Wbrew pozorom dużo. Może tobie staje i kończysz zawsze i wszędzie, niezależnie czy masturbujesz się, czy jesteś z kobietą, może nie potrzebujesz dużo czasu, raz- dwa, pach- pach i skończone. Ja po kilku latach coraz gorszego związku wpadłem w ciąg masturbacyjny, że nawet po 3-4x dziennie musiałem dochodzić. I niestety nie kończyłem po 3-5 minutach tylko zawsze zabawa musiała trwać dość długo, więc i obciążenie mentalne, że marnuję czas, zamiast zajmować się czymś konstruktywnym. Nagle od kilku dni organizm się wyłączył. Po prostu nie ma żadnych zabaw ze sobą. Nawet wczoraj wieczorem odpaliłem sobie jakiegoś pornosa z gatunków, które lubię i... oglądałem go jakbym patrzył na film pokroju Rambo, znaczy nie było żadnej erotycznej ekscytacji, która jeszcze niedawno była. Z kobietą żadną na razie nie chcę być, ani budować relacji, bo wiem, że to by była masakra dla niej. Psychicznie mam pustkę, a raczej ruinę wewnętrzną. Ale co dziwne, kiedy poszedłem w czwartek na ten masaż, to przy tej obcej kobiecie poczułem się jakoś dziwnie spokojnie. Jak zaczęła mnie stawiać na prosto , to jakąś przyjemność na pewno odczuwałem, ale czułem, że do finału to w cholere daleka droga. I chociaż było bardzo przyjemnie to wierz, lub nie, twoja sprawa, nadal nie mam żadnego pociągu do masturbacji. Za to mam cały czas wrażenie, że na tym masażu miałem lepsze doznania z tą nieznaną mi kobietą, niż w ciągu ostatnich lat z kobietami z którymi byłem w związkach.
Zresztą... w ostatnich 3 związkach miałem tak samo, że jak je zaczynałem, to nie potrafiłem z kobietą tak od razu dojść, musiałem na nowo nauczyć organizm do innych wrażeń dotykowych. Może jak się ma 20-25 lat, to każde dotknięcie cipki wywołuje mega erekcję i szybki finał, ale ja już mam dwa razy więcej i tak szybko ze mną nie jest...
Więc niestety z powodu wieloletnich doświadczeń i znajomości własnego organizmu wiem, żę potrzeba u mnie czasu, by impulsy sie ustabilizowały i wróciły na swoje miejsce. Psychika też musi się wyrównać.
Kiedyś miałem bekę, jak słyszałem opowieści, żę nagle facetom w wieku 45-50 lat nie staje albo nie mogą dojść i potem kobiety mają focha, bo myślą, że przestały być atrakcyjne i dlatego faceci nie mogą dojść. Teraz już to nie jest śmieszne, kiedy się tego samodzielnie doświadcza, bo mózg rozwalony, co najgorsze zdaje sobie człowiek sprawę że sam sobie to zgotował