka rozmazała, ale nie trudno było się domyśleć, co przedstawiają.
Podpis pod zdjęciem rozwiewał wszelkie wątpliwości.
Nicole Lust
Sandra milczała przez chwilę.
– Żartujesz… – mruknęła w końcu.
– Nie.
– To ona?
– Na sto procent.
Jeszcze raz spojrzała na ekran, potem na mnie.
I ku mojemu zaskoczeniu… uśmiechnęła się.
– No to zapowiada się ciekawy urlop – powiedziała spokojnie.
I wtedy pierwszy raz pomyślałem, że może to wcale nie będzie taki zwykły wyjazd.

fb8513f3-867c-4fa6-ba6c-d19aa16acba9.png


Wieczór przyszedł szybciej, niż się spodziewałem.
Słońce wisiało jeszcze nisko nad linią drzew, kiedy wyszliśmy za domek. Powietrze zrobiło się cięższe, cieplejsze, jakby wszystko wokół przygotowywało się na noc. Gdzieś w oddali słychać było morze – ciche, jednostajne tło, które tylko podkreślało ciszę między dźwiękami.
Max już stał przy grillu.
– Idealnie – rzucił, kiedy nas zobaczył. – Myślałem, że się rozmyślicie.
– Aż tak źle nas oceniasz? – uśmiechnęła się Sandra.
– Jeszcze nie wiem, jak was oceniam – odpowiedział spokojnie. – Ale mam zamiar się dowiedzieć.
Obok niego stała Dominika.
Nie przebrała się specjalnie, ale coś było inaczej. Może światło, może sposób, w jaki się poruszała. Na delikatnym wietrze rozcięcie jej spódnicy odsłaniało całą nogę, kusząc i domagając się podziwiania. Spięte włosy odsłaniały smukłą szyję i ramiona.
– Wino? – zapytała, sięgając po butelkę.
– Jasne – odpowiedziałem szybciej, niż planowałem.
Podała mi kieliszek.
Jej palce znów musnęły moje. Delikatnie, ale pewnie, świadomie.
Usiedliśmy przy stole – dokładnie tak, jakby ktoś to wcześniej zaplanował. Ja obok niej. Sandra naprzeciwko, obok Maxa.
Rozmowa na początku była lekka. Standardy.
Skąd jesteście, czym się zajmujecie, jak tu trafiliśmy.
– Trener personalny? – Dominika uniosła lekko brew, patrząc na mnie z zainteresowaniem. – Teraz rozumiem – mówi, przesuwając dłoń po moim ramieniu. – To chyba masz ciężkie życie.
– Dlaczego?
– Bo pewnie cały czas ktoś czegoś od ciebie chce.
– Albo ktoś czegoś próbuje – wtrącił Max z uśmiechem.
– To też – przyznałem.
– I zawsze jesteś taki… skupiony? – dodała, przechylając głowę.
– To zależy.
– Od czego?
Zawahałem się na sekundę.
– Od tego, z kim rozmawiam.
Uśmiechnęła się szerzej.
– Rozsądna odpowiedź.

af3f87d7-35e2-46d8-8a98-0d15214bbc2a.png


Wino robiło swoje.
Rozmowa powoli zaczynała schodzić z bezpiecznych tematów. Najpierw nieznacznie, potem coraz wyraźniej.
– Ja lubię ludzi, którzy potrafią się trochę… odciąć – powiedziała Sandra, obracając kieliszek w dłoni. – Bez tego wszystko robi się strasznie przewidywalne.
– Przewidywalność jest przereklamowana – odparł Max. – Najciekawsze rzeczy dzieją się wtedy, kiedy odpuszczasz hamulce i ktoś przekracza granicę.
– A wy często przekraczacie? – zapytałem, niby żsim.
Spojrzeli po sobie.
Krótko.
Znacząco.
– Zdarza się – odpowiedziała Dominika, zanim Max zdążył coś powiedzieć.
I wtedy poczułem jej dłoń na swojej.
Po prostu.
Położyła ją na stole, jakby to było najbardziej naturalne na świecie. Ciepła, pewna, lekko naciskająca. Jej palce delikatnie głaskały moją skórę.
Nie powinienem był tego robić, ale… nie cofnąłem się.
Sandra coś mówiła, śmiała się z Maxem, ale kątem oka widziałem, że zauważyła.
I nie wyglądała na złą.
Wręcz przeciwnie, chyba ją to zaintrygowało. Jak gra…
– Wiesz… – odezwałem się ciszej, pochylając się lekko w stronę Dominiki – mam wrażenie, że skądś cię znam.
– Naprawdę? – zapytała niewinnie.
– Mhm.
– To ciekawe.
Spojrzałem jej prosto w oczy.
– Nicole.
Przez ułamek sekundy nic się nie wydarzyło.
A potem uśmiechnęła się szerzej.
– Miło spotkać fana – powiedziała cicho.
– Nie przeszkadza ci to? – zapytałem.
– A powinno?
– Nie wiem.
– Trochę mnie to bawi… – jej spojrzenie się zmieniło. – a trochę podnieca…
Puściła moją dłoń i schowała swoją pod stołem. Poczułem ją na udzie.
– Ciebie też? – zapytała cicho.
– O czym tak szepczecie? – wtrącił Max, nalewając kolejną porcję wina.
– O pracy – rzuciła szybko Dominika.
– Oczywiście – uśmiechnął się. – Najlepsze rozmowy zawsze zaczynają się od pracy.
Sandra parsknęła śmiechem.
– A kończą?
– To zależy od towarzystwa – odpowiedział.
– … i od pracy – dodała Dominika, przesuwając dłoń po mojej nodze.
Atmosfera przy stole powoli gęstniała. Nie było jednego momentu, w którym coś się zmieniło. To raczej powoli przesuwało się w tamtą stronę. Drobne żarty, dwuznaczności, spojrzenia i gesty…
– Słyszeliście kiedyś o tych restauracjach… – zaczął Max, opierając się wygodniej – gdzie jesz z zasłoniętymi oczami?
– Serio? – Sandra uniosła brwi. – Po co?
– Żeby skupić się na innych zmysłach.
– Brzmi… dziwnie – mruknąłem.
– Brzmi ciekawie – poprawiła mnie Dominika.
– Byłem kiedyś w takiej – kontynuował Max. – I powiem wam, że to zmienia trochę perspektywę.
Spojrzał na nas kolejno. Zatrzymał się na Sandrze.
– Może spróbujemy?
– Teraz? – zapytała.
– Czemu nie.
– Nie mamy opasek – zauważyłem.
– Coś się znajdzie – powiedziała Dominika spokojnie, wstając od stołu.
– Zawsze się coś znajduje.
Odwróciła się i ruszyła w stronę domku. Patrzyłem za nią chwilę za długo. A potem poczułem, jak Sandra lekko szturcha mnie pod stołem.
– No co? – mruknąłem.
– Nic – uśmiechnęła się. – Po prostu… zaczyna się robić ciekawie.
– Tak myślałem, że nie będziemy się razem nudzić – wtrąca się Max. – Od razu, kiedy was zobaczyłem – objął przy tym Sandrę ramieniem.
Spojrzałem na nią pytająco. Uśmiechnęła do mnie nie tylko, a potem delikatnie przysunęła do Maxa. Jakby chciała się odegrać za zbyt długie spojrzenie na Dominikę… na Nicole…
Ta wróciła już po chwili. Przyniosła szerokie czarne szarfy. W normalnych okolicznościach zapytałby, skąd je wzięła, ale tej sytuacji daleko było od normalności. Jedną podała Maksowi, a drugą sama zaczęła zakładać mnie. Ostatnią rzeczą, jaką widziałem były jej niebieskie oczy wpatrzone we mnie.

