Noc w hotelu Greya
Kasia i Darek weszli do lobby hotelu Greya późnym wieczorem. Recepcja była stonowana, ciemne drewno, miękkie światło i dyskretny zapach skóry. Klucz do pokoju deluxe z jacuzzi i pełnym wyposażeniem erotycznym dostały bez zbędnych pytań.
Pokój pachniał vanilią świeżą pościelą i czymś ostrzejszym – silikonem, skórą, metalem. Na niskim stoliku leżał zestaw: wibratory różnej wielkości, korki analne, kajdanki z miękkiej skóry, pejcze, pierścień erekcyjny z wibracją, masażer prostaty, żel rozgrzewający i chłodzący, a także kilka smukłych dildo i podwójnych stymulatorów.
Darek zamknął drzwi. Kasia już ściągała bluzkę. Nie rozmawiali dużo. Oboje wiedzieli, po co tu są.
Najpierw prysznic. Gorąca woda, ręce ślizgające się po ciałach, pocałunki, które szybko zrobiły się głębsze. Kasia uklękła pod strumieniem i wzięła go do ust, wolno, głęboko, patrząc w górę. Darek trzymał ją za włosy, ale nie pchał – pozwalał jej dyktować tempo. Kiedy była już mokra i napięta, podniósł ją, odwrócił i wszedł w nią od tyłu pod prysznicem, mocno, bez ceregieli. Kasia oparła dłonie o ścianę i jęczała przy każdym uderzeniu bioder.
Wyszli z prysznica jeszcze bardziej głodni.
Na łóżku Darek najpierw przywiązał jej nadgarstki do wezgłowia. Wziął mały, mocny wibrator i przycisnął do jej łechtaczki, jednocześnie wsuwając dwa palce głęboko. Kasia wiła się, próbowała domknąć uda, ale on rozchylił je kolanem. Kiedy była już na skraju, odsunął wibrator i wsunął w nią grubszy, zakrzywiony stymulator G-spot. Włączył wibracje na średnią moc i zaczął powoli wsuwać i wyciągać, jednocześnie liżąc i ssąc jej sutki.
Kasia doszła pierwszy raz z głośnym, prawie zdławionym krzykiem.
Potem przyszła jej kolej. Kazała mu klęknąć na łóżku. Założyła mu pierścień erekcyjny z wibracją, nałożyła dużo żelu i powoli, z wyraźną przyjemnością, wsunęła w niego smukły, lekko zakrzywiony masażer prostaty. Darek zaskomlał, kiedy zaczęła go poruszać w rytm, jednocześnie liżąc i ssąc główkę. Kiedy był już twardy jak kamień i oddychał ciężko, usiadła na nim twarzą w twarz, wsunęła go w siebie i zaczęła jeździć wolno, głęboko, jednocześnie trzymając rękę na podstawie masażera i delikatnie go poruszając.
Darek złapał ją za biodra i zaczął mocniej podrzucać. Kasia odchyliła głowę, włosy leciały jej po plecach. Drugi orgazm przyszedł szybko, mocniej niż pierwszy. Nie zsiadła. Została na nim, kurcząc się wokół niego, aż on też nie wytrzymał i doszedł głęboko w nią z niskim, gardłowym dźwiękiem.
Nie skończyli.
Po krótkiej przerwie Darek wziął specjalne dildo analne powoli, z dużą ilością żelu, przygotował ją. Kasia leżała na brzuchu, biodra uniesione, oddychając głęboko. Kiedy dildo był na miejscu, wszedł w nią od tyłu, wypełniając ją podwójnie. Ruch był wolniejszy, głębszy, bardziej intensywny. Każde pchnięcie przesuwało dildo i wywoływało u niej głośne, bezładne dźwięki. Darek trzymał ją za biodra i rżnął systematycznie, aż ona znowu doszła, tym razem mocniej, z drżeniem, które przeszło przez całe ciało.
Potem zamienili się rolami. Kasia założyła mu uprząż z solidnym dildo i wzięła go od tyłu, wolno na początku, potem coraz mocniej, trzymając go za ramię i szepcząc mu do ucha, jak bardzo lubi, kiedy jest taki otwarty. Darek jęczał w poduszkę, a kiedy ona dosięgnęła ręką do jego kutasa i zaczęła go wolno masturbować w rytm swoich ruchów, doszedł drugi raz, mocno, z całym ciałem spiętym.
