Ja z żoną niedawno mieliśmy taki mały początek trujkata 2K1M. Przyjechała do nas koleżanka żony.Jest dość otwarta i z lekka zboczona.Przyniosła ze sobą winko.Jedno wino poszło ,potem drugie i trzecie.Po trzecim temat rozmów sam zszedł właśnie do sexu we trójkę.Skończyło się na tym że z jej strony padła propozycja że może mi obciągnąć przy mojej żonie i my o tym sądzimy.Nie minęła chwila i już stałem przed nią ze ściągniętmi spodniami i z kutasem na wierzchu

.Ona zaczęła pierwsza mi obciągać a żona siedziała obok i się przyglądała.Po krótkiej chwili miałem już kutasa w gardle żony.Dalej poszło już sam

bie pięknie ciągły na zmianę.Na koniec padł pomysł żeby spuścił się koleżance żony do gardła.Moja żonka nie miała nic na przeciwko.Koleżanka żony dostała piękny wytrysk prosto do gardło i wszystko ładnie połknęła

.Na tym skończyliśmy.Na drugi dzień nikt nie miał do nikogo żadnych pretensji.Wrecz przeciwnie.Obecnie jesteśmy umówieni na kolejne spotkanie we trójkę na którym wszyscy chcemy polecieć już na maxa.Na obciagniu na pewno się nie skończy i porządny sex we trójkę jest jak najbardziej w planach.