• Witaj na forum erotycznym SexForum.pl

    Forum przeznaczone jest wyłącznie dla dorosłych. Jeżeli nie jesteś pełnoletni, lub nie chcesz oglądać treści erotycznych koniecznie opuść tą stronę.

Fantazja seksualna w kinie o masturbacji

magdab

Podrywacz
Byłam ostatnio w kinie i rozmarzyłam się na temat masturbacji. Miałam na sobie krótką, zwiewną sukienkę i zastanawiałam się jakby to było, gdybym rozłozyla nogi ginekologicznie, zdjęła majtki i głaskala sobie pełną, otwartą dłonią myszkę. Nikt by nie słyszał, zapewne nikt by nie widział, być może w pewnej chwili ktoś by poczul, bo jednak jestem zdrową dziewczyną i mam piękny, głęboki, kobiecy intymny zapach, który sama uwielbiam, Panowie tym bardziej. W podnieceniu byłoby to czuć. Czy uważacie takie zabawy za ryzykowne? Czy ktoś mógłby to zauwazyć i wyrzucić mnie za to? Oczywiście nie mogłoby się to dziać w pełnej sali no i to zależy od filmu, jakiś lekki. Nie wolno odwalić takiego czegoś w trakcie seansu bardziej powaznego, o jakimś swiętym lub o jakiejś tragedii, jeśli film oparty jest na prawdziwej historii oczywiście.
 

Aamodt

Cichy Podglądacz
Myślę, że to jedna z bardziej podniecajacych fantazji, i w przeciwieństwie do innych, mozliwa do zrealizowania. Ja próbowałem, ale jako facet mam nieco bardziej utrudnione zadanie, i gdyby nie spóźniona parka siadajaca dwa siedzenia ode mnie, może by mi się udało. Podniecenie narastające w takiej sytuacji jest niesamowite, ryzyko jest takie, że jeśli ktoś przerwie do końca filmu i tak myśli się już o jednym, albo po prostu wychodzi
 

magdab

Podrywacz
Czy myślisz, że zostałabym zgwałcona w takiej sytuacji? Chyba nie...po pierwsze to dyskretne, po drugie więcej ludzi siedzi w kinie, bez przesady...chyba nikt nie potraktowałby tego jako prowokacji?

- - - Zaktualizowano - - -

W ogóle to pół zycia uważałam, że pomysł na randkę w kinie jest bez sensu, bo przecież i tak się tam ogląda film. To nawet lepiej iść samemu, unika się kłótni o to, na jaki film idziemy itd. Łatwiej się skupić na filmie będąc samemu itd. Ja się nie krępuję z tego pwoodu, że sama chodzę na filmy, niektórzy tego bardzo nie lubią, a mi nie przeszkadza własnie z takich powodów.
Jednak po ostatniej wizycie zmieniłam zdanie. Warto spróbować pieścić partnera w trakcie seansu, całować się, kłaść jego dłonie sobie pod bluzkę, lub pokazac mu, że własnie np. nie mam na sobie majtek itd.
Walka ze soba, samokontrola itd. Piękne rzeczy. Randka w kinie to jest to. Połozyłabym mu na nogi swoją noge, niech głaszcze. Mam pełno pomysłów w głowie.
Dodam, ze nie byłam nigdy na randce w kinie. Słabe, nie?;-/
 

magdab

Podrywacz
A Wy?;-) Byliście na randce w kinie? Co się fajnego działo?;-)
Kurde, chcę pójść z kimś do kina...

- - - Zaktualizowano - - -

Ale mi nawet przez myśl nie przyszedł gwałt. Może coś niejasno napisałem

Wiem, że nie napisałeś, ale ja o tym myślę. Bo o gwałtach sie słyszy non stop w telewizji. Jakby mnie zgwałcili w kinie po takiej akcji, to by ludzie uznali, że to moja wina.
 

Aamodt

Cichy Podglądacz
Nie, nie słabe, do kina wg logiki nie można iść na randkę..randka jednak kojarzy się z.rozmową i takimi tam, a rozmawianie w kinie utwierdziloby osoby w przekonaniu że jestem chamem. A z drugiej strony, rozmowa w kinie to złe wychowanie, ale mlaskanie popcornem i szelesczenie papierkami jest już ok. Wolałbym już żeby ktoś za mną nucił sobie niż prychal mi popcornem itp
 
B

Basia

Guest
a od kiedy randka to tylko rozmowa ?
a trzymanie się za ręce
patrzenie sobie w oczy
dotykanie ukradkiem i nie siebie nawzajem

Kurcze słowa to tylko jedno medium
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:

Aamodt

Cichy Podglądacz
Nie miałem najmniejszego zamiaru. Masz w większości rację, może powinienem napisać, że MI słowa randka i kino nie współgrają ze sobą
 
