Oczywiście.
Kiedyś dziecko (ogólnie, bo są takie co i dziś tak mają) miało oboweiazki, sprzątanie, zakupy, spacer z psem itd. Dzisiaj w otoczeniu (znajomi, rodzina) widzę, że dziecko może nasrać w pokoju i jest gites.
Na własne oczy też widziałem jak za przeproszeniem dwudziestoparoletniego...