Wiadomo, że to nie jest tak, że poznajemy kogoś fajnego np. na imprezie u znajomych, a następnego dnia wysyłamy ankietę aby mieć pełen ogląd tej osoby.
Jest kliknięcie, jest flow, jedno, drugie i piąte spotkanie. Różnice czy wątpliwości często wychodzą później. Wystarczy spojrzeć na tematy o braku seksu w związku. Bardzo często tak było od początku, ale zanim się to zauważyło jako problem trudno już wyjść z takiej relacji, bo była już jakaś relacja, jakieś przyzwyczajenie, itp.
Dlatego też, jak na jakimś etapie znajomości wyjdzie, że to drugie jest z niepełnej rodziny, no chyba nikt na bazie takiej informacji nie decyduje się zakończyć związku który na ten moment rozwija się dobrze, bo też to nie musi o niczym świadczyć.
Moje jednak zdanie jest takie, że niestety w przyszłości może mieć to wpływ na związek i akurat ja się cieszę z tego że i ja i moja dziewczyna pochodzimy z pełnych rodzin. Wiadomo, że to nie jest niczyja wina, że wychował się w takiej czy innej rodzinie, ale niestety jest coś takiego jak dziedziczenie postaw i wzorce jakie dostał w dzieciństwie mogą rzutować na jego postawy w życiu dorosłym.
I tak, możemy sobie rzucać przykładami, że "a ja znam kogoś poj..banego co wychował się w pełnej rodzinie", co nie zmienia faktu, że dla kogoś wychowanego w niepełnej rodzinie, zwyczajnie jest bardziej dopuszczalne rozwalenie zaawansowanego związku, bo po prostu już widział coś takiego w dzieciństwie.