Zgadza się, Bulma była świetna, a Dronio też seksowna, zwłaszcza gdy robociki Yattamanów pozbawiały ją ciuszków (czasem przedtem robił to jeszcze wybuch towarzyszący końcowi wizyty Dokurobei'a dającego narmiary (błędne) bandzie Dronio).
Z "Dragon Balla" urocza była też Lunch, tzn. w jej podstawowej wersji (bo nie po tym, gdy wskutek kichnięcia zmieniała się w okropną zołzę o niskim głosie i paskudnych manierach), choć seksapilem nie dorównywała Bulmie.
Była jeszcze bardzo podobna do Dronio Księżniczka Poniedziałek z serialu "W królestwie kalendarza", bliźniaczego anime z "Yattamanem", która też nieraz była obnażana pod koniec odcinków.
Za to "Gnijąca panna młoda" nigdy nie wydawała mi się atrakcyjna.