Mam taką jedną "eks", z którą uprawiamy często sexting. Kiedyś łączyły nas łóżkowe tematy, ale straciłem wenę jak poszła z mężem w dzieci. Co innego walić w rogi obcego kolesia, a co innego ryzykować rozpad rodziny. Tak, wiem, pokręcone ale tak mam.
No i wczoraj pofantazjowałem, że jestem z nią w hotelu i cały dzień nie wychodzimy z łóżka, ona co jakiś czas dzwoni do męża opisać jak jej mija dzień w delegacji a ja w tym czasie robię jej minetkę albo wręcz wchodzę w nią, a ona walczy ze wszystkich sił aby nie wydać z siebie niepokojącego dźwięku.