Halko, chcę się podzielić taką sytuacją. Czy poradzić? Chyba nie. Raczej wyrzucić to z siebie.
Nawiązałam bliższą znajomość z facetem, online póki co. Ogólnie ideał, pogada o wszystkim, interesuje się tobą, ciekawy wszystkiego, nie opowiada tylko o sobie, nie wyciąga na starcie fotek. Wszystkie boxy odhaczone. Doszło oczywiście do wymieniania fotek, tak sexy fotek i tego typu rozmów na wszystkie sposoby xd niczego sobie, facet ode mnie trochę starszy, pod 40. Nawet raz się bawiliśmy na kamerce, tylko wtedy miał za sobą światło i wiele nie widzialam.
Bywały momenty, że znikał na chwilę bez słowa, ale ja też tak robię.
Po kilku miesiącach odzywa się do mnie facet, wypytuje mnie o kilka rzeczy i nagle mi mówi, że to ja jestem tą kochanką JEGO OJCA.
Jakby mnie ktoś walnął w głowę, nie wiedziałam co mnie bardziej dziwi, czy fakt, że ten ktoś zapomniał mi wspomnieć, że jednak nie ma 40 lat tylko 60! I co ważniejsze zapomniał wspomnieć, że ma żonę i dwójkę dzieci, a syn jest pratycznie w moim wieku.
Kilka rzeczy mnie męczy - nie powinnam mieć sobie nic do zarzucenia, to nie ja zapomniałam wspomnieć o przyległościach, a jednak dziwnie się czuję.
I jak można nie powiedzieć, że się jest starcem! To też mnie boli, dotyka, mdli. Bo wiek, to nie jest tylko liczba.