B

Basia

Guest
w kinie może być i bardzo romantycznie i bardzo "gorąco"
kwestia uruchomienia wyobraźni
można szeptać do ucha i nakręcać ale można też w niego ugryź
można pieścić udo ale i wtargnąć ręką nieco głębiej
możliwości jest masa kwestia dostosowania do tego co para ma chęć

nie mniej jakoś nie zdecydowałabym się na masturbację jak by nie było na oczach innych - raz że część była by zniesmaczona a druga część chętnie wzięła by udział pytanie ile z tej drugiej chęci czuła by się po prostu sprowokowana
 

Aamodt

Cichy Podglądacz
chyba cały urok w tym, że istnieje ryzyko, że ktoś nas zobaczy, a nie robienie tego centralnie na oczach inych. Ja przynajmniej tak to odbieram. Rozpoczęcie masturbacji przed obcą osobą objadajaca się popcornem nie świadczyłaby o przesadnie dobrym wychowaniu��
 
B

Basia

Guest
wiesz co innego jest delikatne prowokowanie i wkładanie sobie rękę pod spódnicę a co innego "ginekologiczne" rozłożenie nóg
To pierwsze można by było uznać za rodzaj zaczepki czy podglądactwa drugie bardziej za zachętę patrz co robię i wszystko dokładnie obejrzysz sobie.
 

magdab

Podrywacz
To właśnie czułam zawsze, ale teraz bym jednak spróbowała. To do wypowiedzi Aamondta na temat niewspółgrania kina z randką
Ok Baisa- bez rozkładania nóg jak u ginekologa, ale sprónuję mimo wszsytko. Następnym razem w kinie nie będe miała majtek i będe się pieściła lekko ręką;-)
 

zagadkowy

Nowicjusz
W ogóle to pół zycia uważałam, że pomysł na randkę w kinie jest bez sensu, bo przecież i tak się tam ogląda film. To nawet lepiej iść samemu, unika się kłótni o to, na jaki film idziemy itd. Łatwiej się skupić na filmie będąc samemu itd. Ja się nie krępuję z tego pwoodu, że sama chodzę na filmy, niektórzy tego bardzo nie lubią, a mi nie przeszkadza własnie z takich powodów.
Jednak po ostatniej wizycie zmieniłam zdanie. Warto spróbować pieścić partnera w trakcie seansu, całować się, kłaść jego dłonie sobie pod bluzkę, lub pokazac mu, że własnie np. nie mam na sobie majtek itd.
Walka ze soba, samokontrola itd. Piękne rzeczy. Randka w kinie to jest to. Połozyłabym mu na nogi swoją noge, niech głaszcze. Mam pełno pomysłów w głowie.
Dodam, ze nie byłam nigdy na randce w kinie. Słabe, nie?;-/

Ja myślę bardzo podobnie, ale druga część Twojej wypowiedzi też mogłaby mieć miejsce w moim przypadku. U mnie to chyba wynika z typowo męskiej cechy, czyli braku podzielności uwagi. Albo skupiam się na filmie, albo na tworzeniu więzi z kobietą. Albo jadę na wczasy w celach np. uprawiania jakiejś konkretnej aktywności (sportu, podziwiania otoczenia), albo poświęcam się osobie z którą jadę i to jej poświęcam uwagę. Żyję jakby jej zmysłami - zabieram ją w ciekawe miejsce, które już znam, by to ona przeżyła fajną przygodę. Nie umiem jakoś tego łączyć ze sobą i samemu czegoś przeżywać, bo wtedy odstawiam wszelkich współtowarzyszy na dalszy plan. Idąc w góry, gdy jestem zajęty rozmową, mogę przeoczyć fantastyczny widok - i tak samo jest w kinie. Film wymaga skupienia, rozumienia akcji, wczucia się w nią. Oczywiście, gdy jest jakaś zmysłowa scena, wtedy się żałuje, że obok nie ma partnerki, by można było co nieco wspólnie "porobić":) W ogóle to dawno nie byłem w kinie. Jakoś nie przepadam za tym przewracaniem oczami między wielkim ekranem, a napisami na dole.
 
A

artkam

Guest
To właśnie czułam zawsze, ale teraz bym jednak spróbowała. To do wypowiedzi Aamondta na temat niewspółgrania kina z randką
Ok Baisa- bez rozkładania nóg jak u ginekologa, ale sprónuję mimo wszsytko. Następnym razem w kinie nie będe miała majtek i będe się pieściła lekko ręką;-)

Samotna wycieczka do kina moze zakonczys sie rowniez randka. Poza tym pojscie do kina, nawet na randce, nie musi by spowodowane checia obejrzenia filmu ;)


To troche rozwine Twoja fantazje.