Pozbawiony wzroku słyszę jak Sandra się śmieje. Faktycznie jest dziwnie… Mogąc polegać jedynie na dotyku i słuchu, czuję napięcie. Ale też… podniecenie. W restauracji, tylko z Sandrą byłoby pewnie inaczej, ale teraz obok mnie siedziała aktorka porno. Czułem obok jej obecność, jej intensywne perfumy… jej dłoń na moim udzie.
Spiąłem się, a jej dłoń powoli przesuwała się w górę. Dotarła do mojego krocza. Luźne spodnie natychmiast wybrzuszyły się pod wpływem erekcji.
– Tylko spokojnie – jej szept był jak morska bryza, ciepły oddech połaskotał moje ucho. Musiała być bardzo blisko.
Sandra znów się zaśmiała, trochę inaczej. Bardziej nerwowo.
Dłoń Dominiki wsunęła się w moje spodnie. Uniosłem się lekko, a ona je ściągnęła, wydobywając penisa. Chwyciła go i zaczęła powoli masować.
Gwiazda porno właśnie wali mi konia! Musiała poczuć jego silne drgnięcie, bo aż zachichotała. Nieco mocniej zacisnęła palce i zaczęła szybciej poruszać ręką. Opieram się wygodniej na ławce, zupełnie zapominając o wszystkim innym. Gdy się odchylam, Dominika pochyla się, a ja czuję na penisie jej język. Omiata nim odsłoniętą główkę i liże pulsujący, sztywny trzon. Później bierze go do ust i zaczyna poruszać głową. Dzięki opasce na oczach czuję to znacznie intensywniej. Jej miękkie wargi mocno otulają mi fiuta i jeżdżą po nim w górę i w dół.
Kurwa mać! Nicole Lust robi mi laskę! Aż zadrżałem, gdy to do mnie dotarło. Wiele razy oglądałem na filmach, jak zabawia się kutasami. Miała do tego prawdziwy talent. Czasem tylko taki wstęp mi wystarczył i spuszczałem się, obserwując jak ssie sterczące pały.
Wahałem się tylko przez chwilę, po tym sięgnąłem do opaski i lekko ją odchyliłem. Nicole klęczała na ławce, wypinając idealną dupę. Burza jej czarnych włosów unosiła się i opadała nad moim kroczem.
Nagle chyba coś wyczuła, bo przerwała i spojrzała na mnie. Jej wargi były mokre od śliny, lekko zaczerwienione. Uniosła się.
– Oszukujesz… – szepnęła.
– Łamię zasady…
Odpowiedzią jest zadowolony uśmiech. Chyba zdałem. Sięga do opaski i całkowicie mi ją zdejmuje. Znów chwyta mojego kutasa i masuje go wprawnie, ma w tym duże doświadczenie.
Patrzę wtedy na Sandrę. Zupełnie zapomniałem się z Nicole. Moja żona dalej siedzi przytulona do Maksa.… Całują się.… Widzę, jak splatają się ich języki. Lubieżnie, zachłannie… Nadal ma zasłonięte oczy.
Niżej, pod stołem dzieje się jeszcze więcej. Max trzyma rękę między jej udami, a jej ręka porusza się szybko na wysokości jego krocza. W pierwszej chwili czuję uderzenie zazdrości, gniewu… ale dłoń Nicole skutecznie tłumi te uczucia. Wolą ręką chwyta mnie za brodę i zwraca w swoją stronę. Przesuwa językiem po moich wargach, a później całuje. Jak mógłbym się oprzeć…
W pewnej chwili przerywam pocałunek i pieszczoty. Przysuwam się do Nicole i szepczę jej do ucha, czego chcę, a z każdą chwilą jej uśmiech się poszerza.
Chwilę później siada obok mojej żony. Zwraca jej twarz w swoją stronę i całuje jej usta. Sandra w pierwszej chwili jest zaskoczona. To jej pierwszy taki kontakt z kobietą. Szybko i chętnie jednak odpowiada. Cały czas robi też dobrze Maksowi, który obserwuję wszystko z boku z dużym zainteresowaniem.
Nicole sięga pod top Sandry i ściska jej pierś. Pod materiałem wyraźnie widać, jak pociera twardy z podniecenia sutek, a moja żona tylko coraz częściej i głośniej jęczy.
W końcu jednak pocałunek się kończy, a Sandra znów zwraca się w stronę Maksa. Jego dłoń jest już w spodenkach żony, a jego palce poruszają się w mokrej, rozpalonej szparce.
To trwa tylko chwilę, po której stanowcza dłoń znów odwraca głowę Sandry w drugą stronę. Rozchyla usta do kolejnego słodkiego pocałunku… a wtedy wsuwa się tam pulsujący penis. Na moment się zamiera, ale wtedy chwytam jej głowę i przytrzymuję. Sam zaczynam poruszać biodrami, penetrując jej usta.
Spotykamy się z Maksem spojrzeniami. On pieszczony ręką, ja penetrujący jej usta. Uśmiecha się i kiwa głową z uznaniem. Po chwili też wstaje, stając obok mnie, przed moją żoną. Dominika w tym czasie ustawia się za nią, pochylając się i przesuwając dłońmi po jej barkach, coraz niżej, aż do piersi.
Pozwalam Sandrze cofnąć głowę. Oddycha przez usta pokryte śliną. Sięga do opaski, ale powstrzymuje ją Max.
– Zostaw…

