Paru moich znajomych stosuje od dłuższego czasu reguły BDSM w sprawach sypialnianych i wmawiają mi, iż to dużo wyższa, szlachetniejsza forma miłości niż "zwykły" seks, gdzie nie ma rólek, przyduszania się bądź chlastania pejczykiem itd.itp.
Trochę ich wyśmiewam, trochę powątpiewam.
Mnie nigdy nie były takie atrakcje dodatkowe potrzebne, a przynajmniej moja ciekawość ich kończyła się tam, gdzie zaczynało się uczucie upokorzenia i poniżenia drugiej osoby. Ale... może warto się otworzyć? Still, nie rozumiem, po co wmawiać innym, że czyjaś wybrana forma uprawiania miłości jest lepsza
Trochę ich wyśmiewam, trochę powątpiewam.
Mnie nigdy nie były takie atrakcje dodatkowe potrzebne, a przynajmniej moja ciekawość ich kończyła się tam, gdzie zaczynało się uczucie upokorzenia i poniżenia drugiej osoby. Ale... może warto się otworzyć? Still, nie rozumiem, po co wmawiać innym, że czyjaś wybrana forma uprawiania miłości jest lepsza