• Witaj na forum erotycznym SexForum.pl Forum przeznaczone jest wyłącznie dla dorosłych. Jeżeli nie jesteś pełnoletni, lub nie chcesz oglądać treści erotycznych koniecznie opuść tą stronę.
  • Cytuj tylko wtedy, gdy to konieczne. Aby odpowiedzieć użytkownikowi, użyj @nazwa_użytkownika.

Kolega z Sexforum

Mężczyzna

janeczek216

Podrywacz
Witajcie. Od dłuższego czasu przewija się tutaj na forum temat tego, jak przekonać żonę do trójkąta z drugim facetem. U mnie sytuacja wygląda dość trudno — żona jest bardzo tradycyjna. Nawet samo wspomnienie o topless na plaży nie wchodzi w grę. Dlatego zacząłem zasięgać rad forumowiczów.
Poznałem tutaj faceta, który miał bardzo podobny problem — on również chciał czegoś więcej, a jego żona nie była specjalnie zainteresowana. I tak był jednak w lepszej sytuacji ode mnie, bo przynajmniej potrafili o tym rozmawiać.
Szybko okazało się, że mieszkamy w promieniu około 20 kilometrów od siebie, co otwierało spore możliwości poznania się i zorganizowania spotkania. Z naszej korespondencji wynikało, że jest inteligentny, elokwentny i przede wszystkim normalny. Z opisu był wyższy ode mnie, ale szczuplejszy. Dużo pisaliśmy, wymienialiśmy się opiniami i fantazjami.
Początkowo plan był prosty — spotkać się we dwóch, poznać i omówić, jak moglibyśmy zaaranżować przypadkowe spotkanie z naszymi żonami. Jednak życie w ciągłym biegu skutecznie utrudniało organizację takiego spotkania.
W końcu wpadliśmy na inny pomysł.
Moja żona wystawiła na OLX książkę, którą już przeczytała — kryminał, którego akcja toczyła się w czasie rzeczywistym. Wiedząc, o czym jest książka i znając autorkę, przygotowaliśmy się tak, aby kolega sprawiał wrażenie osoby dobrze zorientowanej w jej twórczości. Chodziło o to, żeby zrobił na żonie dobre wrażenie i naturalnie nawiązał rozmowę.
I wszystko przebiegło zgodnie z planem... prawie.
Kolega znalazł ogłoszenie i zadzwonił do mojej żony z numeru podanego na OLX. Zgodnie z ustaleniami zagadał o książkach, wspomniał, że zna autorkę i czytał jej wcześniejsze powieści. Umówił się na konkretny dzień — taki, w którym mnie i dzieci nie miało być w domu.
Co ciekawe, żona nawet nie wspomniała mi, że znalazł się kupiec. Zastanawiało mnie to, ale nie drążyłem tematu.
W końcu nadszedł ten dzień.
Byłem przygotowany na to, że kolega może spróbować ugrać coś więcej, ale byliśmy umówieni — najpierw dobre wrażenie i przygotowanie gruntu pod ewentualne spotkanie w czwórkę.
Zbliżała się godzina prawdy.
Na kamerze przed domem zobaczyłem, jak podjeżdża jego auto. Chwilę wcześniej zadzwonił do żony i powiedział, że już jest.
Żona, ubrana luźno w dres, wyszła przed dom z książką w dłoni.
Pomyślałem: szybka transakcja, chwila rozmowy i tyle.
Oglądałem wszystko na kamerze.
Okazało się, że kolega był przygotowany lepiej, niż zakładałem. Przywiózł nawet ulubione słodycze mojej żony. Rozmawiali o książkach, śmiali się. Kiedy zobaczył, że sytuacja jest neutralna, poprosił o możliwość skorzystania z łazienki.
Żona zgodziła się i zaprosiła go do środka.
Wtedy dostałem wiadomość:
„Jestem w twoim domu. Zaraz przelecę ci żonę.”
Zamarłem.
Przecież to nie był plan.
Pierwsza reakcja? Szok. Zaraz potem pojawiło się podniecenie. Chwilę później próbowałem się uspokoić — przecież znałem swoją żonę. Byłem przekonany, że odrzuci jakikolwiek flirt ze strony obcego faceta.
Czekałem na kolejną wiadomość.
Nic.
Minuty ciągnęły się w nieskończoność. Nerwy narastały.
O czym rozmawiają? Co robią? Czy naprawdę coś się wydarzyło?
W końcu przyszła wiadomość:
„Całowałem się z twoją. Pozwoliła się dotykać. Kazała schować auto do garażu. Będziemy to robić.”
Nie wierzyłem.
Byłem pewien, że mnie okłamuje.
Kilka chwil później zobaczyłem na kamerze, jak naprawdę chowa auto do garażu.
Wtedy zrobiło mi się słabo.
Po około piętnastu minutach dostałem zdjęcie z sypialni. Na szafce nocnej leżał żel, którego żona używała podczas seksu.
Do tego wiadomość:
„Twoja bierze prysznic. Już był pierwszy raz.”
Zbladłem.
Po chwili przyszło kolejne zdjęcie — moja żona stała naga w garderobie, odwrócona tyłem, nieświadoma, że robi jej zdjęcie.
Potem cisza.
Piętnaście minut kompletnej ciszy.
Żadnych wiadomości. Żadnych zdjęć.
Siedziałem przerażony tym, do czego sam doprowadziłem.
W końcu kolejna wiadomość:
„Nie mówiłeś, że twoja ma spiralę?”
,,Twoja siła pozwoliła mi skończyć w sobie"
Po chwili zdjęcie z sypialni.
Patrzyłem na ekran i nie mogłem uwierzyć, że to dzieje się naprawdę. Przescieradło w jego nasieniu !!!
Kilka minut później zobaczyłem już tylko, jak jego auto wyjeżdża z garażu.
Kiedy wróciłem do domu, byłem w szoku.
Bałem się tego, co usłyszę.
Czy się przyzna?
Czy powie, że ktoś był po książkę?
Zapytałem tylko spokojnie:
— Co robiłaś po południu?
Spojrzała na mnie całkowicie spokojnie i odpowiedziała:
— Wymieniłam prześcieradła i poszewki w sypialni. I tak miałam to zrobić już tydzień temu.
 
