W kościele, siedziała obok mnie elegancko acz ponętnie ubrana kobieta w wieku około 40 lat, do tego miała cudnie pachnące perfumy, było widać że to kobieta z wyższych sfer, sukienka sięgała jej do połowy ud i miała na sobie czarne rajstopy ze wzorem, było ciasnawo, sporo ludzi, więc siedzieliśmy ściśnięci i swoją lewą nogą dotykała mojej nogi, jeszcze jak się spojrzałem w bok miałem widok na jej dekolt, skończyło się tym że mi stanął, było mi głupio, bo raz że to kościół i w trakcie mszy, a dwa obok niej siedział jej mąż

