Sporo zależy od miejsca, ale chyba najwięcej od ludzi, którzy się tam pojawiają, dlatego też niekiedy jedno miejsce może mieć skrajnie różne opinie. Można też mieć różne nastawienie - niektórzy chcą się bawić na oczach innych, inni będą oczekiwać, że ktoś do nich dołączy. W grę wchodzi też atrakcyjność, jak zwykle dość względna, a także inne czynniki.
Moim zdaniem, jeżeli znacie odpowiednie miejsce i macie możliwość wejścia (dotyczy głównie mężczyzn, występujących solo), to nie ma co czekać na opinie, tylko iść i doświadczyć. Najlepiej na nic się nie nastawiać, ponieważ - szczególnie za pierwszym razem - zaspokojenie ciekawości jest istotniejsze od zaspokojenia żądzy.
Zgadzam się odnośnie stwierdzenia, że domówki to zupełnie inna historia. Z reguły wchodzi się wtedy w dobrze znane grono, a to również określa, czego można się spodziewać. Ale to już "siódme wtajemniczenie", zazwyczaj chyba następujące po kilku wizytach w klubie, choć w naszym przypadku było zupełnie odwrotnie - zaczynaliśmy od spotkań 2+1, które przerodziły się w organizowane przez nas domówki, a potem zostaliśmy namówieni na wizytę w tzw. przybytku rozpusty.