Jest seksowne, było i będzie, z tym, że na siłowni jeśli byłbyś nawet 10 krotnym Mr Olympia, to w 99% przypadków patrzą się na Ciebie faceci. Kobiety bardzo rzadko, tak samo faceci, nie idą i z ozorem na brodzie i ooooo kobieta ooooo. Teraz każdy się odchudza, każdy ćwiczy i każdy chce w godzinę mieć efekty. Siłownia to nie jest tylko wygląd, to jest STALOWY MENTAL. Nie sprint a maraton, trzeba wytrwać, trzymać michę, ćwiczyć ponad stan, żeby mięśnie trzeszczały. Efekt uboczny to świetna sylwetka, a cały szereg po drodze, to jest piękno tego w wspaniałego sportu. Licząc obecny stan rzeczy, za jakieś 5 000 000 000 lat, tuż przed zakończeniem żywota Słońca dotnę do kości i będzie forma życia! XD
Żadna kobieta nie powie dla Ciebie, BIORĘ GRUBEGO! Ten 12 pak i nabita klata....nie to nie dla mnie.... no i w drugą stronę, ale tu temat jest drażliwy... Ja bym powiedział, że kręci mnie styl życia z siłownią w tle, jak sam fakt, siłowni. Zdarza się zawiesić oko na siłowni, ale uwierz dla mnie na słowo, jak jesteś po serii RDL to mgła przed oczami, tętno 300 i nie wiesz co się dzieje się.
A trzeci aspekt, CIEMNA STRONA mocy, jak ktoś, jak to się mówi "KUJE DUPE" to działa, tak, działa, ale ma MILIARD skutków ubocznych, dwa otępia, a trzy poziom irytacji, agresji, stąd ten mit, że jak wielki chłop to idiota i bezmózg, kark. To jest skutek, gdzie bierze się jak leci i co leci. To jest temat jeszcze bardziej drażliwy, ale w sporcie zawodowym każdy brał, bierze i brać będzie.
Giorgio Ulanii pozdrawia Ulanych, idziemy na trening hop hop hop hop
