• Witaj na forum erotycznym SexForum.pl Forum przeznaczone jest wyłącznie dla dorosłych. Jeżeli nie jesteś pełnoletni, lub nie chcesz oglądać treści erotycznych koniecznie opuść tą stronę.
  • Cytuj tylko wtedy, gdy to konieczne. Aby odpowiedzieć użytkownikowi, użyj @nazwa_użytkownika.

Kilka nurtujących pytań do Pań

Mężczyzna

Janeq22

Cichy Podglądacz
Zamieszczam wszystko w jednym poście bo nie ma sensu robić osobnych tematów.
(Ps. Może pytania będą wydawać się błache ale proszę o wyrozumiałość)

1. Pyt. o nagość u partnerki. Dziwnym mi się wydaje jej podejście do bycia nagim tzn. wiem że nie ma problemu rozebrać się przed kimś, wysyłać nudesy do roznych facetow(dawniej), spać nago, chodzić po domu w stroju EWY itp. Niestey basen/sauna/prysznice ja przerastają i ma z tym problem. Z czego to może wynikać?

2. Jak facet wchodzi do końca- wiem że większość "przyjemności" znajduje się relatywnie blisko wejścia, ale jak to wpływa na sex gdy facet dojeżdża do końca i czy robi to jakaś wielką różnice?

3. Partnerka zrezygnowała z wielu aktywności w łóżku - Z początku znajomosci zona była wyuzdana w lozku. Uwielbiała ostre lody (pierwszy raz widzialem laske ktora serio to kreci), multum pozycji i kochała anal (nawet chyba wolała w tylek niż w cipke). Niestety dosyć szybko wycofała się z powyższych aktywności a sex stał się hmmm.. poprawny. Rozmawiałem z nią i mówi że jest jej dobrze w lozku ze mną i nie myśli w lozku już o tych rzeczach. Dajcie znać co myślicie i jaki może być tego powód
 
Kobieta

Saanvi

Instruktor seksu
1. Pyt. o nagość u partnerki. Dziwnym mi się wydaje jej podejście do bycia nagim tzn. wiem że nie ma problemu rozebrać się przed kimś, wysyłać nudesy do roznych facetow(dawniej), spać nago, chodzić po domu w stroju EWY itp. Niestey basen/sauna/prysznice ja przerastają i ma z tym problem. Z czego to może wynikać?
Nie ma co porównywać nudesa, gdzie wszystko masz pozowane jak trzeba, przycinane jak trzeba i jeszcze sprawdzane przed wysyłką z resztą opisanych aktywności. Gdzie widzi się osobę taką jaka jest, bez filtra.

Dlaczego się wstydzi nie wiem, ja tak nie mam. Mnie samą dziwi, że w przebieralniach damskich nawet kobiety zakrywają się przed innymi jakby broniły niepodległości. Może ma kompleksy?
2. Jak facet wchodzi do końca- wiem że większość "przyjemności" znajduje się relatywnie blisko wejścia, ale jak to wpływa na sex gdy facet dojeżdża do końca i czy robi to jakaś wielką różnice?
Akurat lubię ten motyw gdy czuję jak się stykamy, lubię jak jest wtedy tak agresywny i dobija mnie mocno. To ma raczej wpływ na moją głowę niż cipkę. Ale działa.
3. Partnerka zrezygnowała z wielu aktywności w łóżku - Z początku znajomosci zona była wyuzdana w lozku. Uwielbiała ostre lody (pierwszy raz widzialem laske ktora serio to kreci), multum pozycji i kochała anal (nawet chyba wolała w tylek niż w cipke). Niestety dosyć szybko wycofała się z powyższych aktywności a sex stał się hmmm.. poprawny. Rozmawiałem z nią i mówi że jest jej dobrze w lozku ze mną i nie myśli w lozku już o tych rzeczach. Dajcie znać co myślicie i jaki może być tego powód
Ile czasu jesteście razem? Może już się jej trochę „przejadłeś”? Czasem to nie jest kwestia tego, że ona już w sobie tego nie ma, tylko nie umie tego wyzwolić przy stałym partnerze, bo do tego trzeba ją nakręcić do granic możliwości. I jedzie jazdę standardową.
 
