Ten tekst dotyczy znajomej - w szkole średniej usłyszała od chłopaka:
"Przepraszam, masz przy sobie młotek?"
Nie pamiętam jak podryw potoczył się dalej, ale udało mu się i byli parą przez kilka miesięcy. Pamiętam natomiast, że zerwali się, bo nie bawiło jej poczucie humoru tego chłopaka. Nie wiem czy jakąkolwiek dziewczynę by to bawiło, bo jak siedziała to np. publicznie podbiegał do niej z fiutkiem na wierzchu i uderzał ją szybko w twarz. Pamiętam, że tę sztuczkę nazywał "papuga". Debil. No, ale czego ona się spodziewała po nim to nie wiem.