Noc ciągnęła się dalej. Jacuzzi, w którym Kasia siedziała mu na kolanach i jeździła, trzymając się krawędzi. Kajdanki. Pejcz używany lekko, tylko na pośladki i uda, wystarczająco, żeby skóra się zaróżowiła. Żel rozgrzewający na sutkach i wargach sromowych. Długie, leniwe liżenie, aż oboje znowu byli gotowi.
Około czwartej nad ranem leżeli mokrymi, splecionymi ciałami na rozwalonym łóżku. Kasia miała jeszcze w sobie mały, cichy wibrator na bardzo niskich obrotach. Darek trzymał rękę na jej brzuchu, kciukiem wolno gładząc skórę.
— Jeszcze raz — szepnęła.
Darek uśmiechnął się w ciemności, odwrócił ją na bok i wszedł w nią z tyłu, powoli, głęboko, bez pośpiechu. Tym razem nie chodziło o ostrość. Chodziło o to, żeby czuć się do końca.
Hotel Greya słyszał jeszcze kilka razy jej stłumione jęki i jego niski oddech, zanim w końcu zasnęli, wyczerpani, zadowoleni i całkowicie spełnieni.
Rano światło wpadało przez półprzymknięte rolety. Darek leżał jeszcze na plecach, kiedy Kasia bez słowa wspięła się na łóżko, rozstawiła kolana po obu stronach jego głowy i usiadła mu prosto na twarzy.
Ciepła, mokra cipka przycisnęła się do jego ust. Kasia oparła dłonie o wezgłowie i zaczęła się wolno ruszać, ocierając się o język i nos. Darek złapał ją za biodra i przyciągnął mocniej, liżąc głęboko, ssąc łechtaczkę, wsuwając język do środka. Kasia jęknęła i przyśpieszyła, jedną ręką rozchylając wargi, drugą masując sobie sutek.
— Tak… właśnie tak… — wyszeptała, coraz bardziej mokra.
Darek nie przestawał. Ssał, lizał, wbijał język, aż Kasia zaczęła drżeć. Jej uda zacisnęły się wokół jego głowy, biodra szarpały się szybciej. Doszła głośno, z długim, drżącym jękiem, a wtedy z jej cipki trysnęły ciepłe, słodkie soki prosto na jego usta, brodę i język. Darek nie odsunął się. Liżał chciwie, zbierając każdą kroplę, przełykając, nie odrywając ust, aż Kasia zadrżała jeszcze raz, słabiej, i w końcu uniosła się lekko, dysząc.
Usiadła mu na piersi, jeszcze pulsując. Darek oblizał usta i spojrzał na nią zadowolony.
Po chwili Kasia zeszła z łóżka. Stanęła przy jego krawędzi, odwróciła się tyłem, rozstawiła nogi szeroko i pochyliła się, opierając dłonie o materac. Spojrzała przez ramię.
— Zerżnij mnie w dupę. Ostro. Od tyłu. Bez ociągania się.
Darek wstał od razu. Był już twardy. Wziął żel z szafki, nałożył solidną ilość na kutas i na jej odbyt, wsunął najpierw dwa palce, rozciągając ją, potem trzeci. Kasia oddychała głęboko, ale nie protestowała. Kiedy była gotowa, ustawił się za nią, przycisnął główkę do ciasnego otworu i pchnął.
Wszedł powoli, ale głęboko, aż biodra oparły się o jej pośladki. Kasia syknęła i zacisnęła pięści na pościeli. Darek złapał ją mocno za biodra i zaczął rżnąć.
Nie delikatnie. Ostro, rytmicznie, z pełnymi, mocnymi pchnięciami. Każde uderzenie było słyszalne — skóra o skórę, mokry dźwięk, jej stłumione jęki. Trzymał ją stabilnie, nie pozwalając się odsunąć, i wbijał się coraz głębiej, coraz mocniej. Kasia podnosiła biodra wyżej, przyjmując wszystko, a kiedy on przyśpieszył, zaczęła głośniej jęczeć, prawie krzyczeć w materac.
Darek pochylił się, złapał ją za włosy jedną ręką, drugą trzymał biodro i rżnął bez wytchnienia. Kasia doszła znowu, tym razem z dupą zaciśniętą wokół jego kutasa, drżąc całym ciałem. On nie zwolnił. Jeszcze kilka mocnych, głębokich pchnięć i doszedł w nią, gorąco, pulsując, trzymając się jej bioder tak mocno, że zostały ślady.
Przez chwilę stali tak, dysząc. Darek powoli wyciągnął się z niej. Kasia nadal opierała się o łóżko, zadowolona, rozluźniona, z lekkim uśmiechem na ustach.
— Dobrze… — wyszeptała. — Jeszcze nie skończyliśmy dnia.
