Mam ochotę przeczytać opowiadanie o zdradzie w delegacji. Impreza, zakrapiana z taniec, ona w czerwonej obcisłej sukience do połowy uda, szpilki, długie włosy do talii... Delikatnie, nieśpiesznie, subtelnie, nieśmiale, jakby jej pytając i sam nie wiedział czy aby na pewno może ze względu na swoją żonę zaczyna ją dotykać po ciele nie posuwając się zbyt daleko, muskać po szyi, uszach. Ona delikatnie mruczy, początkowo próbuje próbuje ukryć podniecenie. Czuję jego wzwód. W pewnym momencie ona wychodzi do toalety, on siada przy barze. Ona wychodzi z toalety i wręczając mu swoje zwinięte w dłoni, seksowne i mokre majtki, przybliża swoją twarz do jego i zmysłowo, na ucho mówi, aby poszedł z nią do jej pokoju... A tam dziki, zwierzęcy, ostry jednocześnie i namiętny seks...