Oglądałem film z Ameryki, na którym pasyw wyrażał nierozumienie, dlaczego aktywi nie chcą robić rimmingu pasywom przed gejowskim analem. Poniekąd tych aktywów rozumiem, bo męski tyłek jest dla mnie odpychający. Damski tyłeczek nie jest, liżę go, całuję, a nawet wkładam język w odbyt. I później się śmieję. No ale, podobne jak ogier, basior czy byk, ja kieruję się zwierzęcymi instynktami, a nie miłością. Miłość pozostawię gejom i biseksualistów.
Ad rem - czy geje i biseksualiści wzbraniają się przed lizaniem męskiego odbytu? Czy lizanie ciała mężczyzny podnieca młodego biseksualistę?