Odradzam elektryczne maszynki, u mnie zawsze kończyło się to zacięciem na mosznie. Do twarzy mam Hensona na żyletki – świetna maszynka, serdecznie polecam – ale ptaka i okolice (jeśli już golę, raz na jakiś czas) tylko jakąś jednorazówką, bo są najmniej ryzykowne. Może faktycznie pora wypróbować jakiś żel lub krem? Co polecacie?