Jeżeli masz jakieś konkretne pytania to śmiało piszNie naciskam jeżeli nie chcesz opowiadać publicznie.


Jeżeli masz jakieś konkretne pytania to śmiało piszNie naciskam jeżeli nie chcesz opowiadać publicznie.
I nie ma w tym nic złego.Czytając powyższe doświadczenia koleżanek okazuje się, że moje przygody to ledwo amatorka rodem z piaskownicy![]()
Jednak tak, w PolsceAle to chyba nie było w Polsce
Dokładnie takI co z nią było, musieli jej pomagać np iść?
Ciekawe czy chciała powtórzyć to kiedyś.Dokładnie tak
Ciekawe ile orgazmów mogła mieć w tym czasie i czy takie przebodźcowanie organizmu nie wpłynie na jej zdrowie.Dokładnie tak
Zatem jaki relaks? Jak to rozumiesz?Fetysz jak najbardziej, relaks – w pewnym sensie tak. Odstresowanie się? Czy ja wiem... To jest jednak sytuacja obfitująca w bardzo intensywne doznania, poniekąd sama w sobie stresująca.
Człowiek to dla mnie istota psycho-fizyczna. Nie da się relaksować psychicznie, jeśli ciało przeżywa mocny wysiłek. To byłaby jakaś sprzeczność.Relaks jako forma oderwania się od rzeczywistości, od jej norm i zwyczajów. W warstwie fizycznej, jak już pisano wcześniej, jest to jednak spory wysiłek.
Człowiek to dla mnie istota psycho-fizyczna. Nie da się relaksować psychicznie, jeśli ciało przeżywa mocny wysiłek. To byłaby jakaś sprzeczność.
Dla kobiety to na pewno nie jest relaks. To ona ma do zaspokojenia kilku czy kilkunastu facetów, a nie facet. Pytanie czy dla faceta, to może być wiekszy wysiłek niż przy zwykłym seksie 1 na 1 z kobietą. Wydaje mi się, że chyba raczej nie. Czy to sam czy z innymi wokół, ma tylko jedno narzędzie, którego używa tak długo jak może i inni nie mają na to chyba raczej wpływu.Właśnie dlatego napisałem, że "w pewnym sensie". Relaks psychiczny może tutaj wynikać z tego, że już nie trzeba móżdżyć, wystarczy czuć (bo z pewnością jest co). Ale spróbuję wyciągnąć więcej detali od żony.
Dla mnie osobiście to jest relaks, ponieważ idziesz w miejsce, w którym ludzie przestają żyć swoim życiem i swoją historią. Z dwóch powodów: po pierwsze, ze względu na prywatność, a po drugie tam wszystko to staje się zupełnie nieistotnym detalem. Trochę w tym teatru, trochę snu, ale najmniej jest tam rzeczywistości. Przez jakieś dwie godziny doświadczasz seksu – czy to uprawiając go, czy obserwując – w postaci mocno wyabstrahowanej, nie służącej ani prokreacji, ani pogłębieniu więzi z partnerką w tradycyjny sposób. Z jednej strony to taka mocno pierwotna, wręcz zwierzęca kopulacja, ale jest w tym też odrobina teatralnej kreacji, bo wszyscy możemy przybrać tam pewne pozy; odgrywać role, których na codzień się wstydzimy albo po prostu nie chcemy – ale tam można (prawie) wszystko, więc czemu nie? Przez dwie godziny nie myślisz o pracy, kredycie, remoncie, urlopie ani w ogóle o niczym, bo tam już nie ma czasu na myślenie.
A to ładnie napisałeś . Poeta z CiebieWrażliwość bierze się z pustki, bo najlepiej rezonują puste przestrzenie. Wyrzucasz więc wszystko z głowy i pozwalasz, żeby strumień wydarzeń przepłynął przez Ciebie, zostawiając na brzegach niekiedy zupełnie przypadkowe wspomnienia. Im więcej masz miejsca w głowie, tym więcej zdołasz przeżyć i zapamiętać.
A to ładnie napisałeś . Poeta z Ciebie![]()
Dla kobiety to na pewno nie jest relaks. To ona ma do zaspokojenia kilku czy kilkunastu facetów, a nie facet.
Coś koło 30, może nawet więcej, bo paru było po kilka razy, ale to od 22 do 5 rano , oczywiście z przerwami.
Wtedy było to samo na 3 salach...
Kobiety już im służą. Studentki z chyba uniwersytety warszawskiego na wycieczsce szkolnej ssały palce murzynom bo grze w kosza.Kiedyś jeśli ktoś widział parę mieszaną to zazwyczaj był to biały mężczyzna i czarna kobieta, dziś jest odwrotnie , przez lata biali podporządkowali sobie czarnych, za chwilę będą im służyć...
No proszę....intelktualista erotomanOwszem, ale ostatecznie ona nie przychodzi tyrać na szychcie w kopalni i wyrabiać normy, tylko żeby się dobrze zabawić. To od kobiety zależy charakter i tempo imprezy, bo gangbang nie zawsze musi być "na ostro". Jeśli pani jest zmęczona i ma ochotę odpocząć, albo nawet zakończyć, to po prostu oznajmia panom, jakie ma życzenie. Jak to ujęła Wanda Stanisławska-Lothe w "Rejsie": nikt tu nikogo pod pistoletem nie trzyma.
Trochę trudno mi to sobie wyobrazić, ale ok.Zgadzam się, że udział w takiej imprezie to może być dla kobiety spore wyzwanie i nie lada wysiłek, więc trudno to porównywać z pasywnym relaksem, takim jak masaż albo wizyta w saunie. Powyżej można znaleźć opowieści o sytuacjach, w których kobieta po wszystkim nie była w stanie chodzić. Dla mnie to pewne ekstremum, ale też wiem, że niektóre uczestniczki takich imprez lubią iść po bandzie, bo z umiarem to mają w domu. Jednak nie zawsze musi tak być, bo pomimo przewagi liczebnej samców wszystko może się odbyć łagodnie i bez pośpiechu.
Nie przerywaj sobie. Co Ciebie przyciąga/przyciągało do takich imprez?Oczywiście nadal będzie to bardzo intensywne przeżycie, ale – podobnie jak wyczerpujący trening – może być to forma pewnego odprężenia. To jest znaczące słowo, bo jak wspomniałem, w takich sytuacjach ludzie przestają być sobą z zewnątrz, przestają się "prężyć" na użytek otoczenia i pozwalają sobie na "chwileczkę zapomnienia".
Ale może niech wypowiedzą się inni, bo przecież na pewno nie mnie jednemu zdarzyło się bywać na takich imprezach...
No proszę....intelktualista erotoman![]()
Trochę trudno mi to sobie wyobrazić, ale ok.
Moja wiedza o takich zabawach pochodzi tylko z porno.
Nie przerywaj sobie. Co Ciebie przyciąga/przyciągało do takich imprez?
Twoja kobieta uczestniczyła w takich zabawach? Patrzyłeś na to?
| Rozpoczęty przez | Tytuł | Forum | Odp | Data |
|---|---|---|---|---|
|
|
Impreza Swingers, gangbang i inne | Seks | 40 | |
| P | Opole dzisiaj gangbang | Ogłoszenia | 1 | |
| P | Legnica dzisiaj wieczorem- gangbang | Ogłoszenia | 1 | |
| P | Panowie bi-homo na gangbang | Ogłoszenia | 0 | |
| P | Perwersyjny bi gangbang | Fetysze i perwersje | 1 |