Zdarzyło się komuś, że o mniej typowych preferencjach seksualnych w jakiś sposób dowiedział się ktoś z Waszego prywatnego otoczenia - znajomi z pracy, rodzina, dzieci?
Mniej typowe, to najszybciej się kojarzy swingowanie lub cuckold, ale mogą być i inne jak np. ostre BDSM, preferencje bi lub homo, piss. Ogólnie coś co było raczej sekretem Waszej sypialni i kategorycznie nie chcieliście zdradzać Waszemu otoczeniu. Zdecydowanie nie chodzi o przypadkowo wysłaną nagą fotkę komuś znajomemu, czy zaplątane zdjęcie topless wśród zdjęć z wakacji pokazywanych rodzinie. To że "ona ma cycki", to nikogo nie zaszokuje, co najwyżej wywoła lekkie rozbawienia wpadką i jedziemy dalej.
Ale zdjęcie koleżanki z pracy jak ma w sobie dwa fiuty i jest bzykana w trójkącie, to już inna liga. Ba, to nie muszą być zabawy grupowe. Wyobrażacie sobie rozpoznać gdzieś na filmiku np. kuzynkę zabawiającą się wibratorem?
Chyba najbardziej prozaiczną drogą takiej dekonspiracji, to jest oczywiście bycie rozpoznanym na zdjęciach umieszczonych gdzieś w Internecie. Jeśli na profil na np. zbiorniku wrzucamy niedostatecznie zanonimizowane zdjęcia i trafi na nie ktoś kto skojarzy nasze znamię, tatuaż czy choćby pozna po sylwetce lub elementach mieszkania....a tam w galerii kilkanaście zdjęć z naszych zabaw z innymi. Usunięcie profilu może być już spóźnione, bo zdjęcia można pokopiować i wtedy już tego nie zatrzymamy.
Następstwa mogą być różne, w zależności czy trafi na kogoś dojrzałego, czy kogoś kto wszystkim rozpaple i powysyła ściągnięte zdjęcia i filmy.
Przykra sytuacja....zdarzyła się komuś?
Mniej typowe, to najszybciej się kojarzy swingowanie lub cuckold, ale mogą być i inne jak np. ostre BDSM, preferencje bi lub homo, piss. Ogólnie coś co było raczej sekretem Waszej sypialni i kategorycznie nie chcieliście zdradzać Waszemu otoczeniu. Zdecydowanie nie chodzi o przypadkowo wysłaną nagą fotkę komuś znajomemu, czy zaplątane zdjęcie topless wśród zdjęć z wakacji pokazywanych rodzinie. To że "ona ma cycki", to nikogo nie zaszokuje, co najwyżej wywoła lekkie rozbawienia wpadką i jedziemy dalej.
Ale zdjęcie koleżanki z pracy jak ma w sobie dwa fiuty i jest bzykana w trójkącie, to już inna liga. Ba, to nie muszą być zabawy grupowe. Wyobrażacie sobie rozpoznać gdzieś na filmiku np. kuzynkę zabawiającą się wibratorem?
Chyba najbardziej prozaiczną drogą takiej dekonspiracji, to jest oczywiście bycie rozpoznanym na zdjęciach umieszczonych gdzieś w Internecie. Jeśli na profil na np. zbiorniku wrzucamy niedostatecznie zanonimizowane zdjęcia i trafi na nie ktoś kto skojarzy nasze znamię, tatuaż czy choćby pozna po sylwetce lub elementach mieszkania....a tam w galerii kilkanaście zdjęć z naszych zabaw z innymi. Usunięcie profilu może być już spóźnione, bo zdjęcia można pokopiować i wtedy już tego nie zatrzymamy.
Następstwa mogą być różne, w zależności czy trafi na kogoś dojrzałego, czy kogoś kto wszystkim rozpaple i powysyła ściągnięte zdjęcia i filmy.
Przykra sytuacja....zdarzyła się komuś?
Ostatnia edycja:

