• Witaj na forum erotycznym SexForum.pl

    Forum przeznaczone jest wyłącznie dla dorosłych. Jeżeli nie jesteś pełnoletni, lub nie chcesz oglądać treści erotycznych koniecznie opuść tą stronę.

Ania i Patryk cz. 1, 2 i 3

maxcum

Cichy Podglądacz
Ania i Patryk byli parą od nieco ponad roku, gdy wprowadziłem się do ich studenckiego mieszkania na miejsce ich koleżanki, która postanowiła zmienić kierunek i miasto. Mieszkanie było dwupoziomowe – oni mieszkali na dole, ja miałem pokój na górze. Oprócz mojego pokoju było tam jeszcze małe pomieszczenie, które przeznaczone zostało na magazynek. Na dole był spory salon z aneksem kuchennym, łazienka z wielką wanną i ubikacja. No i oczywiście ich pokój, zaraz przy łazience.
Ania miała 21 lat, była szczupłą, dość wysoką kobietą o kruczoczarnych długich włosach, z pięknymi, zgrabnymi i długimi nogami. Patryk był o rok starszy od niej, raczej przeciętny, nosił się bardzo metrosexualnie i, gdyby nie fakt, że ma taką kobietę w mojej ocenie byłby „ciepły”. Byłem od nich starszy, miałem wtedy 27 lat.
Na początku dość rzadko się widywaliśmy, mijaliśmy się na klatce – oni na uczelnię, ja z pracy, oni z uczelni, ja do pracy. W domu spotykaliśmy się zazwyczaj w weekendy i to też niezbyt często – przelotne spotkania w kuchni czy w salonie przed TV. Czasami jakiś wspólnie obejrzany mecz czy wypite piwo. Nie od razu zacząłem zwracać uwagę na Annę, która w mojej ocenia uchodziła za lekką kujonkę – znałem takie, u mnie na roku aż się od nich roiło, tyle tylko, że nie były aż tak ładne.
Moją uwagę przykuła pewnego dnia i zrobiła to tak skutecznie, że od tamtej chwili nie myślałem o niczym innym, jak o niej, jej pięknym, młodym ciele i rzeczach, które chciałbym jej zrobić w łóżku. Był dość późny wieczór, schodziłem po schodach do kuchni, zobaczyłem jasną poświatę spod drzwi łazienki, znaczącą, że ktoś tam jest. Byłem mniej więcej w połowie, gdy drzwi uchyliły się, światło rozlało się po salonie, i wyszła z nich półnaga Ania. Wychyliła głowę, by upewnić się, że nikogo nie ma w kuchni, po czym wyszła pewnie w samych majtkach, zgasiła światło i poszła do swojego pokoju. Sparaliżowało mnie. Cudowne, szczupłe ciało, prawie nagie kilka metrów ode mnie... I te majteczki, nie jakieś tam wycięte stringi, ale zwykłe białe figi, które tylko podkreślały jej sprężyste dwa pośladki. Piersi malutkie, ale idealnie wpasowujące się do jej płaskiego brzuszka. Choć widziałem ją tylko kilka sekund, zapamiętałem każdy szczegół.
Poszedłem do kuchni, jak to miałem w zamiarze i zacząłem się grzebać, szykując coś do zjedzenia. Przyszła Ania.
- Hej, myślałam, że nikogo nie ma – zaczęła rozmowę.
- Zdrzemnęło mi się lekko – uśmiechnąłem się. – Może herbaty – zaproponowałem.
- Miałam iść spać, ale chętnie się napiję. Jakoś ostatnio słabo u mnie ze snem – odrzekła.
- Za dużo nauki – zażartowałem. – Więcej relaksu – uśmiechnąłem się.
- Może i racja... – odpowiedziała, jakby lekko zażenowana.
Pogadaliśmy może z 20 min. zanim wypiła herbatę, opowiadała o studiach i o swojej dorywczej pracy – taka tam zwykła, niewinna rozmowa dwojga znajomych. Choć myśli w mojej głowie wcale nie były już takie niewinne.