Mężczyzna

janeczek216

Podrywacz
Kolega z Sexforum cz.2
Tego dnia wszystko wywróciło mi się do góry nogami. Moja żona uprawiała seks z obcym facetem. Mężczyzna, z którym byłem umówiony, zmienił zasady gry w trakcie jej trwania.
Mijały dni, które dawały mi do myślenia. Wiedziałem, że jestem pierwszą osobą winną całej tej sytuacji. Z żoną starałem się rozmawiać normalnie, a z kolegą z Sexforum nie pisałem — on od tamtej sytuacji również już się nie odezwał, ani tutaj, ani na telefon.
Po upływie miesiąca żal do siebie i poczucie winy zaczęły powoli ustępować miejsca podnieceniu. Seks z żoną był boski — dziki, namiętny i intensywny jak nigdy wcześniej. Każdy jej dotyk rozpalał mnie na nowo, a wspomnienia tamtego dnia, zamiast odpychać, zaczynały coraz bardziej kusić. Wszystko w mojej głowie powoli wracało do normy… albo raczej przybierało zupełnie nowy, bardziej niebezpieczny wymiar.
Aż do dnia, kiedy spotkaliśmy się z naszymi bardzo dobrymi znajomymi. Niedziela, kawa w naszym domu, nasi najlepsi przyjaciele — małżeństwo starsze od nas o trzy lata. Rozmowy, śmiechy, mnóstwo tematów… aż jeden z nich zszedł na książki, które aktualnie czytamy.
Przyjaciółka zapytała o książkę, którą żona niedawno sprzedała. Momentalnie zrobiło mi się gorąco. Wspomnienia wróciły z pełną siłą. Żona, zupełnie bez emocji, opowiadała o fantastycznej fabule tej powieści… i wtedy padło pytanie, którego ani ja, ani ona się nie spodziewaliśmy:
— Pożyczysz mi ją?
Mój wzrok natychmiast zatrzymał się na żonie. Patrzyłem tylko na nią i zastanawiałem się, co odpowie. Jakiego wybiegu użyje? Jak wytłumaczy, że książki już nie ma?
Ale to, co usłyszałem chwilę później, wywołało we mnie lawinę emocji.
Żona spokojnym głosem odpowiedziała, że książka jest obecnie w posiadaniu jej dobrego kolegi z pracy i będzie musiała mu się przypomnieć, bo przetrzymuje ją już zdecydowanie za długo.
Zamarłem. Nie wierzyłem własnym uszom.
Jak ona chce odzyskać tę książkę? Dlaczego tak bardzo chce ją odzyskać? Czy naprawdę chodzi tylko o książkę… czy może o mężczyznę z forum i wspomnienie tamtej nocy?
Żona obiecała, że za tydzień książka znów będzie u niej.
A ja biłem się z myślami — zadzwonić do niego i zapytać, czy coś wie? A może sam się odezwie?
I najważniejsze pytanie, które nie dawało mi spokoju: jak daleko to wszystko jeszcze się posunie?
 
