Mam podobnie...
Zresztą dopiero przy obecnej pannie doceniam piękno stópek... Wcześniej wręcz mnie to obrzydzało. Ale teraz mógłbym pieścić, całować i lizać stópki, paluszek po paluszku, czy, jak wspomniałeś, wszystkie na raz wkładać do ust, dławić się nimi, bez przerwy i patrząc na reakcję...