Wyobrażałem sobie, co ma na sobie pod szlafrokiem. Zerkałem mimochodem na jej nóżkę, która co chwilę wymykała się spod puchowego odkrycia. Dobrze, że siedziałem przy stole, bo z pewnością zauważyłaby moją erekcję. Wypiła herbatę, podziękowała i poszła spać. Z rozmowy dowiedziałem się, że w następny piątek oboje jadą do jej rodziców i w mojej głowie zrodził się plan spędzenia piątkowego wieczoru...
Po tej sytuacji, jak bywało do tej pory – widywaliśmy się przelotnie, choć jakoś coraz więcej ze sobą rozmawialiśmy. Zawsze znaleźliśmy choć 5 min., żeby o czymś pogadać. Zauważałem – co do tej pory nie miało miejsca, bądź nie zwracałem na to uwagi – jej rzeczy, szczególnie podniecająca była bielizna, która w sumie od zawsze suszyła się w łazience. Nie muszę tłumaczyć, że od tamtej sytuacji Anna była prawie zawsze obecna w moich myślach przy masturbacji. Lubiłem zostawać sam w łazience, brałem wtedy każdą jej rzecz – spodnie, stanik, skarpetki – oglądałem i wyobrażałem sobie, co z nią robię.
Nadszedł piątek. Długo czekałem, aż zostanę sam, co nastąpiło jakoś przed 16. Na samą myśl o tym, co chciałem zrobić miałem rewolucję w rozporku. Odczekałem jeszcze godzinę, by upewnić się, że nie wrócą i przeszedłem do działania.
Zbliżałem się do ich pokoju i czułem narastające podniecenie, jakbym zdobywał coś nieosiągalnego. Nacisnąłem klamkę i drzwi ustąpiły odsłaniając pokój ukryty w półmroku. Zapaliłem światło – duże łóżko na środku niedbale pościelone, mała szafka obok, po prawej duża szafa zabudowana na całej ścianie z wielkim lustrem po środku, po lewej komoda, mały stolik... Na krześle jej spodnie rzucone w pośpiechu. Stałem i patrzyłem od czego tu zacząć. Podszedłem do komody, otworzyłem pierwszą szufladę – pudło, jakieś jego skarpetki... drugą – pudło, trzecią – są! Pełna szuflada majteczek, od fig, po cieniutkie stringi. Wziąłem kilka, rzuciłem na łóżko, a sam zdjąłem sobie spodnie. Penis stał już od dawna gotowy na tę przygodę. Położyłem się na łóżku i zacząłem przykładać sobie jej majteczki do krocza, poruszałem nim, ale jakoś nie było mi wygodnie. Coś mnie uwierało w plecy. Obróciłem się i odsłoniłem kołdrę, pod którą była wymięta piżama. Powąchałem ją i poczułem słodki zapach Ani. Znalazłem szew, który był najbliżej jej cipki i wytarłem w niego wilgotnego kutasa. Poprawiając poduszkę zauważyłem różowy kawałek czegoś. Sięgnąłem po to i okazało się, że to SZTUCZNY PENIS! Jakie było moje zdziwienie, że miła i spokojna kujonka zabawia się sztucznym kutasem. Położyłem się na boku, majteczki rozłożyłem na wysokości mojego penisa, a sztucznego kutasa tuż przy mojej głowie. Zacząłem intensywnie walić sobie konia, jednocześnie liżąc sztucznego penisa, którego Ania miała zapewne zeszłej nocy (a może jeszcze dziś) w swojej cipce. Bardzo mnie podniecała ta perspektywa. Wystarczyła chwila, doszedłem. Nasienie rozlało się na prześcieradło, trafiając na rozłożone stringi Ani. Leżałem dłuższą chwilę masując jeszcze przyrodzenie i marząc o tym, że obok leży nie sztuczny penis, a ona. Po wszystkim zacząłem odkładać wszystko na swoje miejsce. Resztki spermy z prześcieradła i majtek nałożyłem na różową zabawkę. Niech chociaż część mnie będzie w niej, gdy następnym razem będzie się zabawiać.
Schowałem majtki do szuflady, penisa pod poduszkę, narzuciłem kołdrę, byłem zaspokojony, ale postanowiłem jeszcze trochę poszperać z nadzieją, że znajdę coś jeszcze równie ciekawego. Przetrząsnąłem szafę, ale nic szczególnego nie znalazłem.