Darek poszedł pod prysznic. Szum wody wypełnił łazienkę, a Kasia została sama w pokoju. Podeszła do stolika, wzięła długie, elastyczne podwójne dildo i usiadła na skraju łóżka z rozchylonymi nogami.
Najpierw powoli wsunęła jeden koniec w cipkę, potem, z większą ostrożnością i dużą ilością żelu, drugi w odbyt. Kiedy obie dziurki były wypełnione, położyła się na plecach, uniosła biodra i zaczęła się bawić. Rękami poruszała dildo głęboko do środka i na zewnątrz, raz wolniej, raz mocniej, jednocześnie masując łechtaczkę kciukiem. Jęczała cicho, z zamkniętymi oczami, całkowicie oddana chwili. Sok spływał jej po udach, a każde pchnięcie wywoływało drżenie.
Kiedy Darek wrócił z prysznica, zawinięty w ręcznik, zastał ją właśnie w tej pozycji – nogi szeroko rozłożone, dildo wsuwane rytmicznie w obie dziurki, twarz zaróżowiona, oddech urywany. Stanął i patrzył przez chwilę, twardniejąc na ten widok.
Kasia otworzyła oczy, uśmiechnęła się i wyciągnęła dildo. Podpełzła do niego na kolanach, ściągnęła ręcznik i wzięła jego kutasa prosto do ust. Ssała głęboko, wolno na początku, potem coraz chciwiej, spoglądając w górę. Jedną ręką masowała jądra, drugą trzymała podstawę. Darek wplotł jej palce we włosy, ale nie pchał – pozwolił jej dyktować tempo.
Kasia przyśpieszyła, ssała mocniej, głębiej, aż poczuła, że jest blisko. Wtedy tylko przycisnęła wargi mocniej i wzięła go do samego końca. Darek doszedł z niskim jękiem, pulsując prosto w jej usta. Kasia przełknęła większość gorącej spermy, nie uroniwszy prawie nic. Potem uniosła się, przyciągnęła go do pocałunku i podzieliła się resztką – wolno, językami, aż oboje poczuli ten sam słony smak.
Uśmiechnęła się, otarła kciukiem kącik ust i położyła głowę na jego piersi.
To był koniec ich nocy i poranka w hotelu Greya.
Kasia i Darek weszli do lobby hotelu Greya późnym wieczorem. Recepcja była stonowana, ciemne drewno, miękkie światło i dyskretny zapach skóry. Klucz do pokoju deluxe z jacuzzi i pełnym wyposażeniem erotycznym dostały bez zbędnych pytań.
Pokój pachniał vanilią świeżą pościelą i czymś ostrzejszym – silikonem, skórą, metalem. Na niskim stoliku leżał zestaw: wibratory różnej wielkości, korki analne, kajdanki z miękkiej skóry, pejcze, pierścień erekcyjny z wibracją, masażer prostaty, żel rozgrzewający i chłodzący, a także kilka smukłych dildo i podwójnych stymulatorów.
Darek zamknął drzwi. Kasia już ściągała bluzkę. Nie rozmawiali dużo. Oboje wiedzieli, po co tu są.
Najpierw prysznic. Gorąca woda, ręce ślizgające się po ciałach, pocałunki, które szybko zrobiły się głębsze. Kasia uklękła pod strumieniem i wzięła go do ust, wolno, głęboko, patrząc w górę. Darek trzymał ją za włosy, ale nie pchał – pozwalał jej dyktować tempo. Kiedy była już mokra i napięta, podniósł ją, odwrócił i wszedł w nią od tyłu pod prysznicem, mocno, bez ceregieli. Kasia oparła dłonie o ścianę i jęczała przy każdym uderzeniu bioder.
Wyszli z prysznica jeszcze bardziej głodni.
Na łóżku Darek najpierw przywiązał jej nadgarstki do wezgłowia. Wziął mały, mocny wibrator i przycisnął do jej łechtaczki, jednocześnie wsuwając dwa palce głęboko. Kasia wiła się, próbowała domknąć uda, ale on rozchylił je kolanem. Kiedy była już na skraju, odsunął wibrator i wsunął w nią grubszy, zakrzywiony stymulator G-spot. Włączył wibracje na średnią moc i zaczął powoli wsuwać i wyciągać, jednocześnie liżąc i ssąc jej sutki.
Kasia doszła pierwszy raz z głośnym, prawie zdławionym krzykiem.
