Byłem w takiej saunie w Szwecji w 1975 roku i żadnych sensacji nie przeżyłem. Nawet szatnia była koedukacyjna, szedłeś do szafki, ściągałeś ciuchy, brałeś ręczniki, którymi mogłeś się zakryć, albo wziąć pod pachę, nikogo to nie obchodziło. Wielkie mi co.