Mężczyzna

janeczek216

Podrywacz
Kolega z SexForum cz.3
Po zakończonym spotkaniu z przyjaciółmi jedyne, co siedziało w mojej głowie, to dlaczego żona nie powiedziała prawdy, że książka jest już sprzedana. Czy po prostu nie lepiej było zakończyć znajomość z nieznajomym facetem? Czy ona naprawdę chce go znowu spotkać? Czułem się jak po wielkim kacu, nie wiedziałem, co wtedy myśleć. Nie chciałem do niego pisać, bo to by była tylko woda na młyn. Już raz wykorzystał sytuację, nie chciałem, żeby się więcej spotkali. Wiedziałem, że muszę być na bieżąco z informacjami, co się wydarzy, więc postanowiłem, że będę prześwietlał telefon żony.
Pierwsze dni nie było nic, co by sugerowało, że do niego pisała. Dopiero w środę zobaczyłem tę wiadomość:
„Cześć. Głupio wyszło, ale bardzo mi zależy, żeby odzyskać moją książkę.”
Odpowiedź była natychmiastowa:
„Witaj, miło, że piszesz. Niestety jestem w trakcie jej czytania, więc opcja nie wchodzi w grę.”
Na to moja żona:
„Przykro mi to słyszeć. Obiecałam przyjaciółce, że podaruję jej książkę w prezencie, jakiej jeszcze nie czytała. Bardzo mi na niej zależy, oczywiście za nią zapłacę tyle, ile ty mi zapłaciłeś.”
Kolejna wiadomość kolegi z sexforum:
„Dobrze, odsprzedam ci książkę, ale cena wzrosła.”
O co mu chodzi, że cena wzrosła?
Odpowiedź żony:
„To, co się wydarzyło, to była pomyłka, nie powinno do tego dojść.”
Wiadomość kolegi:
„Sama wiesz, że tego chciałaś. Nie nalegałem, nie zmuszałem cię do seksu. Podobało ci się. Twoje jęki, kiedy w tobie kończyłem, tylko to potwierdzały. Sama mi mówiłaś, że było ci dobrze.”
Zlał mnie zimny pot. Nie tak sobie to wyobrażałem, myślałem, że był tylko lodzik i szybki, bezemocjonalny seks. Odpowiedź żony mnie nie ucieszyła:
„Tak, było mi dobrze, ale pieprzyłeś mnie za mocno i za głęboko, a tak nie lubię. Ale też nie mów, że wsadzenie mi fiuta na siłę do ust było za moją aprobatą, myślałam, że mnie nim udusisz.”
I na końcu uśmieszek, a ten uśmieszek mnie rozwścieczył. To niby wcisnął jej penisa do ust siłą, ale potem sama się z nim pieprzyła???
Szybka odpowiedź kolegi:
„Świetnie ujeżdżasz, chcę, żebyś to znowu zrobiła.”
Dalszych wiadomości w tym dniu nie było.
Byłem podniecony i przerażony. Żona chce się rżnąć, nawet go dobrze nie zna.
Na drugi dzień wiadomość od kolegi z Sexforum:
„Twoja chce się rżnąć ze mną, co robimy?”
Oniemiałem. Zaufanie lekko wróciło, ale nie do końca, w pamięci miałem, co zrobił wcześniej. Odpisałem, żeby z nią popisał, wspomniał o mnie, czy jej nie przeszkadza, że ma męża. Zgodził się. Czekałem na kolejne wiadomości od niego. W międzyczasie szpiegowałem telefon żony.
Po dwóch dniach żona wysłała wiadomość:
„Przemyślałam propozycję, jestem gotowa. Mogę dopłacić do książki, jeśli tego tak bardzo chcesz.”
Znowu przelała się przeze mnie cholerna złość i wkurwienie. Ona serio chciała, żeby ją posuwał. Dostała od niego tylko wiadomość:
„Zadzwoń.”