26b7558e-473d-4d35-a9db-6fa5d209dc69.png


Słucha, opuszcza rękę, a chwilę później w jej ustach porusza się jego kutas. Moim zajmuje się dłonią. Jej język, wargi i dłonie obsługują nas na zmianę. Z zaangażowaniem i pasją obciąga dwa prężące się przed nią fiuty. Dominika stoi za nią i uśmiecha się do mnie. Bawi ją ta sytuacja. Bardzo sugestywnie przesuwa językiem po swoich wargach, patrząc na mnie. Wyciągam wtedy rękę i przyciągam ją nieco bliżej. Wsuwam palec w jej usta, a ona pokazuje mi, co rasowa gwiazdka porno potrafi zrobić ustami.
Pieszczoty Sandry działają na nas coraz bardziej. Obaj zbliżamy się do finału. Gdy po raz kolejny przyjmuje go w ustach, ten chwyta jej głowę i przytrzymuje w miejscu, samemu wykonując kilka pchnięć. Słyszę, jak zaskoczona Sandra się krztusi, próbuje odsunąć, ale to nic nie zmienia. Max kończy w jej ustach z głośnym sapnięciem. Puszcza ją po chwili, a ja widzę, jak z ust mojej żony wypływa sperma zmieszana ze śliną. Oddycha z trudem, ale w końcu wszystko połyka, oblizując też wargi.
Max śmieje się na ten widok, ale ja jeszcze nie skończyłem. Chwytam Sandrę za włosy i przyciągam ją. Mój penis też wchodzi głęboko. Rozochocona i podniecona sama szybko porusza głową, wpuszczając kutasa aż do gardła. Zatrzymuje się dopiero, gdy kolejna dawka spermy wypełnia usta. Zasysa się wtedy mocno z przeciągłym pomrukiem. Znów połyka wszystko.
Odsuwamy się, Maks siada na ławce, a ja opieram o stół. Sandra przez chwilę siedzi nieruchomo, ale w końcu zsuwa z oczu opaskę. Jej oczy lśnią… łzami i podnieceniem. Przygryza i oblizuje mokre wargi, na których igra delikatny uśmiech.
– I jak ci smakowała kolacja po ciemku? – pyta zadowolony Max.
– To było… zajebiste… – głos Sandry jest lekko zdławiony, ale to nic dziwnego, właśnie obciągnęła dwa dorodne kutasy.
– Tak to jest w filmach? – pyta, zwracając się w stronę Dominiki.
– Czasami… zależy od scenariusza
– A co mamy po tej scenie? – wtrącam się, patrząc na Dominikę.
Jej spojrzenie znów robi się uważne, gdy na mnie patrzy. Jakby nie spodziewała się, że będę gotowy na więcej.
– A co byś chciał? – pyta kuszącym, wystudiowanym głosem.
– Ciebie – odpowiadam szybko i pewnie, tuż przed własną żoną.
Dominika się uśmiecha, Max głośno śmieje.
– Widzę, że trafił nam się właściwy sąsiad – mówi z uznaniem.
– Chętnie się o tym przekonam – Nicole patrzy na mnie z uśmiechem, a później kładzie dłoń na policzku Sandry.
Pochyla się do niej, żeby ich spojrzenia się spotkały.
– Idę rżnąć się z twoim facetem… zajmiemy twoje łóżko, więc nam nie przeszkadzaj…
Całuje krótko usta Sandry, po której twarzy pędzi teraz tabun sprzecznych emocji. Właśnie przeżywa seksualną przygodę życia. Nadal jest podniecona, nadal niezaspokojona. A teraz gwiazda porno, ucieleśnienie męskich fantazji właśnie przywłaszczyła sobie jej męża. Sandra patrzy na mnie, ale ja zapatrzony jestem w Nicole…
Podchodzi do mnie. Opiera nogę na moim biodrze i przesuwa ręką po kroczu, delikatnie ściskając penisa.
Uśmiecha się, czując drgnięcie.
– Chcę go jeszcze raz spróbować – mruczy tak, by Sandra to słyszała.
– Przyjemnej nocy… – rzuca za siebie z uśmiechem, a później ciągnie mnie w stronę domku.

Wchodzimy do środka. Ciemność rozprasza tylko światło wpadające z zewnątrz. Idziemy na górę, do sypialni. Łóżko jest jeszcze świeże, idealnie zasłane.
Pokój wypełnia napięcie i podniecenie.
Podchodzimy powoli do łóżka.
Odwraca się do mnie.
– Gotowy na noc z Nicole Lust?
– Nie… – moja odpowiedź wyraźnie ją dziwi, bo dłonie błądzące po mojej klatce się zatrzymują.
– Chcę ją spędzić z Dominiką.

