O, to, to.
Też lubię, gdy kobieta ze szczegółami opisuje mi swoje fantazje, upodobania i pragnienia, gdy mówi o swoich i moich częściach ciała i o tym, co ma ochotę zobaczyć, poczuć, zrobić i doświadczyć. I nie musi mnie przy tym jakkolwiek nazywać, żeby słownie nakręcać mnie i siebie.