Wiele zależy od kontekstu, na przykład widok sutków kobiety karmiącej małe dziecko w restauracji niekoniecznie sprawia, że zaczynam odczuwać szybsze bicie serca.
Istnieją sytuacje, w których taki widok może prowadzić do pobudzenia, ale w moim przypadku nie chodzi o sam fakt "widzenia" czegoś, czego się zwykle na ulicy nie widuje, bo przecież sutki dziś można obejrzeć w ciagu pięciu sekund od uruchomienia przeglądarki internetowej.
Widok sutków przebijających się przez kobiecy ubiór jest dla mnie interesujący wtedy, kiedy jest to wynik pewnej przemyślanej konwencji - gdy kobieta świadomie eksponuje wrażliwe części swojego ciała, mając pełną wiedzę na temat tego, jaki efekt wywoła u innych. Chodzi więc bardziej o pewną sprawczość, premedytację w działaniach kobiety, a nie o same sutki, bo te nie działają na mnie w żaden sposób na przykład u tych kobiet, które stawiają na naturalność i po prostu nie noszą stanika, natomiast nie czynią z tego elementu jakiejś szerszej gry.