Milczy przez chwilę, patrząc mi w oczy. Jakby wahała się, może nawet przestraszyła. Bez maski Nicole czuła się naga.
I takiej właśnie jej chciałem…
Objąłem ją i przyciągnąłem, a nasze usta połączył pocałunek.
Najpierw delikatny… zmysłowy…
W końcu namiętny i głęboki.

Popycham ją, a Dominika ze śmiechem ląduje na łóżku. Sięgam z niej spódnicę i majtki.
Nagle słyszę coś na zewnątrz. Podchodzę do okna. Sandra i Max nadal są na zewnątrz. Ona siedzi teraz na blacie. Top już zniknął, szorty też. Max siedzi przed nią na kanapie. Powoli masuje swojego penisa.
– Jeszcze się nie pieprzą… słyszelibyśmy… – Dominika patrzy na mnie w ciemności, prowokuje.
– On tak lubi… żeby zdziry krzyczały…
Odsuwam się od okna i wracam na łóżko. Przyklękam przed nią, powoli się zbliżając. Dominika podkurcza nogi i chwyta je pod kolanami. Rozsuwa uda, eksponując obie swoje dziurki.
Zaczynam od wygolonej szparki. Język przesuwa się po niej powoli od dołu do góry i z powrotem, zlizując słodkie soki. Dociskam go do drażliwej perełki, wywołując jęk Dominiki. Wylizuję ją dokładnie, powoli, rozkoszując się smakiem. Później schodzę niżej, sięgając językiem między pośladki. Czubek zatacza tam kółeczka na małej dziurce. Gdy jest już mocno nawilżona, sięgam tam i wciskam palec w tyłek Nicole Lust. Jego ruchy wyrywają z jej ust kolejne westchnienia i jęki. Zwłaszcza, gdy mój język znów wraca do lizania cipki.
– Mmm… lubisz obie dziurki, co? – mruczy, wplatając palce w moje włosy.
– Mhmmm… – mruczę wsuwając język do jej wnętrza.
– Chcesz tam wsadzić swojego grubego kutasa?
– Wepchnąć mi go w dupę…
– Spuścić się głęboko we mnie…

Nagle jej słowa znikają w głośnym krzyku dobiegającym zza okna. Po chwili słyszymy kolejny i następny. Max wreszcie zajął się Sandrą tak jak lubi…
Uśmiechamy się do siebie z Dominiką, a ja wreszcie się unoszę i rozbieram. Wyciąga do mnie ręce i obejmuje udami, gdy wreszcie na nią wchodzę. Jej szparka chętnie otwiera się przed moim kutasem. Wsuwam się w nią gładko i od razu głęboko. Szybko łapiemy wspólny rytm.

Na zewnątrz Sandra głośno daje znać, jak jej dobrze, ale tutaj Dominika też coraz głośniej i chętniej okazuje zadowolenie.
Wreszcie nie była zabawką, nie była aktorką porno, była kobietą…
Dla niej to coś nowego, podniecającego…

Pchnęła mnie i od razu weszła na górę, siadając okrakiem. Ściągnąłem z niej stanik i zacząłem bawić się piersiami. Były wielkie, twardsze niż u Sandry. Sutki sterczały, jak małe kamyki.
Z uśmiechem zaczęła tańczyć na mnie biodrami. Jej ruchy były hipnotyzujące, podniecenie rosło od samego patrzenia, a mój kutas był ciasno obejmowany i stymulowany przez zaciskającą się cipkę.
W pewnej chwili Dominika wzięła moją rękę i wsunęła jeden palec do ust. Czułe, jak oplata wokół niego język, ssie intensywnie. Utrzymywała przy tym kontakt wzrokowy, od czego aż czułem dreszcze rozkoszy.
Ruchy bioder są coraz szybsze…
Krótsze, gwałtowniejsze…
Zamyka oczy…
Zaciska ręce na moich ramionach…
Długie paznokcie ranią skórę…
Szparka zaciska się rytmicznie…
Mocno…
Mocniej…
Dochodzi z przeciągłym jękiem…
Opada na mnie całym ciałem. Czuję, jak szybko bije jej serce. Jak urywany ma oddech.

