Zastanawia mnie, czy takiego mocnego, wulgarnego, dosadnego słownictwa nie lubią kobiety, które na co dzień pełnią wysokie funkcje zawodowe. Chodzi o jakiś rodzaj przeciwwagi do tego "bycia poważaną/ podziwianą". Poza tym one wiedzą, że cieszą się wysoką pozycją społeczną, więc , wyobrażam...