Wyobraz sobie sytuacje. Wchodzisz na sale kinowa. Wybierasz miejsce. Odosobnione troche. Po 10 minutach od rozpoczecia seansu Ty zaczynasz swoj seans intymnosci. Na poczatku bardzo niesmialo. Rozgladasz sie. Nikt nie widzi. Rekoma zaczynasz wedrowki po ciele. Szyja, ramiona. Muskasz skore. Rozgladasz sie ponownie. Nikt nie zwraca uwagi wiec pewniej zaczynasz harce. Reka po udzie, w gore, w dol. Oddech staje sie glebszy. Reka wedrujesz pod sukienke. Delikatnie muskasz, przeslizgujesz sie palcami miedzy wargami. Przestajesz zwracac uwage czy ktos patrzy. Rozpoczynasz palcami taniec zmyslow. Nawet nie zauwazasz kiedy pare siedzen dalej dosiadl sie jakis facet. Zauwazasz jednak, ze rowniez tak jak Ty wykonuje taki sam taniec. Nie przerywasz. Patrzysz na niego i kontynuujesz. On robi to samo....


Tak mnie troche ponioslo ;)
 

Skorpion

Erotoman
Brakuje tu rozróżnienia, czy idziemy do kina, czy na film. Wystarczy rozstrzygnąć ten dylemat i wiadomo na co mamy ochotę.
 
Mężczyzna

Banisteriopsis2

Podrywacz
Gdybym słyszał, że w kinie za mną, przede mną lub obok mnie masturbuje się kobieta, to na pewno by mnie to podnieciło. Kobiece westchnienia, przyśpieszony oddech i jęki działają na mnie mocno.
Gdyby jakaś kobieta robiła to głośno i zwróciła uwagę wielu osób naraz, to na pewno ktoś by wtedy wyraził dezaprobatę i chciał ją wyrzucić z sali, jednak gdy robi się to bardziej dyskretnie, to wtedy już chyba niekoniecznie.
Choć sam raczej bym się nie odważył spróbować zrobić czegoś takiego.

Świadomość, że kobieta obok (lub za mną czy przede mną) się masturbuję podczas seansu, bardziej by mi pasowała, gdybym był w kinie na jakimś filmie ociekającym erotyzmem i zmysłowością, a przynajmniej zawierającym takie sceny. Bo wtedy jedno współgrało by z drugim. Nie pasowałoby mi to podczas oglądania filmu sensacyjnego, horroru, dramatu ani filmu wojennego, bo wtedy nie potrafiłbym się skupić na filmie, a i nie mógłbym się w pełni skupić na słuchaniu odgłosów zmysłowości, z powodu wspomnianego przez przedmówcę braku podzielności uwagi.
Na randkę mógłbym pójść do kina na film romantyczny/erotyczny, jednak nie na film o charakterze niepasującym do atmosfery romantyzmu.
magdab napisał:
Kurde, chcę pójść z kimś do kina...
Może pójdziesz ze mną? :)
Aamodt napisał:
Patrzene sobie w oczy w kinie jest dość utrudnione ��
"W kinie ciemno, ciemno, ciemno,
Nikt nie patrzy, nie słyszy nikt też
Cukier w płynie to przyjemność
To nie kłuje, to przecież nie jeż!

Weź to do buzi
Weź do buzi
Weź to do buzi, weź, weź, weź
No proszę weź to do buzi
bo za chwilę się pobrudzisz
Weź to do buzi weź!

Tutaj bać się nie ma czego
Zwykły lizak, nie palec, nie kij
Przecież nie ma w tym nic złego!
Chwyć oburącz i ssij
Mocno ssij, no, no!

Weź to do buzi
Weź do buzi
Weź to do buzi, weź, weź, weź
No proszę weź to do buzi,
bo za chwilę Cię pobrudzi
Weź to do buzi weź!

Weź to do buzi
Weź do buzi
Weź to do buzi, weź, weź, weź
No proszę weź to do buzi,
bo za chwilę się pobrudzisz
Weź to do buzi weź!

Weź to do buzi
Weź do buzi
Weź to do buzi, weź, weź, weź
No proszę weź to do buzi
bo za chwilę się pobrudzisz
Weź to do buzi weź!

Weź to do buzi
Weź do buzi
Proszę, weź to do buzi,
No weź, weź, weź
No proszę weź to do buzi
bo za chwilę się pobrudzisz
Weź to do buzi weź!

Weź, weź, weź...
Do buzi..."
:)
Jak śpiewał Jacek Skubikowski w piosence "Lizak" (która zresztą w 1993 była puszczana w "Teleranku" jak wiele innych piosenek Skubikowskiego, a później po protestach rodziców została zdjęta z anteny :) ).
https://www.youtube.com/watch?v=KY04K6L-9Ko
 

Podobne tematy

Prywatne rozmowy
Pomoc Użytkownicy
    Nie dołączyłeś do żadnego pokoju.
    Do góry