Chyba nie było tu takiego tematu. Czy macie jakieś postacie fikcyjne, do których czuliście/czułyście jakieś pożądanie w dzieciństwie lub później, mieliście jakieś dziwne fantazje? To może się wydawać śmieszne, ale często postacie są celowo tak przedstawiane, by wywołać zainteresowanie młodego widza, nawet podświadomie. U mnie takim crushem zawsze była Hermiona, ze względu na Emmę Watson.
Była też księżniczka Selenia z Artura i Minimków.
I Disney chyba też tak przedstawiał postacie, jak chociażby Megara z Herkulesa - wyjątkowa sucz:
Czy Arielka, te jej powłóczyste spojrzenie, ogniste włosy i coś kryjącego się pod muszelkowym stanikiem:
I jeszcze Daphne Blake, Scooby Doo (co ona w tym Fredzie widziała?
). Tak samo jak Ariel dubbingowana przez Beatę Jankowską, może to zmysłowy głos był powodem:
Mam nadzieję, że wątek nie przekroczy granic dobrego smaku i że nie będzie tu mnóstwa fotek z rule 34.
Była też księżniczka Selenia z Artura i Minimków.
I Disney chyba też tak przedstawiał postacie, jak chociażby Megara z Herkulesa - wyjątkowa sucz:
Czy Arielka, te jej powłóczyste spojrzenie, ogniste włosy i coś kryjącego się pod muszelkowym stanikiem:
I jeszcze Daphne Blake, Scooby Doo (co ona w tym Fredzie widziała?
Mam nadzieję, że wątek nie przekroczy granic dobrego smaku i że nie będzie tu mnóstwa fotek z rule 34.