W połączeniach tylko jedna pięciominutowa rozmowa. Po godzinie kolega napisał, że są umówieni u niego w mieszkaniu. Spytałem, co z żoną. Napisał, że ma drugą zmianę, więc będą mieć dużo czasu dla siebie. Zadzwonił do mnie i trochę pogadaliśmy. Spytał, czy jest ok, czy dalej to kręcimy. Byłem zły, że posuwanie żony jest tylko w jednym kierunku. Spytałem, kiedy w końcu jego żona weźmie udział. Odpowiedział, że to już tylko kwestia czasu, a jak zapozna moją żonę z jego, na pewno się zgodzi. Pozostało mi to ciągnąć dalej.
Zbliżał się czwartek. Spytałem żony, czy już ma książkę obiecaną dla naszej przyjaciółki. Odpowiedziała pewnie, że ma ją już w pracy, ale zapomniała ją zabrać, jutro już ją weźmie.
W czwartek po obiedzie żona poinformowała mnie, że w piątek jedzie na szkolenie, po szkoleniu standardowo jakiś egzamin — częsta sprawa w zawodzie żony. Wiedziałem, co się kroi, więc zapobiegawczo nie dopytywałem o książkę. Przejrzałem wiadomości żony w telefonie. Wiadomości było wiele, w głowie zostały mi tylko te najostrzejsze i konkretne.
Kolega pytał o zabezpieczenie. Żona z niespotykaną łatwością stwierdziła, że mu ufa, jeśli chodzi o higienę, i może spokojnie się z nim pieprzyć bez gumki. Przerażały mnie treści i ich wulgaryzm, którego żona nigdy nie używała. Zaczęły się wiadomości bardzo szczegółowe — o seks analny, czy lubi połykać, jakie pozycje preferuje. Na wszystko mu odpisywała. Ze seksu analnego nie lubi, ale jak będzie grzeczny i delikatny, to może. Mówiła, że uwielbia mocne gryzienie po sutkach — to się zgadzało. Po ciąży jej sutki stały się bardzo podatne na ugryzienia, uwielbiała to. Pytała go o żonę, ucieszyła się, że ma, bo to bezpieczna transakcja, jak to określiła.
Przyszedł piątek. Widziałem w kamerze żonę, która wychodzi z domu wystrojona w sukienkę za kolana, obcasy, białą bluzkę i ciemny żakiet. Mieli się spotkać po pracy, więc pozostało czekać. Potem już tylko pisałem z kolegą, jak chce to rozegrać — czy wyśle jakąś fotkę, czy może nagra dla mnie krótki filmik.
Wszystko miało się okazać na miejscu, czy w ogóle będzie taka możliwość.
Nadeszła 15:00 — o tej miała już u niego być. Dostałem zdjęcie, jak wychodzi z auta, tak samo ubrana.
I na tym kontakt się skończył. Przez następne dwie godziny siedziałem w domu i patrzyłem tylko w ekran telefonu. Po tym czasie przyszły bardzo długie wiadomości głosowe. Było to nagranie tego spotkania. Już czułem uderzenie ciepła.
Początek standardowy: „Cześć, jestem Monika.” „Cześć, jestem Filip.”
Rozmawiali o książce. W głosie mojej żony było słychać zdenerwowanie — głos jej się łamał, często przerywała wypowiedź, żeby przełknąć ślinę.
Za chwilę głos Filipa: „Rozbierzesz się sama czy ci pomóc?”
Pytanie zostało bez odpowiedzi, słychać tylko szumy... Filip kontynuuje: „Masz piękne piersi, podejdź bliżej.”
Moja tylko westchnęła. Pewnie w tym momencie jej dotykał.
Znowu Filip: „A teraz weź go do buzi jak ostatnio.”
Na co moja żona: „Ostatnio to mi go wepchnąłeś, teraz to ja będę go ssała, jak chcę.”
Po chwili było tylko słychać, jak co jakiś czas łapie głęboko oddech. Filip tylko ją zachwalał, jak dobrze to robi.
Potem już zaczynały się ostrzejsze teksty od Filipa: „Rozbierz się, suczko, a ja rozłożę prześcieradło.”
Żona zaoferowała pomoc, ale było słychać tylko klaps i rozkaz Filipa, żeby się słuchała.
Po chwili znowu głos Filipa: „Klękaj i ssij go do końca.”
Już głośno sapał, a mocno wpychał członka do gardła żony. Było słychać, jak się krztusi i nie umie złapać oddechu. Po chwili Filip zaczyna głośno sapać i krzyczy do mojej, by kończyła i ma połknąć, jednak słychać, że się krztusi i jęczy.
Filip po chwili do mojej żony z satysfakcją: „I co, miałaś połknąć!”
Żona zasłyszana odpowiedziała tylko: „Za dużo, za dużo tej spermy, nie dałabym rady.”
Za chwilę lekko zdenerwowany głos żony: „Co ty robisz, odwaliło ci?”
Filip tylko odpowiedział: „Spokojnie, to tylko jedno zdjęcie.”
Mój Boże, dała sobie zrobić zdjęcie z twarzą oblepioną jego spermą.
Po chwili propozycja Filipa, żeby się napili czegoś chłodnego. W trakcie przerwy Filip zachwala, jak dobrze mu robiła. Po pięciu minutach proponuje jej, żeby się położyła — wynagrodzi jej zaangażowanie.
Słychać tylko, jak jęczy. Teraz to Filip mlaska, co jakiś czas łapie oddech — na pewno robił jej minetkę, musiał lizać ją ostro i mocno napierał na cipkę, bo jęki były głośne.
Za chwilę moja krzyczy, że dochodzi i ma szybko wchodzić. Teraz już rżnie ją na maksa, moja tylko jęczała: „Jeszcze, jeszcze...”
Chwilę później, po paru sekundach, jęki ustają. Filip oburzony mówi do niej, że nie skończył, na co moja z zasłyszaną satysfakcją odpowiedziała: „Został ci tylko tyłek.”
Spytała, czy ma coś do nawilżenia. Nic nie mieli pod ręką, słychać tylko, jak Filip pluje, na co moja: „Ty świntuchu.”
Żona już uspokojona dawała mu tylko instrukcje. Odwróciła się na brzuch i kierowała jego penisem w tyłeczek. Kiedy już trafiła, nakazała delikatnie wchodzić. Było słychać, kiedy wszedł.
Znam ten dźwięk — trochę rozkoszy, ale więcej bólu.
Żona do Filipa: „Tylko powoli i nie głęboko, i masuj, masuj mnie.”
Wiedziałem, że lubi, kiedy podczas seksu analnego masuje paluszkami jej cipkę.
Ale ruchy były szybsze i mocniejsze. Było słychać, że ją boli, jęczała.
Za chwilę poprosiła Filipa, żeby nie wchodził tak mocno. W odpowiedzi usłyszała tylko: „Zamknij się, suko.”
Filip sapał strasznie głośno, moja również prosiła, żeby nie kończył w tyłku.
Ale tak jakby zamknął jej usta i posuwał jeszcze mocniej. Krzyczała do poduszki wciśniętej przez Filipa.
Za chwilę Filip do mojej żony: „Jesteś pełna, dziwko. Pochwalisz się mężowi, że cię rżnę w dupsko?”
Słychać szybkie szarpanie z łóżka. Wzburzyła się, że nikt nie może wiedzieć, bo obiecał jej, że jest dyskretny.
Filip szybko się poprawił i zapewnił o dyskrecji.
Filip przeprosił moją żonę, że tak mocno pieprzył jej tyłek, ale to był jego pierwszy raz.
Żona odpowiedziała: „No czułam, że był twardszy i większy niż jak byłeś w cipce, ale się nie przyzwyczajaj, bo tyłek jest dla męża. To była tylko ta dopłata.”
Zamurowało mnie.
Na tym wiadomość głosowa się skończyła.
Żona wróciła około 30 minut po otrzymaniu wiadomości. Zmęczona „szkoleniem i egzaminem”. Szybko położyła się spać.
Gdy już spała, Filip wysłał mi to zdjęcie — twarz mojej żony, a z ust na jej biust płynie sperma, cała naga.
Nie zostało nic innego, jak ukryć zdjęcie i się nim zachwycać.
 
Podobne tematy

Podobne tematy

Prywatne rozmowy
Pomoc Użytkownicy
    Nie dołączyłeś do żadnego pokoju.
    Do góry