Mężczyzna

eksperymentator

Biegły Uwodziciel
Ad1. Może ma jakiś kompleks na punkcie swojego wyglądu. Moja ma i też się nie bardzo chce rozbierać nawet do bielizny. Może też to być kwestia wstydliwości wyniesione z domu(ja tak miałem i był to dla mnie kiedyś duży problem)
Ad2. Trudno to uzasadnić ale moja żona ma tak że prawie odpływa jak dochodzi gdy ją mocno dobijam (aż do dna), lubi takie ostre głębokie rżnięcie.
Ad3. Wydaje mi się, że kobiety w długo letnich związkach, które miały po drodze trochę wszystkiego tzn pieszczot na różne sposoby, zabawek, bielizny erotycznej itp po prostu po latach już się im nie chce szukać nowych doznań, no i nie muszą się starać o partnera bo przecież jest i będzie więc zabawki nie, bielizna nie. Po prostu ruchanie. Moja nawet ostatnio minetki nie chciała tylko rżnięcie. Czasem warto uświadomić takiej kobiecie, że są tobą zainteresowane kobiety, którym może zależeć bardziej i będą się bardziej starać. Jak od czasu do czasu pobajeruję którąś z koleżanek tak żeby moja widziała, że one patrzą na mnie z apetytem w oczach to od razu zmienia się jej podejście do mnie i jest bardziej aktywna w łóżku ( odrobina zazdrości nikomu nie zaszkodzi).
 
Kobieta

Magia2000

Erotoman
1. Pyt. o nagość u partnerki.
Według mnie jest różnica pomiędzy "nagością kontrolowaną", a brakiem kontroli nad tym kto patrzy i komu staje.
Wysyłając nudesy była to sytuacja erotyczna, sama wiem, że w takich sytuacjach można dać się ponieść :) Poza tym, jak napisała @Saanvi w takim nudesie można pokazać się korzystnie, coś skorygować, a jak źle wyjdzie to nie wysyłać tylko zrobić inny :)
Chodzenie w domu nago przy swoim partnerze, spanie nago dla mnie jest czymś naturalnym, ale czym innym jest pokazywanie się w bieliźnie na plaży, nago w saunie... lubię kusić, prowokować, ale jak widzę, że jakiś podstarzały tatuśiek z wielkim bebzonem ślini się na mój widok to nie jest to przyjemne i mam ochotę się zakryć.
Tu jeszcze może być kwestia wieku... może już nie ma ciała jak u nastolatki... może ma jakieś kompleksy... tak sobie gdybam, bo przecież nie znam i nie wiem jak jest naprawdę.... ale uważam, że więcej komplementów z Twojej strony, mówienie i okazywanie jaka jest atrakcyjna nie zaszkodzi, nawet jeśli to nie jest kwestia wyglądu czy kompleksów to okazywanie tego takie docenianie nie zaszkodzi NIGDY!

2. Jak facet wchodzi do końca
Ja mam tak, że lubię czuły, delikatny seks ale jak już się nakręcę to lubię jak dopycha go do samego końca, strasznie mnie to kręci.
Jeśli kutas jest za długi to może być trochę problem.... ale większy problem jest kiedy ona mówi "głębiej" a ty już głębiej nie możesz, bo ci się kutas skończył 😂

3. Partnerka zrezygnowała z wielu aktywności w łóżku
Czasem wydaje mi się, że wszystko z czasem się zmienia.... na początku znajomości jest zakochanie, randki, wszystko cieszy... z czasem przechodzi się do "normalności", wręcz rutyny... z seksem może być podobnie... choć mam wielką nadzieję, że się mylę i że coś takiego mnie nie spotka.... a jeśli spotka to będę starała się budzić ten żar, który zawsze jest na początku.
Może wkradła się rutyna, może to codzienność zastąpiła szaleństwo i spontaniczność... może z wiekiem temperament się zmienia... nie wiem, nie chcę się wymądrzać.

Czy zmiana jaką widzisz u żony ma coś wspólnego z tym, że była kiedyś prostytutką, powiedziała Ci o tym a Ty nie do końca sobie z tym poradziłeś i nie do końca zaakceptowałeś? Nie odpowiadaj, pomyśl o tym.

Ps.
Mam nadzieję, że twój post to nie zawoalowany wstęp do kolonijnego wątku o cuckoldzie ;)
 
Kobieta

Magia2000

Erotoman
Misiu kolorowy, z całego mojego poprzedniego posta możesz sobie zostawić tylko przedostatnie zdanie (to powyżej Ps.)
Wydaje mi się, że macie większy problem i tu tylko szczera rozmowa i decyzja o wspólnej terapiii dla par pomoże... w jedną, albo drugą stronę.
Oczywiście możesz nic z tym nie robić, tkwić w tym co jest i też jakoś przeżyć życie... ale czy nie lepiej sobie pomóc?


Już sam fakt, że założyłeś tamten wątek pokazuje, że masz z trudność z poradzeniem sobie z tym. Przeczytaj poniższe cytaty, to Twoje słowa:


"skoro sex był dla niej taki łatwy i nic nie znaczący to jak może serio coś mówić o zaangażowaniu i wierności"

"Niestety łóżko leżało przez 6 lat. W sumie to był sex bo trzeba facetowi dawać i 0 uczuć. Nie czułem z jej strony pozadania (zadnego) I laska ktora uwielbiała sex, miała milion zabawek i lubiła eksperymentować że mną w lozku jak na skazaniu :p wszystko się zjebało jak się dowiedziałem, czyli na poczatku związku."

"No i jeszcze kwestia samych spotkań, bo mogę wyobrażać sobie wszystko (co najgorsze) a na takim w życiu nie byłem. Nie wiem jak to wyglada i jak ktoś ma doświadczenie to może mi przybliży temat bo sam mam krzywy obraz i niepotrzebnie się katuje."

"nie miałem okazji nawet nabrać wprawy (problemy zdrowotne) zona w cholere doświadczona, mimo to mówi że jestem "najlepszy" (haha :D) "
"W sumie to był sex bo trzeba facetowi dawać i 0 uczuć. Nie czułem z jej strony pozadania (zadnego)"



Pytanie do facetow o podejście do przeszłości zony. Kiedyś przy winku przyznała mi się do tego co robiła. Zaakceptowalibyscie ten fakt, czy jednak nie moglibyście się z tym pogodzić? Zona cicha, spokojna, w życiu bym ją o to nie podejrzewał, a tu proszę cicha woda brzegi rwie :p wiem że są takie fetysze, ale mnie to zupełnie nie kręci, szczególnie że nie mam w ogóle doświadczenia w tym temacie. A jak jest z Wami ? Taka przeslosc przekreśla szanse na związek czy nikt nie patrzy w stecz ?
Kwestia że została jako młoda kobieta sama na świecie. Mówiła że po śmierci matki miała już wszystko w dupie I wybrala najprostrzą drogę do kasy. I tu jest pies pogrzebany, że rozumiem gdyby kasa szla na przezycie, ale to było siano na przyjemności i żeby cokolwiek mieć z zycia (no i żeby było lżej). Nie robiła w burdelu, ani na roksie. Zwykle spotkania i już. Sama z tym skończyła a potem się spiknelismy. Tu mam główne pytanie że skoro sex był dla niej taki łatwy i nic nie znaczący to jak może serio coś mówić o zaangażowaniu i wierności i skąd mam pewność że się to nie powtórzy? Niestety łóżko leżało przez 6 lat. W sumie to był sex bo trzeba facetowi dawać i 0 uczuć. Nie czułem z jej strony pozadania (zadnego) I laska ktora uwielbiała sex, miała milion zabawek i lubiła eksperymentować że mną w lozku jak na skazaniu :p wszystko się zjebało jak się dowiedziałem, czyli na poczatku związku.
No i jeszcze kwestia samych spotkań, bo mogę wyobrażać sobie wszystko (co najgorsze) a na takim w życiu nie byłem. Nie wiem jak to wyglada i jak ktoś ma doświadczenie to może mi przybliży temat bo sam mam krzywy obraz i niepotrzebnie się katuje. I tu też pytanie ogólne do wszystkich. Mam zajebiscie liche doświadczenie i nie miałem okazji nawet nabrać wprawy (problemy zdrowotne) zona w cholere doświadczona, mimo to mówi że jestem "najlepszy" (haha :D) I teraz czy nadgonilibyscie stracone lata i poszli na dziewczynki żeby podnieść samoocenę, nabrać wprawy i zobaczyć z czym to się je, czy skupili na zonie i "to se ne wrati"
 
Ostatnia edycja:
Mężczyzna

Janeq22

Cichy Podglądacz
Najwidoczniej wychodzą wątpliwości i gdzieś nie jest to przepracowane, szczególnie o 3 nad ranem. No nic, życia nie nadrobisz, a kopać się z koniem nie ma sensu. Trzeba będzie obrać własną droge i ratować to co jeszcze zostało i póki jest jeszcze czas. Dzięki za odpowiedzi :)
 
