Siemka chciałbym się poradzić w pewnej kwestii. Od dłuższego czasu podniecanie żona mojego brata. Czy to normalne?
Wiem, co czujesz. Zakazany owoc chyba zawsze kusi najbardziej, a wtedy człowiek zaczyna się zastanawiać, czy tylko mi chodzą po głowie takie myśli, czy może druga strona też coś zauważa i czuje. Mnie kilka razy przydarzyło się coś podobnego. Pierwszy raz zaczęło się zupełnie niewinnie,w czasie rekonwalescencji, zaczął masować mój kark po zdjęciu elektrod, poddałam się temu bez wachania dałam mu tym sygnał że napięcie między nami jest obustronne a granica, zaczęła się przesuwać. przestaliśmy udawać, że nic się nie dzieje. W pewnym momencie zapragnęłam więcej, odwróciłam się na plecy i odrzuciłam ręcznik, już wcześniej fantazjowałam o tej chwili i wszystko zdjęłam, po części chciałam dać mu sygnał, a może liczyłam że go to podnieci, bądź co bądź zadziałało, przesuwał swoje delikatne dłonie po moim ciele, okazał się bardzo pomysłowy , przypiął elektrody do moich piersi i łona, pobudzał i masował jednocześnie, straciłam hamulce i musiał zatykać mi usta, za kotarą byli ludzie to potęgowało podniecenie, tak odkryłam że lubię podduszanie podczas orgazmu, on też był u granic, wziął wolne i pojechaliśmy do niego, ale nie było tak cudownie jak na szpitalnej kozetce,Najtrudniejsze wcale nie było to, co wydarzyło się między nami, tylko później wrócić do męża i zachowywać się tak, jakby absolutnie nic się nie stało. Dlatego samo podniecanie się żoną brata? Myśli same w sobie chyba jeszcze o niczym nie świadczą. Pytanie zaczyna się dopiero wtedy, co zamierzasz z nimi zrobić. Masz bezpieczna sytuację bo oboje macie powód żeby milczeć po fakcie.