Dzisiejszej nocy zajmijmy się pytaniem: "Co dla Was oznacza, że ktoś jest dobry w łóżku?", przemieniając zwykły seks w intymny taniec płomieni.
Czy to kwestia emocjonalnego rezonansu, fizycznego uroku, czy może czegoś zupełnie innego, co rozpala zmysły?
Zastanawiam się, jakie cechy sprawiają, że mężczyzna jest uważany za dobrego kochanka.
Czy to umiejętność nieprzewidywalności, kreatywność, czy może pewność siebie?
A co z kobietami? Co sprawia, że kobieta jest postrzegana jako dobra w łóżku?
Czy to otwartość na nowości, zmysłowość, a może coś innego?
Proponuję, aby każdy wypowiedział się w kontekście swojej płci, jak również drugiej.
Myślę, że może to pokazać nam, jak sami myślimy o byciu dobrym w łóżku, a jak wyobrażamy sobie drugą płeć.
Może, analogicznie do samooceny, okaże się, że w tym przypadku nasze wymagania od nas samych są wygórowane lub wręcz przeciwnie - idziemy na łatwiznę.
Czy to kwestia emocjonalnego rezonansu, fizycznego uroku, czy może czegoś zupełnie innego, co rozpala zmysły?
Zastanawiam się, jakie cechy sprawiają, że mężczyzna jest uważany za dobrego kochanka.
Czy to umiejętność nieprzewidywalności, kreatywność, czy może pewność siebie?
A co z kobietami? Co sprawia, że kobieta jest postrzegana jako dobra w łóżku?
Czy to otwartość na nowości, zmysłowość, a może coś innego?
Proponuję, aby każdy wypowiedział się w kontekście swojej płci, jak również drugiej.
Myślę, że może to pokazać nam, jak sami myślimy o byciu dobrym w łóżku, a jak wyobrażamy sobie drugą płeć.
Może, analogicznie do samooceny, okaże się, że w tym przypadku nasze wymagania od nas samych są wygórowane lub wręcz przeciwnie - idziemy na łatwiznę.