W szafce przy łóżku była napoczęta paczka prezerwatyw, świeczki i jakieś inne, drobne duperele. Najlepsze rzeczy znalazłem w ostatniej szufladzie komody. Kilka siatkowanych strojów bodystocking, dwie króciutkie sukienki i kilka par pończoch. „Ci to się lubią zabawiać” – pomyślałem. Nie wierzyłem w to, co widzę. Taka spokojna para mogłoby się wydawać. Przecież nigdy ich nie słyszałem, żeby coś robili. Chociaż z drugiej strony dość często mnie nie było w domu. Przetrząsałem resztę pokoju, gdy nagle moją uwagę przykuła migająca dioda laptopa, który stał na stoliku. Otworzyłem go, po chwili pojawiła się strona startowa z imieniem „Ania”, kliknąłem na ikonkę obok, znajomy dźwięk i zalogowany. Przeglądnąłem pulpit i dyski w pośpiechu, trafiłem tylko na kilka folderów ich wspólnych zdjęć, był folder z wakacji i kilka jej fotek w stroju kąpielowym na plaży. Postanowiłem pójść po pendrive i zgrać je sobie, by mieć przy czym marzyć później. Poszedłem na górę i gdy schodziłem do głowy wpadł mi pomysł, by sprawdzić historię przeglądanych stron. Tak też zrobiłem. Oprócz setek stron związanych z portalami społecznościowymi znalazłem tez, ku mojemu kolejnemu zdziwieniu, odnośniki do strony zbiornik.com. Zaciekawiło mnie to, zacząłem przeglądać te strony, hasło do, jak się okazało, ich konta w tym serwisie było zapamiętane i wystarczyło kliknąć „zaloguj”. Kolejna sensacja – 8 filmików z ich udziałem i chyba z 50 fotek. Wystarczyło kilka sekund pierwszego, a znów miałem spodnie w dole i intensywnie masowałem penisa. Filmik trwał około 50 sekund. Przedstawiał ją (z uciętą twarzą) klęczącą i walącą mu konia. Finał w filmiku zbiegł się z moim. Pięknie zalał jej małe piersi. Byłem w szoku. Takie rzeczy i to pod samym nosem. Otworzyłem kolejne filmiki – jeden przedstawiał pozycję na jeźdźca z kamerą z tyłu pięknie pokazując jej tyłek. Kolejny na dużym zbliżeniu zabawy ustami, to był najdłuższy filmik (prawie 2 min.). Obciągała mu kutasa, aż do momentu, w którym zalał jej usta tak dużą ilością spermy, że nie była jej w stanie całej połknąć. Następne były urywkami ich sexu. Na żadnym nie było widać ich twarzy, ale poznałem ich pokój i jej piękne cycuszki. Patryk miał penisa dość sporego, ledwo mieścił jej się w ustach. Fotki też mieli wyzywające, z zamazanymi twarzami, ona w strojach, które znalazłem, z penisem Patryka w ustach, między malutkimi piersiami, w cipce. Ze spermą na ustach, brzuszku, tyłku, plecach. Było tego wiele.
Po obejrzeniu fotek i filmów przyszedł czas na przeczytanie ich profilu. Ona – 21 lat, orientacja – hetero, 177 cm wzrostu, typ sylwetki – szczupła, nie pali. On – 22 lata, orientacja – biseksualny, 182 cm wzrostu, tym sylwetki – szczupła, nie pali. Od razu rzuciło mi się w oczy – BISEKSUALNY... No ale nic, czytam dalej... „Co lubię” – ona: sex oralny, głębokie gardło, bodystockig, rimming, ostry sex, wiązania, 2m+k. On: cumeating, sex oralny, rimming, cuckold, creampie eating, ostre rżnięcie, anal. „O nas”: „Szukamy pana do wspólnych zabaw i spełnienia naszych fantazji. Najlepiej młody, nie musi mieć porywającego doświadczenia, a bogaty sprzęt – pani lubi zajmować się dużymi okazami :). Idealny kandydat to pan Bi, jednak nie wymagamy tego koniecznie. Od profili bez zdjęć...” bla bla, nie czytałem dalej. Byłem w ostrym szoku. Nigdy w życiu nie przypuszczałbym, że w pokoju obok mieszkają tak „wyzwolone” osoby. Folder wiadomości pełny, 8 nieprzeczytanych, sięgam wstecz, najstarsze mają 3 miesiące. Wiadomość od byku91: „Raz jeszcze dziękuję za wieczór, jesteście wspaniałą parą. Aniu smakujesz rewelacyjnie. Patryk gratuluje odwagi. Mam nadzieję, że rozwiniemy naszą znajomość.” Szok...

Zacząłem bardziej przeszukiwać komputer w celu znalezienia bardziej pikantnych filmów i fotek, niż te z wakacji w bikini. Szukałem, szukałem, aż w końcu znalazłem. Prawie trzy gigabajty zdjęć i filmów z ich udziałem. Nawet nie oglądałem, tylko zgrałem wszystko na pendrive. Podniecenie znów osiągnęło górę i trzeci raz leżałem na ich łóżku z fiutem w ręku i patrząc na fotkę ze spermą na jej piersiach dochodziłem.
Wybiła już pierwsza w nocy, kiedy zacząłem wszystko układać mniej więcej tak, jak było na początku. Gdy odłożyłem wszystko na miejsce, poszedłem do siebie, by spokojnie przeglądnąć zdobyte materiały. W marzeniach myślałem o chwili ich powrotu, a najbardziej o tym, gdy zostanę sam na sam z Anią. Wiedziałem, że muszę wykorzystać swoją wiedzę, by ją przelecieć. Fotki zgrane z jej laptopa były cudowne. Bez zasłaniania twarzy, miło patrzyło się na całkowicie nagą Anię ze spermą na policzku czy kutasem w ustach. I to jej spojrzenie w obiektyw – jak na pornosach. Filmy natomiast nie robiły szału. Owszem ona ruszała się dobrze, ale jej chłopak ciągle potrzebował wspomagania w postaci jej ust. Chwilę się w niej poruszał i dętka. Niemniej chciałbym mieć tak wylizany tyłek, jak on. Co mnie jeszcze zadziwiło to fakt, że bardzo lubią zabawy ze spermą. Mnie też to bardzo podnieca, a końcówki ich filmów były rewelacyjne.
Cały weekend zleciał mi na oglądaniu, zaspokajaniu się i kończeniu na jej różnych rzeczach. Moja sperma była prawie na wszystkich jej majteczkach, kilku stanikach, szlafroku, myjce do kąpieli, szamponie do włosów, szczoteczce do zębów. Najwięcej zostawiłem jej w mleczku do zmywania makijażu, bo często zmywała makijaż przed lustrem w salonie i chciałem widzieć, jak wciera moją spermę w swoją twarz. Nie mogłem się doczekać, kiedy wrócą i zostanę sam na sam z Anną... cdn.
 

maxcum

Cichy Podglądacz
Ania i Patryk 2

Sytuacji do bycia sam na sam z Anią nie miałem zbyt wielu. Być może za bardzo na to czekałem i dlatego nic nie wychodziło. Kilka razy wypiliśmy kawę czy herbatę w salonie, chwilę pogadaliśmy, ale nie było jak wejść na tematy najbardziej interesujące. Poza tym teraz zwracałem uwagę na jej wszystkie ruchy, na to, jak się schylała, jak siedziała, chodziła, jak piła z kubka i oblizywała wargi. Ciągle wyobrażałem sobie zbyt wiele rzeczy, które mógłbym z nią w tej chwili robić. Nie chciałem być jednocześnie zbyt nachalny, bo to mogło ją spłoszyć.
Dobra okazja, żeby móc choć trochę się do niej zbliżyć nastąpił kilka tygodni później. Biorąc kąpiel Ania zatrzasnęła się w łazience. A, że w domu byłem tylko ja, pośpiesznie ruszyłem na ratunek.
Siedząc u siebie na górze usłyszałem jakieś stukanie. Schodziłem na dół, by sprawdzić co się dzieje i usłyszałem, że Anka klnie w łazience szarpiąc za klamkę. Podszedłem do drzwi, były do połowy przeszklone kolorowym szkłem. Stała przy drzwiach, bo w szybie doskonale widziałem jej sylwetkę. Światło tak padało, że można było wyróżnić w jej cieniu sutek. Była naga. Mój penis stanął szybciej, niż zdążyłem pomyśleć o czymś zboczonym.
- Co się stało? – zapytałem.
- Cholerne drzwi się zacięły. Nie mogę otworzyć! – wściekała się Anka.
- Spokojnie, zaraz coś wymyślimy. Przydałby się jakiś śrubokręt. Może z tej strony otworzę. Poczekaj. – próbowałem opanować sytuację. Poszedłem poszukać czegoś płaskiego, ale jak na złość nic nie znalazłem. Najodpowiedniejszym narzędziem wydał mi się nóż. Podszedłem do drzwi i zacząłem przekręcać zamek. Po chwili zamek przeskoczył i drzwi się otworzyły. Ania stała z zawiązanym pod pachami ręcznikiem. Była trochę zawstydzona.
- I już. – uśmiechnąłem się.
- Dzięki... – chciała coś jeszcze dopowiedzieć, ale zobaczyła mój wzrok i zaniemówiła. Zrobiła się czerwona, nie wiedziała co zrobić ze swoim spojrzeniem, gdy zobaczyła na co patrzę. A patrzyłem na niebieską, sztuczną zabawkę Ani, która leżała na krawędzi wanny. Był to ten sam sztuczny penis, który znalazłem w ich łóżku pod poduszką. Nic nie mówiąc, uśmiechnąłem się i spojrzałem jej głęboko w oczy. Myślałem, że zapadnie się pod ziemię ze wstydu. Pożegnałem ją wzrokiem i wyszedłem, zamykając za sobą drzwi. Chwilę później wyszła z nich ona i szybko pomknęła do swojego pokoju.
Późnym wieczorem usłyszałem ciche kroki po schodach. Po chwili pukanie...
- Wejdź. – zawołałem. – Co tam? Spać nie możesz? – uśmiechnąłem się. Ania była bardzo poważna, aż nienaturalnie to u niej wyglądało.
- Nawet nie wiesz, jak mi głupio... nie wiem, jak mam się zachować. – momentalnie poczerwieniała.
- Przestań! – próbowałem rozluźnić sytuację. – To nic złego. – uśmiechnąłem się. – Chociaż nigdy bym nie podejrzewał... ale poniekąd mi to zaimponowało – dodałem całkiem poważnie.
- Zaimponowało? – powtórzyła.
- No nie każda kobieta jest na tyle otwarta, by decydować się na takie sposoby...
- Dobra, nie kończ. – ucięła. – I tak mi głupio. I nie wiem, jak mam się zachować... – posmutniała i zaczęła wychodzić z mojego pokoju.
- Następnym razem daj popatrzeć chociaż! – rzuciłem bez namysłu. Spojrzała na mnie ciekawie, ale nic nie odrzekła, tylko szybko zniknęła za drzwiami.

Przez kolejne dni rzadko się widywaliśmy. Ale to pewnie dlatego, że próbowała mnie unikać. Czasami ją widywałem tylko, jak szybko przemykała po kąpieli do pokoju. Nawet chciałem raz zacząć rozmowę, żeby rozluźnić atmosferę, ale odpuściłem. Sytuacja odmieniła się w pewien sobotni wieczór. Patryk rano pojechał do domu, a Anka miała pracę do wieczora. Do późnego, jak się okazało, bo wróciła grubo po 23. Akurat myłem zęby w łazience, kiedy usłyszałem, jak otwiera drzwi. Wydało mi się w tym coś dziwnego, bo zachowywała się strasznie głośno. Skończyłem zęby i wyszedłem do przedpokoju. Anka stała oparta o ścianę i próbowała zdjąć buty. Była wcięta. Nawet bardzo, bo ciężko było jej złapać odpowiedni pion.
- Hah! Cóż to za okazja Aniu dziś? Sama tak dziś, bez obstawy – zażartowałem.
- Obstawa była do klatki. – odrzekła beznamiętnie.
- Pomóc? – patrzyłem na nią oczekując jakiegoś gestu. Podniosła tylko głowę i spojrzała na mnie nic nie powiedziawszy. To wystarczyło. Podszedłem do niej, złapałem ją pod rękę i poprowadziłem na kanapę w salonie. Usiadła bezwładnie, nogi nieco się rozchyliły. Miała na sobie czarne spodnie, które dość obciskały jej szczupłe ciało. Płaszcz sięgał jej do pół uda. Usiadłem przed nią na podłodze i zacząłem rozpinać jej długie kozaki, a ona mocowała się z guzikami płaszcza. Zdjąłem lewy but. Moim oczom ukazała się piękna, mała stópka. Niezwykle delikatna, lekko obciśnięta przez buty. Kilkoma ruchami rozmasowałem ją i położyłem sobie na udzie. Następnie to samo zrobiłem z drugą stopą i też położyłem na udzie, obok drugiej. Podniosłem wzrok. Anka obserwowała mnie uśmiechając się od ucha do ucha.
- Jak czule! – roześmiała się.
- Nie podoba się? – w wyrazie dezaprobaty, dla żartu odepchnąłem jej nogi i zacząłem wstawać.
- Tego nie powiedziałam. – zareagowała momentalnie, zarzuciła mi stopy na barki i przyciągnęła z powrotem do siebie. W tym momencie moja twarz znajdowała się pomiędzy jej udami, na wysokości jej krocza. Stopy trzymała na moich ramionach.
- I co teraz? – zacząłem delikatnie jeździć rękoma po jej udach.
- Teraz przygotuj mi kąpiel. – uśmiechnęła się. Zdjęła ze mnie nóżki, wstała chwiejąc się i zdjęła płaszcz. – Proszę... – dodała.
- Niech Ci będzie. – zgodziłem się tylko dlatego, bo pomyślałem, że może się to ciekawie rozwinąć. Poszedłem do łazienki i zacząłem napuszczać wodę do wanny. Wlałem trochę płynu do kąpieli, potrząsnąłem ręką żeby zrobić więcej piany. Po chwili weszła Anka. Wyglądała nieco lepiej, niż przed paroma minutami. Zdradzał ją tylko lekko mętny wzrok. Podeszła do lustra i zaczęła zmywać makijaż, prawie zupełnie nie zwracając na mnie uwagi. Bardzo podnieciło mnie to, że wciera w twarz mleczko, do którego tak często się spuszczałem.
Wanna była już pełna.
- Gotowe! – powiedziałem. – Przyjemnej kąpieli.

Już wychodziłem, gdy w drzwiach wyprzedziła mnie Anka. Pobiegła do pokoju i za chwilę wracając, wesoło śmiała się, niosąc w ręku swojego niebieskiego przyjaciela. Stanąłem, jak wryty.
- No co? Przecież już i tak wszystko wiesz. – spojrzała beztrosko na mnie.
- Lubisz kusić, co? – spojrzałem na nią z pełnym apetytem.
- Jeszcze jak. – uśmiechnęła się szyderczo i zamknęła drzwi. Nie usłyszałem natomiast charakterystycznego dźwięku ryglowania zamka. „Zostawiła otwarte drzwi” – pomyślałem.
Poszedłem do kuchni. Usiadłem na krześle i myślałem, co tu zrobić, żeby jakoś się do niej dziś zbliżyć. Była to najlepsza sytuacja odkąd mieszkaliśmy razem. Kilka metrów dalej słyszałem kąpiącą się Anię i wyobrażałem sobie, jak zabawia się swoim sztucznym kutasem... Zawrzało we mnie. Wstałem i zdecydowanym krokiem ruszyłem do drzwi łazienki. Zapukałem.
- Chcesz herbaty? – rzuciłem. – Bo robię sobie.
- Pewnie. Dzięki! – krzyknęła.
No cóż, poszedłem do kuchni robić tę nieszczęsną herbatę. Po 5 minutach wszystko było gotowe. Postanowiłem iść do siebie na górę, bo „i tak pewnie nic z tego nie będzie”. Podszedłem do drzwi od łazienki.
- Herbata stoi na stole, jak coś. Idę do siebie. Dobrej nocki. – powiedziałem przez drzwi. Odpowiedziało mi milczenie. Kilka sekund zawahania i nagle:
- Michał!? A przyniósłbyś mi ją tutaj?
Aż mi się słabo zrobiło. W pięć sekund byłem z powrotem pod drzwiami z herbatą. Zapukałem i wszedłem. Ania leżała w wannie z myjką podłożoną pod głową.
- Dziękuję. – powiedziała uśmiechnięta. – Tego szukasz? – zapytała wyciągając spod wody penisa, widząc jak rozglądam się po łazience.
- Haha. – zaśmiałem się. – Jaka Ty dziś odważna! – zadrwiłem.
- Czasami można. – odrzekła. – Pomasujesz mi stópki? – zapytała patrząc mi prosto w oczy.
Jak mogłem odmówić? Usiadłem na brzegu wanny. Ania wystawiła jedną nogę spod piany. Była idealnie wydepilowana, gładziutka i miękka skóra zapraszała do tego, by ją dotykać. Delikatnie masowałem jej stópkę. Zataczałem okręgi kciukiem, lekko wyginając jej malutkie paluszki. Po chwili wyciągnęła drugą i położyła ją na swojej nodze, która opierała się o moje uda. Z największą ostrożnością zabrałem się za masaż drugiej stópki. Ania z zamkniętymi oczami leżała w wannie. Wyglądała cudownie. W pewnym momencie nachyliłem się i delikatnie pocałowałem ją w duży palec u stopy. Nie zareagowała. Powtórzyłem pocałunek, dodałem następny na podeszwie stópki. Lekko włożyłem jej najmniejszy paluszek do swoich ust i delikatnie possałem. Znów spojrzałem na nią. Przyglądała mi się bez słowa i bez sprzeciwu. Podniosłem jej nogę tak, że stópka była na wysokości moich ust. Obiema rękoma masowałem jej łydkę, a ustami pieściłem stopę. Zaczynałem się rozkręcać, byłem jak w transie – rękoma schodziłem niżej, niżej, już miałem je pod wodą, na jej udach, gdy napotkałem na jej ręce.

Ocknąłem się. Uśmiechnęła się.
- Nie tak szybko. – uśmiech nie znikał z jej twarzy. – Chciałeś tylko patrzeć. – zmrużyła oczy. Nie wiedziałem o co jej chodziło. Dopiero, gdy zobaczyłem, jak jej sztuczny przyjaciel nurkował w wannie zrozumiałem o co chodziło z tym patrzeniem.
Siedziałem na krawędzi wanny i patrzyłem jak moje marzenie zaspokaja się samo. Nie wiedziałem co zrobić, a chciałem zrobić zbyt wiele. Onieśmielony, jej „nie tak szybko” postanowiłem tylko siedzieć i patrzeć. Zbyt dużo nie było widać przez tę przeklętą pianę. Ale z uwagą obserwowałem każdy ruch jej ręki i mimikę twarzy. Przez dłuższą chwilę robiła sobie dobrze dość intensywnie i patrzyła mi prosto w oczy. Lekko otwierała usta w grymasie przyjemności. Pewnie dodawała coś od siebie, ale i tak wyglądała cudownie.
- Może pomóc? – wytrąciłem ją lekko. Pokiwała tylko głową. Zanurzyłem więc rękę w wodzie i powędrowałem wzdłuż nóg, do stópek. Kilka pieszczących ruchów i w międzyczasie naciśnięcie korka od spuszczania wody i powędrowałem wyżej. Kolana miała daleko od siebie, złapałem to bliższe i powędrowałem ręką wzdłuż uda. Poczułem na ręce ruchy jej dłoni, w której trzymała wibrator. Poziom wody spadł na tyle, że odsłonił jej malutkie piersi. Drugą ręką zacząłem je pieścić, najpierw jedną, później drugą. Ania osunęła się niżej, wypinając swoje krocze wyżej, by mocniej pracować w sobie sztucznym kutasem. Korzystając z tej chwili podsunąłem rękę tak, że miałem ją pod jej tyłkiem. Pieszcząc jej sutki, jednocześnie delikatnie namierzyłem jaj analny otworek i delikatnie zacząłem go masować. Poziom wody był już bardzo niski i odsłonił ją już prawie całą. Leżała wygięta w łuk, ostro wpychając sobie wibrator w cipkę. Moja jedna ręka masowała jej tyłek, drugą powędrowałem do jej ust i włożyłem w nie dwa palce. Momentalnie zaczęła je ssać. Była już bardzo blisko końca. Wyjąłem rękę spod jej tyłka i położyłem na ręce, w której trzymała swoją zabawkę. Oddała mi ją.
- Dokończ! – rzuciła między szybkimi oddechami.
Zacząłem szybko i jeszcze mocniej wkładać jej dość sporego penisa w cipkę. Cały czas ssała moje palce, bardzo się w to zaangażowała, bo aż poruszała całą głową. Trwało to może minutę, a może i nie, gdy doszła z dość głośnym jęknięciem. Złapała mnie za rękę i dopchała penisa do końca. Zdążyłem jeszcze delikatnie pomasować jej łechtaczkę. Drżała...
 

maxcum

Cichy Podglądacz
hej, opis jej wyglądu jest w poprzedniej części "Ania i Patryk - wstęp" dostępny gdzieś w tym dziale ;) poszukaj ;) Już wkrótce kolejna część :)
 

maxcum

Cichy Podglądacz
Ania i Patryk 3

Ania leżała błogo w wannie, na całym ciele miała gęsią skórkę. Lekko masowałem jej udo.
- Zanieść cię do łóżka? – zaproponowałem. Skinęła głową, że się zgadza i oplotła mnie rękoma za szyję. Wstaliśmy. Wskoczyła na mnie okrakiem i zaplotła nogi wokół mnie. Podtrzymywałem jej wilgotny tyłeczek, a ona delikatnie pieściła moją szyję. Penis naprężył się do granic. Czuła go dokładnie, bo delikatnie poruszała biodrami. Uśmiechała się zawadiacko.
Rzuciłem ją na łóżko. Szybkimi ruchami zdjąłem koszulkę i zacząłem rozpinać spodnie. Ania patrzyła na mnie z zaciekawieniem. Pozbyłem się spodni i stałem przed nią w samych bokserkach, w których odbijał się mój kutas. Patrzyła chwilę na niego.
- No dalej – skinęła głową na moje majtki. Ściągnąłem je uwalniając penisa gotowego, by ostro przerżnąć jej chudziutką pupkę. Złapałem ją za stopy i przyciągnąłem na skraj łóżka. Całowałem po stopach, schodząc coraz niżej. Jej nogi trzymałem uniesione w górę tak, że mogłem całować tył jej ud. Powoli zbliżałem się do jej krocza. Budowałem napięcie. Pragnąłem jej cipki wszystkimi kubkami smakowymi. Już byłem przy jej gładziutkim otworku, gdy wyprostowała się i szybkim ruchem wyrwała się zasłaniając kołdrą.
- Nie dzisiaj ogierze – rzuciła podnieconym głosem. Myślałem, że żartuje. Rzuciłem się na łóżko przykrywając ją swoim ciałem. Zaczęliśmy się dziko całować. Jedną ręką zacząłem odsłaniać kołdrę, by dostać się w okolice jej cipki. Trwało to dłuższą chwilę, ale osiągnąłem swój cel. Leżała pode mną, a ja na niej idealnie pomiędzy jej rozchylonymi udami. Nie przestając jej całować chwyciłem swojego penisa w dłoń i naprowadziłem na jej wilgotną szparkę. Oderwała się od moich ust.
- Nie dzisiaj! – prawie krzyknęła. – Nie rób tego, przestań! – zaczęła się szarpać. – Nie chcę! – wyrywała się. Byłem u szczytu wytrzymałości. Przez kilka sekund w mojej głowie przewinęło się tysiąc myśli, od brutalnego gwałtu na niej, przez rozkosz, którą mi to przyniesie, aż do konsekwencji, jakie to może na mnie sprowadzić...
Puściłem ją. Patrzyła na mnie dziwnym wzrokiem – lekko speszonym, winnym.
- Teraz? – zapytałem lekko rozczarowany wskazując wzrokiem swojego sterczącego kutasa. – Co się stało?
- Nie dzisiaj, nie mogę dzisiaj... – zaczęła się tłumaczyć. – Nie o to chodzi, że nie chcę, po prostu nie mogę...
- Ale tak nagle? Co się stało? – dopytywałem.
- Nie mogę dzisiaj... sama... – zaczęła.
- Sama? A z kim możesz? – zapytałem, choć domyślałem się już o co chodzi i jaka będzie odpowiedź.
- No wiesz... nie wiem, jak ci to powiedzieć, ale... bo my z Patrykiem próbujemy różnych rzeczy... i byłam tylko z jednym innym mężczyzną, ale to było przy Patryku... – widziałem jej zażenowanie. – Nie odbierz tego źle, chciałabym cię mieć, ale nie mogę zrobić tego bez niego – dodała.
- A co ze mną? – podniecenie zmuszało mnie do wywalczenia czegoś, jakiegoś półśrodka, które rozładuje potęgowane od ponad godziny napięcie.
- Jeśli chcesz zapytam go i będziemy mogli razem... chciałbyś? – udawała zawstydzoną.
- Aniu, dla ciebie mógłbym zrobić wszystko. – zapewniłem. – Chociaż miałem na myśli nieco bliższą perspektywę. – uśmiechnąłem się i znów spojrzałem w dół na swojego penisa.
Ania zaśmiała się. – No dalej – chichotała – Pokaż, co potrafisz – dodała i ruchem ręki w powietrzu wykonała kilka ruchów, które wskazywały na to, że mam zwalić sobie konia.
Zacząłem delikatnie dotykać penisa, naciągałem powoli skórę i zwalniałem, by nawilżyć główkę. Klęczałem na łóżku, po drugiej stronie podparta na ręce leżała Ania i zaciekawiona przyglądała się tej zabawie. Patrzyłem na jej smakowite ciało – małe, zgrabne stópki, gładko ogolone, długie nogi zbiegające się w cienką talię i płaski brzuszek z ozdobnym kolczykiem w pępku. Z małymi, choć bardzo pięknymi i jędrnymi piersiami z małymi ciemnymi sutkami. No i ta twarz – smukła, jeszcze jakby dziecinna, z długimi, lekko kręconymi, czarnymi włosami. Cud, który leżał przede mną i patrzył, jak się masturbuję. Nigdy wcześniej nie robiłem tego przy kobiecie. Owszem, często zdarzało mi się kończyć ręką na brzuchu czy plecach partnerki, ale nigdy w taki sposób, że ktoś patrzy, jak to robię. Po kilku chwilach skrępowania, hamulce puściły i patrząc jej prosto w oczy waliłem sobie w najlepsze, zmieniając tempo. Trwało to już kilka minut, gdy Ania podniosła się i uklękła dokładnie naprzeciwko mnie. Wyciągnęła rękę i zaczęła mnie gładzić po torsie, a drugą ręką chwyciła delikatnie mosznę i zaczęła ją masować. Palcami sięgała głębiej krocza, w stronę odbytu, delikatnie muskając skórę. Wiedziałem, że długo tak nie wytrzymam. Spojrzałem na nią, ale zanim wydusiłem z siebie słowo, ona powiedziała:
- Czekam... – nadstawiając jednocześnie obie dłonie przed moim penisem i czekając aż wypełni je ciepła sperma. Długo czekać nie musiała. Przetrzymywane napięcie w tym momencie wybuchło z nieznaną do tej pory siłą trafiając celnie w dwie, zwinięte w „koszyczek” dłonie. Kilka ruchów dalej i kolejna dawka nasienia powędrowała aż do łokcia, strugą znacząc całe przedramię. Kolejne ruchy i fala trafiła w okolice nadgarstków, ostatki strzeliły w dłonie, a kilka kropel upadło na pościel.
 

