Wiele razy uprawiałem seks na imprezach przy kimś, ktoś spał nawalony na podłodze,ktoś na drugim łóżku,raz w łazience,gdzie jeden koleś spał w wannie,gdzieś na dożynkach za remizą a pare metrów,ktoś chodził.
Zauważyłam, że większość opisuje przygody, gdzie ktoś obok spał (trzeźwy lub pijany), nie powiem, jest to podniecające, że w każdej chwili może się obudzić, ale znacznie bardziej kręci mnie myśl o seksie przy kimś, kto nie śpi, przy koleżance, która siedzi obok łóżka i przygląda się temu co robię z facetem...
Jak pisałam wcześniej miałam przygodę, gdzie w obecności przyjaciółki zrobiłam loda chłopakowi, to była gra w wyzwania, "pocałujcie się", "wsuń jej rękę pod bluzkę i pomasuj piersi"... takie młodzieńcze zabawy... to było jej wyzwanie, abym rozpięła mu spodnie i pomasowała kutasa.... uklękłam przed nim, rozpięłam spodnie, wsunęłam rękę i masowałam, ale było ciasno więc wyjęła go i delikatnie, powoli masowałam... koleżanka patrzyła i zachęcała by polizać.. zupełnie puściły mi hamulce bo poprzednimi zabawami byłam już nakręcona więc objęłam go ustami i zaczęłam mu obciągać... ona tylko patrzyła w milczeniu...
Żałowałam, że nie kazała jemu zrobić mi minetki... chciałam żeby robił mi to przy niej, chciałam żeby patrzyła jak dochodzę i chyba, gdyby wtedy kazała mu wsadzić mi to bym nie protestowała... choć byłby to mój pierwszy raz... ale do tego nie doszło, skończyło się na lodzie, ona nie kazała więcej a ja wstydziłam się powiedzieć, że chcę... bardzo żałuję, bo nie wiem czy będzie jeszcze kiedyś okazja...