e8505a9d-c9b6-4911-861a-26ab635dac90.png


– Mmmm… zapomniałam jakie to przyjemne…
– Co takiego?
– Prawdziwy orgazm
Uśmiecham się, doceniając komplement. Po chwili unosi się lekko, żeby spojrzeć na mnie z bardzo bliska. Przygryza moją wargę, a później całuje zachłannie. Jej biodra znów zaczynają delikatny taniec na moim kutasie.
– Teraz Ty… jak chcesz? – pyta cicho.
– Połóż się na brzuchu…
Schodzi ze mnie i układa obok. Bierze jedną z poduszek i podsuwa sobie pod biodra. Ja też się unoszę i wchodzę na nią. Chwytam ją za kark i dociskam do materaca, po czym stanowczym ruchem nadziewam ją na swój pal.
Głęboka penetracja tuż po orgazmie wyrywa z jej ust jęk.
– Mmmm… Dobrze…
Napieram na nią biodrami.
– Chcę mocno…
Aż syczy od agresywnego dźgnięcia kutasem.
– Jeszcze…
Zbiera dłoniach pościel i mocno za nią szarpie, gdy kolejne mocne pchnięcia wbijają w nią całą pulsującą pałę.
– Jeszcze!
– Pchaj!
– Chcę Cię poczuć w środku!
– Zalej mnie kurwa!
Dostaje, czego chciała. Zapinam ją mocno, a z pulsującego kutasa tryskają solidne dawki spermy. Teraz do ja opadam na nią, czując jak napięcie powoli opada.

– Jesteście parą?
– Trudno powiedzieć… Max to trochę mój menager, producent… i czasem się pieprzymy… – Dominika od dłuższej chwili leży na mnie, leniwie przesuwając palcami po mojej klatce. Odpoczywamy.
– To chyba niełatwe…
– A co jest? Twoja żona najpierw mu obciągnęła, a później dała dupy. Myślisz, że to niczego między wami nie zmieni?
– Nie wiem… To działo się za szybko.
– A wiesz, że to dopiero początek? – patrzy na mnie uważnie.
Zastanawiam się przez chwilę. Dominika z uśmiechem sięga do mojego penisa i zaczyna powoli przesuwać po nim dłonią.
– Myślisz, że jutro nie będzie się do niej dobierał?
– Że, nie będzie chciał znów jej zerżnąć?
Mój kutas znów się naprężył. Jej dłoń przyśpiesza.
– Może sama będzie tego chciała…
– Może jutro zastaniesz ją na kolanach, ssącą mu kutasa…
– Dominika – przerywam jej nagle.
– Co?
– Ty possij mojego
Uśmiecha się i zsuwa w dół. Od razu zaczyna ostro. Jej głowa szybko unosi się i opada, a wargi ciasno obejmują rozgrzanego kutasa. Przesuwam dłonią wzdłuż jej kręgosłupa, docierając między pośladki. Znów wciska tam palec, energicznie ją penetrując. Przerywa ssanie i patrząc na mnie szybko trzepie.
– Chcesz mi dojść w ustach?
– Chcę, żebyś wszystko połknęła
– Powiedz, kiedy… – jej dłoń porusza się szybko, wysuwa język i drażni nim główkę.
Przymykam oczy, jestem coraz bliżej.
– Teraz…
Dominika bierze penisa do ust i ssie mocno. Nie przestaje, póki nie połyka wszystkiego, co jeszcze miałem w jajach. Ma rację… to dopiero początek przygody.
 
Mężczyzna

Misfit

Cichy Podglądacz
To ja powinienem inspirować się Twoimi tekstami. Wreszcie ktoś pisze Porno Story. Ja już mogę odejść na emeryturę 😉
A mam już w głowie dalsze części. To faktycznie dopiero początek przygody. Ale wcześniej muszę wrócić do Mai, która powinna uważać na to, co i z kim pisze
 
Podobne tematy
Rozpoczęty przez Tytuł Forum Odp Data
E Pikantny urlop nad Bałtykiem Opowiadania erotyczne 2
S Typ na Urlop Poza tematem 1
P Urlop Ogłoszenia 0
M Miejsce na intymny urlop jezioro/las Poza tematem 0
akwarysta1989 Gdzie lubicie spędzać urlop ? Poza tematem 12

Podobne tematy

Prywatne rozmowy
Pomoc Użytkownicy
    Nie dołączyłeś do żadnego pokoju.
    Do góry