maxcum

Cichy Podglądacz
Byłem wniebowzięty. Orgazm, który przeżyłem był najpotężniejszym orgazmem z tych, które przeżywałem odkąd zacząłem masturbować się, jako nastolatek. Opadłem na łóżko. Ania uśmiechała się klęcząc nadal.
- I co teraz? – wystawiła ręce pełne spermy.
- To teraz twoje. – zażartowałem. – Możesz zrobić z tym, co chcesz.
- A co chciałbyś, żebym zrobiła? – zaczęła się ponownie droczyć.
- A co zawsze z tym robisz? – ciągnąłem naszą słowną grę.
- To dopiero zobaczysz... – znowu uśmiechała się zawadiacko. – Może nawet szybciej, niż myślisz. – Jednym ruchem oblizała spermę z przedramienia i patrząc mi prosto w oczy nachyliła się nade mną i soczyście pocałowała. Smakowało to całkiem dobrze. Nie był to pierwszy raz, kiedy czułem smak swojej spermy, ale był to jeden z najbardziej podniecających razów i bardzo bezpośredni. Ania zaśmiała się widząc, że spodobał mi się jej pomysł.
- Idź lepiej do siebie, bo wypompuję cię zbyt bardzo, a musisz mieć siłę. – Wskazała na mojego ponownie sterczącego kutasa. – Odpocznij, bo już niedługo po ciebie przyjdziemy – rzuciła i poszła do łazienki.
Pozbierałem swoje ubrania i idąc do siebie wszedłem do łazienki. Ania myła ręce. Objąłem ją w talii od tyłu, odgarnąłem włosy i pocałowałem w kark.
- Dziękuję Aniu... – rzekłem.
- Ja podziękuję ci już niedługo. – odpowiedziała dość tajemniczo, choć wiedziałem, co kryje się pod tymi słowami.
- Mam nadzieję. – klepnąłem ją w nagi tyłek, aż zasyczała.
 
Podobne tematy
Rozpoczęty przez Tytuł Forum Odp Data
N Gejowskie Trans Ania Opowiadania erotyczne 5
M Koleżanka Ania 2 Opowiadania erotyczne 1

Podobne tematy

Prywatne rozmowy
Pomoc Użytkownicy
    Nie dołączyłeś do żadnego pokoju.
    Do góry