Wygoogluj, moj Imagebann mnie olewa.co to jest kurtka m65?
Amerykańska kurtka wojskowa piechoty, która weszła do kanonu mody męskiej z uwagi na wiele funkcjonalnych cech.
Wprowadzona w czasie wojny w Wietnamie
Wygoogluj, moj Imagebann mnie olewa.co to jest kurtka m65?
To juz wiem, dlaczego się rozumiemy. Uwielbiam męskie koszule, a swetry jeszcze bardziej. Damskie są takie... babskie.Osobiście wolę jak kobieta ubiera się w męskie. Ale zdecydowanie lepiej jak każdy odpowiednio w swoje.
Sprawdzone,co prawda nie mój styl ale rozumiem,że może się podobaćWygoogluj, moj Imagebann mnie olewa.
Amerykańska kurtka wojskowa piechoty, która weszła do kanonu mody męskiej z uwagi na wiele funkcjonalnych cech.
Wprowadzona w czasie wojny w Wietnamie
Nie oszukujmy się, kobieta w męskich ciuchach w większości przypadków wygląda zdecydowanie lepiej niż facet w damskiej garderobie. I mówię to pomimo tego, że lubię czasem sam wskoczyć w damskie ciuszki. Ale mam oczy i widzę...gdyby wszystkich facetów na widok kobiet w męskich ciuchach (kontynuując nomenklaturę z tytułu watku) ogarniał pusty śmiech i z pożądania pozostawałby dymek spalenizny - ziemia uległa by dość szybkiemu wyludnieniu.
Masz rację. Sam też noszę to co noszę i dobrze mi z tym. Napisałem tak jedynie jako komentarz do wypowiedzi kobiet dość stanowczo wypowiadających swoją opinię na temat tego kto w czym jak wygląda. Natomiast wątek taki powinien być traktowany nieco mniej dosłownie a już na pewno powinna być określona "definicja" męskie i damskie ciuchy. Historycznie rzecz ujmując przecież to zarówno rajstopy jak i buty na obcasie to jednak męskie części garderoby, prawda ? Garnitur ? Męski czy damski ? itp itd. Czasy mamy takie jakie mamy, zasadniczo 100% produkowanej garderoby jest dostępna i bez żadnego problemu jest noszona przez kobiety (od sukienek wieczorowych, przez szpilki, pończochy, dzinsy, sztyblety, bojówki czy bluzy z kapturem). Męźczyźni w tej akurat kwestii są nieco ograniczeni i nie zawsze są w stanie zakupić dla siebie dokładnie to co chcieliby nosić. A tych co się z tego wyłamują od razu się nazywa... Pomijając już nazewnictwo prymitywno wulgarne, to dawniej najtrafniejszym pojęciem było transwestyta podwójnej roli. Mało szczęśliwe to pojęcie, ale cóż, takie już jest. Opisuje jednak ono osoby które noszą odzież kulturowo przypisywaną płci przeciwnej aby czuć się komfortowo, w zgodzie ze swoją naturą, by być sobą i czuć się sobą. Po prostu dla psychicznej równowagi bez podtekstów sexualnych za tym idących. A kobiety noszące ubrania "typowo" męskie ? Czy zasadnicza większość kobiet mogłaby być nazywana transwestytkami podwójnej roli ? Ha ? miłego wieczorku i pozdrawiam w czarnej spódniczce, cielistych rajstopach i crocsachNie oszukujmy się, kobieta w męskich ciuchach w większości przypadków wygląda zdecydowanie lepiej niż facet w damskiej garderobie. I mówię to pomimo tego, że lubię czasem sam wskoczyć w damskie ciuszki. Ale mam oczy i widzę...
Skoro panie wypowiadają się negatywnie na temat noszenia przez mężczyznę damskich ciuchów to może nie warto dyskutować z ich preferencjami? Przecież każdy wie najlepiej co mu się podoba, co go odrzuca czy śmieszy?Napisałem tak jedynie jako komentarz do wypowiedzi kobiet dość stanowczo wypowiadających swoją opinię na temat tego kto w czym jak wygląda. Natomiast wątek taki powinien być traktowany nieco mniej dosłownie a już na pewno powinna być określona "definicja" męskie i damskie ciuchy. Historycznie rzecz ujmując przecież to zarówno rajstopy jak i buty na obcasie to jednak męskie części garderoby, prawda ?
Ależ nie dyskutuję, a jedynie rozjaśniam temat i odsłaniam drugą stronę medalu do pooglądania. Można zerknąć i pójść dalej. I się nic nie dzieje. i też nie tłumaczę pewnych zjawisk, ktoś będzie chciał to znajdzie mnóstwo informacji. Każdy nosi to co lubi i tego się trzymam. I są faceci którzy noszą to czy tamto i tak samo kobiety. I nawet jeśli dla mnie czy kogoś innego kobieta w źle dobranych spodniach, wyciągniętej bluzie i buciorach będzie kompletnie aseksualna, odpychająca to ona może się czuć wyjątkowo, kobieco i po prostu sobą. Wszyscy się na tym świecie zmieścimySkoro panie wypowiadają się negatywnie na temat noszenia przez mężczyznę damskich ciuchów to może nie warto dyskutować z ich preferencjami? Przecież każdy wie najlepiej co mu się podoba, co go odrzuca czy śmieszy?
Jeśli wyjdziesz na ulicę w spódnicy, rajstopach i szpilkach, to na widok ludzi śmiejących się będziesz podchodził do każdego i tłumaczył, że przecież historycznie faceci nosili miniówki i rajstopy a szpilki to tak naprawdę buty na obcasie tylko cienkim, czyli męskie....
Oczywiście możesz walczyć o równouprawnienie mężczyzn w noszeniu damskich ubrań, możesz też ubierać się w ten sposób, nikt Ci tego nie zabroni i co więcej, nawet nie zamierzam Cię przekonywać, że niewłaściwe, bo to Ty decydujesz co na siebie zakładasz i jak wyglądasz, ale licz się z tym, że będziesz odbierany już nie według własnego przekonania na temat swojego ubioru, ale według przekonania osoby oglądającej Cię.
Dla mnie facet w damskich ciuchach jest niemęski, aseksualny, gdyby tak się ubierał nie wyszłabym z nim "do ludzi" i nie ważne czy na rodzinne spotkanie, czy do kina czy na zakupy do galerii czy nawet Biedronki. Nawet gdyby tak chodził tylko w domowym zaciszu odrzucałoby mnie to.
No proszę Cię.... Takich porównań tu można wstawić dziesiątki i zapewniam Cię, że w zależności od tego kto co sobie wymyśli i jak dobrze zna internet zaproponuje tu dowody ukazujące na niekorzyść jedną lub drugą stronę barykady![]()
![]()
Tak dla porównania![]()