Mężczyzna

Janeq22

Cichy Podglądacz
Według mnie jest różnica pomiędzy "nagością kontrolowaną", a brakiem kontroli nad tym kto patrzy i komu staje.
Wysyłając nudesy była to sytuacja erotyczna, sama wiem, że w takich sytuacjach można dać się ponieść :) Poza tym, jak napisała @Saanvi w takim nudesie można pokazać się korzystnie, coś skorygować, a jak źle wyjdzie to nie wysyłać tylko zrobić inny :)
Chodzenie w domu nago przy swoim partnerze, spanie nago dla mnie jest czymś naturalnym, ale czym innym jest pokazywanie się w bieliźnie na plaży, nago w saunie... lubię kusić, prowokować, ale jak widzę, że jakiś podstarzały tatuśiek z wielkim bebzonem ślini się na mój widok to nie jest to przyjemne i mam ochotę się zakryć.
Tu jeszcze może być kwestia wieku... może już nie ma ciała jak u nastolatki... może ma jakieś kompleksy... tak sobie gdybam, bo przecież nie znam i nie wiem jak jest naprawdę.... ale uważam, że więcej komplementów z Twojej strony, mówienie i okazywanie jaka jest atrakcyjna nie zaszkodzi, nawet jeśli to nie jest kwestia wyglądu czy kompleksów to okazywanie tego takie docenianie nie zaszkodzi NIGDY!


Ja mam tak, że lubię czuły, delikatny seks ale jak już się nakręcę to lubię jak dopycha go do samego końca, strasznie mnie to kręci.
Jeśli kutas jest za długi to może być trochę problem.... ale większy problem jest kiedy ona mówi "głębiej" a ty już głębiej nie możesz, bo ci się kutas skończył 😂


Czasem wydaje mi się, że wszystko z czasem się zmienia.... na początku znajomości jest zakochanie, randki, wszystko cieszy... z czasem przechodzi się do "normalności", wręcz rutyny... z seksem może być podobnie... choć mam wielką nadzieję, że się mylę i że coś takiego mnie nie spotka.... a jeśli spotka to będę starała się budzić ten żar, który zawsze jest na początku.
Może wkradła się rutyna, może to codzienność zastąpiła szaleństwo i spontaniczność... może z wiekiem temperament się zmienia... nie wiem, nie chcę się wymądrzać.

Czy zmiana jaką widzisz u żony ma coś wspólnego z tym, że była kiedyś prostytutką, powiedziała Ci o tym a Ty nie do końca sobie z tym poradziłeś i nie do końca zaakceptowałeś? Nie odpowiadaj, pomyśl o tym.

Ps.
Mam nadzieję, że twój post to nie zawoalowany wstęp do kolonijnego wątku o cuckoldzie ;)
Jeszcze kwestia ostatniego bo zapomniałem wspomnieć - nie, to nie był wstęp do serii cucklod :) Nawet sobie czegoś takiego nie wyobrażam, ale ciekawi mnie skąd ten wniosek ? :)
 
Mężczyzna

Janeq22

Cichy Podglądacz
Odpowiem słowami poety:
Oho, choć w poezji biegły nie jestem i zwykle ciężko mi z interpretacją wnioskuję że mogę uczestniczyć w wydarzeniu pt. cuckold, a się dowiem jak już wejdę na gotowe? :p Coś jak w tym kawale: Lubisz trójkąty ? to leć do domu może jeszcze zdążysz :D
 
Kobieta

Magia2000

Erotoman
Oho, choć w poezji biegły nie jestem i zwykle ciężko mi z interpretacją wnioskuję że mogę uczestniczyć w wydarzeniu pt. cuckold, a się dowiem jak już wejdę na gotowe? :p Coś jak w tym kawale: Lubisz trójkąty ? to leć do domu może jeszcze zdążysz :D
Nie, nie, absolutnie nie o to mi chodziło...
Po prostu tutaj jest kilku dewiantów, którzy każdy wątek ciągną w kierunku cuckold`u i po prostu wyraziłam swoją nadzieje, że nie jesteś jednym z nich... bo w takich wątkach nie chcę brać udziału.

Na początku związku, kiedy powiedziała Ci, że była prostytutką mogłeś powiedzieć, że to dla Ciebie za trudne i odejść... dlaczego tego nie zrobiłeś?
 
Mężczyzna

Janeq22

Cichy Podglądacz
Nie, nie, absolutnie nie o to mi chodziło...
Po prostu tutaj jest kilku dewiantów, którzy każdy wątek ciągną w kierunku cuckold`u i po prostu wyraziłam swoją nadzieje, że nie jesteś jednym z nich... bo w takich wątkach nie chcę brać udziału.

Na początku związku, kiedy powiedziała Ci, że była prostytutką mogłeś powiedzieć, że to dla Ciebie za trudne i odejść... dlaczego tego nie zrobiłeś?
Na szczęście nie należę do tej grupy ani nie zamierzam kierować na te tory rozmów i tematów więc spokojnie :) Na razie się nie spotkałem z jakimiś mega dziwnymi komentarzami i mam nadzieję że tak zostanie. Na to pytanie odpisze priv jeżeli mogę?
 
Prywatne rozmowy
Pomoc Użytkownicy
    Nie dołączyłeś do żadnego pokoju.
    Do góry