Co sprawia, że fotka faceta Wam się podoba i Was kręci?
Czy wolicie typowe rozbierane zdjęcia i zbliżenia na sprzęt, czy może jednak bardziej działa na Was sylwetka, fajne ciuchy albo jakieś konkretne detale?
Zastanawiam się, co tak naprawdę przyciąga Waszą uwagę i co lubicie oglądać.
Będę wdzięczny za opinie.
Najlepsze są fotki ze smakiem, które nie pokazują wszystkiego, coś tam jest w domyśle.
Moją ulubioną fotką mojego faceta jest jak jest oparty o ścianę, widać jego umięśnioną sylwetkę, zdjęcie robione jest w lustrze, czarno białe i przycięte tuż nad najpiękniejszym fiutem jakiego widziałam, a poniżej linii Vki, która mnie doprowadza do szaleństwa. Ta tajemniczość, niedopowiedzenie, powoduje jeszcze większy apetyt u mnie.
Lubię też fotkę w koszuli z podwiniętymi rękawami, widoczną dziarą i zegarkiem. To też mi robi coś z mózgiem, a teoretycznie jest to bardzo kulturalny zestaw
Zgadzam się z przedmówcą, to wszystko musi być schludne, bo my się potrafimy rozproszyć bałaganem w tle.
Skłamałabym jakbym powiedziała, że nie lubię zdjęć jego kutasa, uwielbiam wręcz i czasem sama się domagam w trakcie dnia, np gdy pracuje. Ale to działa na tym poziomie bliskości. Fotka obcego gościa, jeśli nie jest artystycznie bosko dopracowana, nic nie da. A nawet jeśli jest dopracowana, to docenię wysiłek i uznam, że rzeczywiście ładna. Szybszego bicia serca z tego nie będzie.