Potem przyszła jej kolej. Kazała mu klęknąć na łóżku. Założyła mu pierścień erekcyjny z wibracją, nałożyła dużo żelu i powoli, z wyraźną przyjemnością, wsunęła w niego smukły, lekko zakrzywiony masażer prostaty. Darek zaskomlał, kiedy zaczęła go poruszać w rytm, jednocześnie liżąc i ssąc główkę. Kiedy był już twardy jak kamień i oddychał ciężko, usiadła na nim twarzą w twarz, wsunęła go w siebie i zaczęła jeździć wolno, głęboko, jednocześnie trzymając rękę na podstawie masażera i delikatnie go poruszając.
Darek złapał ją za biodra i zaczął mocniej podrzucać. Kasia odchyliła głowę, włosy leciały jej po plecach. Drugi orgazm przyszedł szybko, mocniej niż pierwszy. Nie zsiadła. Została na nim, kurcząc się wokół niego, aż on też nie wytrzymał i doszedł głęboko w nią z niskim, gardłowym dźwiękiem.
Nie skończyli.
Po krótkiej przerwie Darek wziął specjalne dildo analne powoli, z dużą ilością żelu, przygotował ją. Kasia leżała na brzuchu, biodra uniesione, oddychając głęboko. Kiedy dildo był na miejscu, wszedł w nią od tyłu, wypełniając ją podwójnie. Ruch był wolniejszy, głębszy, bardziej intensywny. Każde pchnięcie przesuwało dildo i wywoływało u niej głośne, bezładne dźwięki. Darek trzymał ją za biodra i rżnął systematycznie, aż ona znowu doszła, tym razem mocniej, z drżeniem, które przeszło przez całe ciało.
Potem zamienili się rolami. Kasia założyła mu uprząż z solidnym dildo i wzięła go od tyłu, wolno na początku, potem coraz mocniej, trzymając go za ramię i szepcząc mu do ucha, jak bardzo lubi, kiedy jest taki otwarty. Darek jęczał w poduszkę, a kiedy ona dosięgnęła ręką do jego kutasa i zaczęła go wolno masturbować w rytm swoich ruchów, doszedł drugi raz, mocno, z całym ciałem spiętym.
Noc ciągnęła się dalej. Jacuzzi, w którym Kasia siedziała mu na kolanach i jeździła, trzymając się krawędzi. Kajdanki. Pejcz używany lekko, tylko na pośladki i uda, wystarczająco, żeby skóra się zaróżowiła. Żel rozgrzewający na sutkach i wargach sromowych. Długie, leniwe liżenie, aż oboje znowu byli gotowi.
Około czwartej nad ranem leżeli mokrymi, splecionymi ciałami na rozwalonym łóżku. Kasia miała jeszcze w sobie mały, cichy wibrator na bardzo niskich obrotach. Darek trzymał rękę na jej brzuchu, kciukiem wolno gładząc skórę.
— Jeszcze raz — szepnęła.
Darek uśmiechnął się w ciemności, odwrócił ją na bok i wszedł w nią z tyłu, powoli, głęboko, bez pośpiechu. Tym razem nie chodziło o ostrość. Chodziło o to, żeby czuć się do końca.
Hotel Greya słyszał jeszcze kilka razy jej stłumione jęki i jego niski oddech, zanim w końcu zasnęli, wyczerpani, zadowoleni i całkowicie spełnieni.
Rano światło wpadało przez półprzymknięte rolety. Darek leżał jeszcze na plecach, kiedy Kasia bez słowa wspięła się na łóżko, rozstawiła kolana po obu stronach jego głowy i usiadła mu prosto na twarzy.
Ciepła, mokra cipka przycisnęła się do jego ust. Kasia oparła dłonie o wezgłowie i zaczęła się wolno ruszać, ocierając się o język i nos. Darek złapał ją za biodra i przyciągnął mocniej, liżąc głęboko, ssąc łechtaczkę, wsuwając język do środka. Kasia jęknęła i przyśpieszyła, jedną ręką rozchylając wargi, drugą masując sobie sutek.
— Tak… właśnie tak… — wyszeptała, coraz bardziej mokra.
Darek nie przestawał. Ssał, lizał, wbijał język, aż Kasia zaczęła drżeć. Jej uda zacisnęły się wokół jego głowy, biodra szarpały się szybciej. Doszła głośno, z długim, drżącym jękiem, a wtedy z jej cipki trysnęły ciepłe, słodkie soki prosto na jego usta, brodę i język. Darek nie odsunął się. Liżał chciwie, zbierając każdą kroplę, przełykając, nie odrywając ust, aż Kasia zadrżała jeszcze raz, słabiej, i w końcu uniosła się lekko, dysząc.
