Czy byliście kiedyś w sytuacji, gdy mieliście akurat orgazm, ale musieliście ukryć przed kimś ten fakt?
Ja miałem dwie:
1. Rozmawiałem przez telefon z dziewczyną, no i jakoś mnie naszło, żeby przy okazji zrobić sobie dobrze. Słuchałem jej, słuchałem i akurat jak dochodziłem, to zapytała "I co myślisz o tym?". Coś tam wymamrotałem półprzytomny. Nie wiem, czy się domyśliła, ale stwierdziła "jakiś dziwny masz głos"...
2. Z inną dziewczyną z kolei miałem tak, że się zabawiałem, gdy weszła po coś do pokoju w chwili tuż przed orgazmem. Nie dalo się już tego zatrzymać, zdążyłem tylko podciągnąć spodenki i wytrysnąłem w nie. Nie wiem, jaką miałem minę, chciałbym wierzyć, że dobrze ukryłem to, co w tamtej chwili przeżywałem, ale ona też coś musiała zauważyć, bo powiedziała tylko: "Nie jesteś chory, masz wypieki". Dobrze, że nie kontynuowała tej rozmowy, tylko wyszła, bo gdzieś się spieszyła.
A Wy mieliście jakieś sytuacje?
Ja miałem dwie:
1. Rozmawiałem przez telefon z dziewczyną, no i jakoś mnie naszło, żeby przy okazji zrobić sobie dobrze. Słuchałem jej, słuchałem i akurat jak dochodziłem, to zapytała "I co myślisz o tym?". Coś tam wymamrotałem półprzytomny. Nie wiem, czy się domyśliła, ale stwierdziła "jakiś dziwny masz głos"...
2. Z inną dziewczyną z kolei miałem tak, że się zabawiałem, gdy weszła po coś do pokoju w chwili tuż przed orgazmem. Nie dalo się już tego zatrzymać, zdążyłem tylko podciągnąć spodenki i wytrysnąłem w nie. Nie wiem, jaką miałem minę, chciałbym wierzyć, że dobrze ukryłem to, co w tamtej chwili przeżywałem, ale ona też coś musiała zauważyć, bo powiedziała tylko: "Nie jesteś chory, masz wypieki". Dobrze, że nie kontynuowała tej rozmowy, tylko wyszła, bo gdzieś się spieszyła.
A Wy mieliście jakieś sytuacje?