Usiadła mu na piersi, jeszcze pulsując. Darek oblizał usta i spojrzał na nią zadowolony.
Po chwili Kasia zeszła z łóżka. Stanęła przy jego krawędzi, odwróciła się tyłem, rozstawiła nogi szeroko i pochyliła się, opierając dłonie o materac. Spojrzała przez ramię.
— Zerżnij mnie w dupę. Ostro. Od tyłu. Bez ociągania się.
Darek wstał od razu. Był już twardy. Wziął żel z szafki, nałożył solidną ilość na kutas i na jej odbyt, wsunął najpierw dwa palce, rozciągając ją, potem trzeci. Kasia oddychała głęboko, ale nie protestowała. Kiedy była gotowa, ustawił się za nią, przycisnął główkę do ciasnego otworu i pchnął.
Wszedł powoli, ale głęboko, aż biodra oparły się o jej pośladki. Kasia syknęła i zacisnęła pięści na pościeli. Darek złapał ją mocno za biodra i zaczął rżnąć.
Nie delikatnie. Ostro, rytmicznie, z pełnymi, mocnymi pchnięciami. Każde uderzenie było słyszalne — skóra o skórę, mokry dźwięk, jej stłumione jęki. Trzymał ją stabilnie, nie pozwalając się odsunąć, i wbijał się coraz głębiej, coraz mocniej. Kasia podnosiła biodra wyżej, przyjmując wszystko, a kiedy on przyśpieszył, zaczęła głośniej jęczeć, prawie krzyczeć w materac.
Darek pochylił się, złapał ją za włosy jedną ręką, drugą trzymał biodro i rżnął bez wytchnienia. Kasia doszła znowu, tym razem z dupą zaciśniętą wokół jego kutasa, drżąc całym ciałem. On nie zwolnił. Jeszcze kilka mocnych, głębokich pchnięć i doszedł w nią, gorąco, pulsując, trzymając się jej bioder tak mocno, że zostały ślady.
Przez chwilę stali tak, dysząc. Darek powoli wyciągnął się z niej. Kasia nadal opierała się o łóżko, zadowolona, rozluźniona, z lekkim uśmiechem na ustach.
— Dobrze… — wyszeptała. — Jeszcze nie skończyliśmy dnia.
Darek poszedł pod prysznic. Szum wody wypełnił łazienkę, a Kasia została sama w pokoju. Podeszła do stolika, wzięła długie, elastyczne podwójne dildo i usiadła na skraju łóżka z rozchylonymi nogami.
Najpierw powoli wsunęła jeden koniec w cipkę, potem, z większą ostrożnością i dużą ilością żelu, drugi w odbyt. Kiedy obie dziurki były wypełnione, położyła się na plecach, uniosła biodra i zaczęła się bawić. Rękami poruszała dildo głęboko do środka i na zewnątrz, raz wolniej, raz mocniej, jednocześnie masując łechtaczkę kciukiem. Jęczała cicho, z zamkniętymi oczami, całkowicie oddana chwili. Sok spływał jej po udach, a każde pchnięcie wywoływało drżenie.
Kiedy Darek wrócił z prysznica, zawinięty w ręcznik, zastał ją właśnie w tej pozycji – nogi szeroko rozłożone, dildo wsuwane rytmicznie w obie dziurki, twarz zaróżowiona, oddech urywany. Stanął i patrzył przez chwilę, twardniejąc na ten widok.
Kasia otworzyła oczy, uśmiechnęła się i wyciągnęła dildo. Podpełzła do niego na kolanach, ściągnęła ręcznik i wzięła jego kutasa prosto do ust. Ssała głęboko, wolno na początku, potem coraz chciwiej, spoglądając w górę. Jedną ręką masowała jądra, drugą trzymała podstawę. Darek wplotł jej palce we włosy, ale nie pchał – pozwolił jej dyktować tempo.
Kasia przyśpieszyła, ssała mocniej, głębiej, aż poczuła, że jest blisko. Wtedy tylko przycisnęła wargi mocniej i wzięła go do samego końca. Darek doszedł z niskim jękiem, pulsując prosto w jej usta. Kasia przełknęła większość gorącej spermy, nie uroniwszy prawie nic. Potem uniosła się, przyciągnęła go do pocałunku i podzieliła się resztką – wolno, językami, aż oboje poczuli ten sam słony smak.
Uśmiechnęła się, otarła kciukiem kącik ust i położyła głowę na jego piersi.
To był koniec ich nocy i poranka w hotelu Greya.

